Prześlij dalej:

Czy wolno jeszcze chama strzelić w pysk!? Kolejny raz osłabia mnie prawicowe rozmemłanie, które jest wynikiem wieloletniej tresury i inaczej tego się wytłumaczyć nie da. Proste zestawienie powinno dać do myślenia wielu, ale na cud raczej nie liczę i tylko z pedagogicznego obowiązku podaję przykład. Ludzie, którzy protestowali na cmentarzu, bo wokół grobów bohaterów pałętali się esbeccy kapusie i inni zdrajcy, zostali nazwani bydłem i objęci ostracyzmem. Media i „elity” III RP nie zostawiały na nich suchej nitki, chociaż w tym gronie było wielu opozycjonistów i nawet Powstańców Warszawskich. Zebrało się protestującym także od wytresowanych „swoich”, którzy powtarzali frazesy o tym, że na „cmentarzu się nie gwiżdże”.

Dziś prawdziwe bydło, esbeckie złogi, kapusie i zwykli zadymiarze gwiżdżą wszędzie, na cmentarzach, w kościele, w świętych miejscach dla Polaków. I co? Postępowe media i środowiska robią z bydła obrońców konstytucji i demokracji, a prawicowe „ciamciaramcie” znów wygłaszają swoje kazania: „trzeba, ale nie tak”. Jedna ruda prowokatorka, wyjątkowe chamidło, od lat stosujące agresję słowną i przemoc fizyczną w końcu dostała w pysk, od kobiety, której puściły nerwy. Jaka jest reakcja prawicowych moralistów? Cała seria dyżurnych truizmów pozbawionych kontekstu i wypowiadanych bez najmniejszej refleksji, bez głębszego i odważniejszego wejścia w problem. „My nie możemy być tacy, jak oni”, „nic nie usprawiedliwia przemocy”, „nie cierpię KOD, ale to jest niewybaczalne”. Oczywiście te szlachetne słowa i zasady nie są pozbawione wartości, ale tu wcale nie o obronę wartości chodzi, tylko o tresurę i grzeczne warowanie na komendę.

Przez lata gnojono Polaków na każdym kroku, Polakowi można było nasrać na głowę i jeszcze przydeptać. Obrazić w dowolny sposób, sponiewierać, potraktować rasistowskimi i dowolnie obrzydliwymi treściami. I cisza, nic, a jeśli już jakaś reakcja to znów samobiczowanie, bo przecież „musimy spojrzeć w lustro”. Gdy jakiś Polak podobnie, jak Pani Dominika Arendt-Wittchen nie wytrzymywał i odpowiadał, nawet nie pięknym za nadobne, ale skromnie półgębkiem, to natychmiast dostawał po łbie i nikt nie wspominał, że to była reakcja na akcję. W życiu nie uwierzę, że głosy ze strony prawicy po najzwyklejszym na świecie spoliczkowaniu, które w każdej cywilizacji jest uznawane nie za agresję, ale za ostateczną odpowiedź na chamstwo, to jest coś innego niż głos wytresowanych „Polaczków”. Reakcje są niemal odruchowe, cokolwiek się pojawi w przestrzeni publicznej w jakiś sposób „kontrowersyjnego” dla prawicy, natychmiast machinalnie odzywa się syndrom wytresowanego.

Pierwsza myśl to WSTYD, trzeba się wstydzić „za kogoś”, co samo w sobie jest paranoją i niestosownością. W najmniejszym stopniu nie jest mi wstyd za spoliczkowanie chamki, gdybym się znalazł w podobnych okolicznościach, też nie jestem w stanie zaręczyć za siebie. Nie widzę skrawka cierpienia i statusu ofiary w rudym, rozwrzeszczanym babsztylu, który wielokrotnie lżył i atakował ludzi. Za to widzę ofiarę w Pani Dominice Arendt-Wittchen, na którą rzuciła się lewacka dzicz i wielkiego wsparcia z prawej strony też nie dostała. Wstyd mi, ale za siebie, że zbyt mało w tej sprawie zrobiłem i na wymioty mi się zbiera od prawicowego dzielenia włosa na czworo, co jest wyłącznie wynikiem zaszczucia, nie żadnej obrony wartości. Jeśli ktoś nie rozumie o czym piszę i że nie jest to pochwała, czy zachęta do rozwiązywania problemów społecznych przy pomocy mordobicia, to niech sobie pójdzie do urzędu albo ośrodka zdrowia.

Strony

Źródło foto: 
15904 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

12 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Przecież normalnym zabiegiem jest spoliczkowanie kogoś, kto wpadł w histerię a ten ryży babon przejawia wszlkie symptomy histerii  --- tu akurat na tle odcięcia ryja od żłoba.

  2. Ruda zdzira już dawno przekroczyła granice przyzwoitości i już od dawna powinna chodzić z opuchniętą mordą. Od każdego obecnego tam powinna dostać z liścia. Już od dawna narusza słownie dobra osobiste wielu z nas, na co żadna ze służb nie reaguje. Gdy brakuje adekwatnych reakcji państwa, to każdy z nas powinien zadbać o własny honor. Warto bronić własnej godności i przeciwstawić się chamstwu nawet za cenę późniejszych niedogodności. Chlaśnięcie otwartą dłonią w pysk rudej zdziry jest adekwatną reakcją Pani Dominiki.

  3. Założę się, że niejednego ministra uradował odważny akt obrony godności ludzkiej w wykonaniu Pani Dominiki, ale jednak...wicie rozumicie... "nie możemy dać się sprowokować", wkrótce wybory, musimy być fajni...hipokryzja, aż boli. A tu trzeba lać chama kandelabrem po pysku, bo inaczej poprawność polityczna zabije naszą zachodnią cywilizację. Wielki szacunek Pani Dominice!!!

  4. Pani Dominice wlos z glowy nie spadnie!                                                                                               Gwarantuje, ze wrecz przeciwnie.

    A wladza nie mogla inaczej zareagowac...

  5. Władza ma wiele możliwości reagowania. Wybrała taką, jaka neguje wszystkie heroiczne postawy naszego narodu. Sam fakt, że poprzez zaniechanie działań wymusiła na Pani Dominice taką reakcję, powinno dyskwalifikować przynajmniej Brudzińskiego. 

  6. Rozgladam sie juz gdzie jest konto i strona poparcia Pani Dominiki, ktora dala sluszny odpor chamstwu.               To tylko kwestia godzin.                                                                                                                                    Widze juz Pania Dominike w Parlamencie np. na przeciw ... MML Verhofstada

  7. avatar

    Hey, hey AF, widze ze tutaj bywasz, kiedys pisywales u TW John, ja rowniez, ale sie wynioslem.

    A odnosnie pani Dominiki, ukazaly sie nowe informacje.

    Pozdrawiam.

  8. Dziwi mnie hipokryzja rządzących, a szczególnie szefa MSW. Przecież nie byłoby Żołnierzy Wyklętych i Solidarności gdyby zabrakło takich osób jak Pani Dominika. Ta odważna kobieta, widząc bezradność rządzących, stanęła w obronie naszej godności, poświęcając własną karierę. 

    /edit/    Bliższe mi są z pozoru irracjonalne postawy Bohaterów niż z pozoru racjonalne postawy Tchórzy.

  9. Pani Dominiką to bohaterska kobieta. Zrobiła to co facetowi nie wypada

  10. To trochę jednak nie tak jest. Sprawa nie polega na tym, że jedna pani dała po buzi drugiej pani. Sprawa też nie jest w żaden sposób polityczna ani też nie poszło o "poglądy", tylko o darcie mordy: gdyby odbiorca liścia krzyczał "Marsjanie na Marsa" albo "Niech żyje przecier z dyni", skończyłoby się tak samo. Jednakże dawca liścia nie był zwykłym przechodniem, ale urzędnikiem państwowym (czy też samorządowym, nie pamiętam w tej chwili, ale tak czy owak samorządy to też sfera publiczna) i jako taki nie powinien dać się sprowokować do rękodzieła.

    Żeby wszystko było jasne: to zachowanie jest naganne w przypadku przechodnia, ale zrozumiałe, bo ludzkie. Jednak urzędnik na służbie nie może sobie na to pozwalać, p. Dominika to rozumie, podała się do dymisji, dymisja powinna zostać przyjęta i to powinien być koniec sprawy na poziomie publicznym. Prywatnie mogą się procesować usque ad infinitum.

    Natomiast chciałem zauważyć, że jednak z drugiej strony doszło do celowego zakłócania uroczystości o charakterze państwowym. Panią zakłócaczkę powinna spacyfikować policja lub (różnież tam obecna) żandarmeria, ogólnie służby porządkowe, ale tego nie zrobiły jak zwykle dając ciała. Dlatego osobiście nie rozumiem samozadowolenia pana Brudzińskiego, bo jego podwładni ewidentnie nie wywiązują się ze swoich obowiązków. No, chyba że faktycznie KOD to agentura MSW, wtedy dziwna pobłażliwość policji wobec ich ekscesów robi się o wiele jaśniejsza.

  11. MK!

    Dziekuje za wspaniala Notke!

    Mam podobne, jak Pan, zdanie o tych naszych dobrodusznych dziennikarzynach!

    To oni sa tacy sprawiedliwi i chetni do "nastawiania drugiego policzka"...

    takie liberalne, dobroduszne Franciszki, Polaki i Pieronki! ;)))

    Pozdrawiam.

     

  12. avatar

    W związku z tym, że jestem wnukiem Górnośląskiego Powstańca, który trzykrotnie mordy obijał prusackiemu bydłu w Trzech Powstaniach Śląskich, posłużę się Jego mądrością: "ze świnią nie można rozmawiać ludzkim językiem, świnia po ludzku nie rozumie. Ze świnią trzeba po świńsku". To własnie zrobiła Pani Arendt-Wittchen.

  13. Strony