Poza dupą medialne życie nie istnieje, o czym przekonały się osiołki, Ziemkiewicz i Ciechan

Prześlij dalej:

W podstawówce, gdy doznawaliśmy pierwszych podniet, razem z chłopakami zajmowaliśmy się produkcją świńskich gadżetów. Tak obrazowo mówiąc prowadziliśmy taki mały warsztat i jednocześnie coś na wzór fotoplastykonu porno. Moi koledzy utalentowani plastycznie rysowali na złożonych paskach papieru dwa kadry ze stosunku płciowego, zwykle było to celowanie i pchnięcie, czasami oklapnięcie i wzwód. Nie będę wchodził w szczegóły, pewnie gdzieś to w Internecie można odszukać instrukcję, w każdym razie zasada działania dwu kadrowej kreskówki porno była taka, że na pierwszą warstwę złożonego paska papieru nawijało się ołówek, potem pasek kładło się na ławce i przesuwając ołówek w tył i przód uruchamiało animację. Prócz papierowego fotoplastykonu produkowaliśmy też plakaty, komiksy, rysunki satyryczne, praktycznie cała oferta z wyjątkiem afrodyzjaków, prezerwatyw i zabawek erotycznych. Jak wspominałem nigdy nie posiadałem żadnych talentów plastycznych, ale za to uchodziłem za największego rozrabiakę, Mama pierwszy raz została wezwana do szkoły w „Zerówce”. Korzystając ze swej marnej reputacji podjąłem się zdania, które polegało na umieszczaniu rozkładówek porno na szkolnej tablicy. Patent miałem naprawdę prosty, gdzieś tak w środku lekcji podnosiłem palce do góry i prosiłem o wyjście do toalety. Szkolna tablica była wykonana z jakiejś podłej, filcowej wykładziny, co wbrew pozorom ułatwiało zadanie. Trzy szpilki i porno plakat kreskówkowy przykrywał informację o wybuchu październikowej rewolucji albo rocznicy śmierci Karola Świerczewskiego. Proszę nie odbierać tej działalności, jako dywersji, czy roboty opozycyjnej, pornosy malowane Zenitem przykrywały wszystko, co było na tablicy, choćby obronę Westerplatte.

Nigdy nie wpadłem i nie zostałem przyłapany, ale do dziś ciarki przechodzą mi po plecach na myśl o tym, że przecież ryzyko i konsekwencje były potężne. Zaraz skończę swój erotyczny wywód, ale jeszcze dwa małe wątki. Oczywiście rysunki były wieszane w pełnej konspiracji, ale gdy zadzwonił woźny wokół tablicy zbierały się tłumy od smarkaczy z zerówek, przez ośmioklasistów, aż po ciała pedagogiczne. Moje wielkie zdziwienie wywołała reakcja statecznej Pani polonistki. Był to taki przedwojenny materiał, Mickiewicza i całą klasykę miała w jednym palcu, uchodziła przy tym za niezwykle surową i tak zwaną kosę. Widząc co się dzieje, Pani od polskiego podeszła do zbiegowiska, przecisnęła się przez gapiów, zdjęła okulary i nagle wybuchła śmiechem, po czym zawołała równie stateczną koleżankę i obie zaczęły się szczerze śmiać. Do szkoły nie wezwano rodziców, nie było żadnego zebrania, a mnie i kumplom po trzecim razie się znudziło. Tablica miała coraz mniejszą frekwencję, polonistka machała ręką, zwykły dyżurny zrywał pornosa z wykładziny i wrzucał do kosza. Temat umarł w połowie tygodnia i żeby jakoś wypełnić nudę uruchomiłem szkolną gaśnicę upieprzając w pianie całe półpiętro, z czego afera wywiązała się niebotyczna. Tak było w podstawówce, a teraz parę słów, jak w „opiniotwórczych mediach”. Właśnie kończy się tydzień, w którym brylowały trzy tematy.

Strony

20187 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

18 (liczba komentarzy)

  1. Aż piana leciała: to radna PiS! I dalej leci: właśnie straciła jedynkę - przez osiołki! Skandal - ten PiS. Po wielokroć pytałem: czy w tym umęczonym kraju nie ma poważniejszych problemów niż osły które w zoo mogą/nie mogą się pier....? Od powiedź była zawsze ta sama: no ale to baba z PiS! Jak powiedział Roy Batty, bohater w jednym z moich ulubionych filmów: "Time to die..."

  2. Panie Piotrze żebym wpisał w googlach: "Ziemkiewicz+żart". Hmm jaki żart, taki śmiech, bardziej rechot. Ramol, który pisze takie pierdoły, to taki etap w życiu faceta, na końcu którego jest już tylko erotoman gawędziarz. To są tematy zastępcze. Aż dziw bierze, że nikt nie pociągnął sprawy Ostachowicza i nie przypomniał taśm Krawca z Karpińskim, na których mówili, we właściwym sobie żargonie,  jak to dobry Tusk ustawił swojego kolegę Kiliana, wpychając go do "Orlenu", tylko po to żeby po chwili wziął sutą odprawę. 

  3. avatar

    Ziemkiewicza akurat bronię, kto nie świntuszył w towarzystwie? Poza tym sam jestem już na takim etapie, że więcej wspominam niż planuję. Cała reszta zgoda. Niestety pieprzenie kotka za pomocą... nawet nie młotka, tylko czym popadnie. Doznaję tego na własnej skórze, nie ma zainteresowania sprawami, które w normalnych krajach nie schodziłby z topu.

  4. że świntuszenie odbywa się w odpowiednim gronie? Wątpię czy przy Siostrze bądź Mamie deklarowałby Pan podobne "podboje". Ja klnę, jak szewc, ale w domu, w obecności ww osób, używam języka mniej ordynarnego. Ziemkiewicz zrobił to w miejscu obserwowanym przez dowolną osobę, powinien zdawać sobie sprawę, że wsadza kij w mrowisko.
    Co do pijanych kobiet, to ja mam inaczej, nie tylko, że nie wykorzystałbym okazji, ale starał się jak najszybciej oddalić. Pijane kobiety, to coś co mnie odstręcza. Oczywiście są i takie, które "pić umieją", ale to sa wyjątki.

  5. dwa osiołki kopulujące na oczach dzieci, i szef zoo dziennikarze prorządowi i olitycy partii zachowali się najpierw jak małe dzieci, potem była opowieść o wielkiej miłości zabrakło żądania legalizacji małżenstwi osiołków i piesków. A propos wielkiego sukcesu, gdzie dwóch homoseksualistów obeszło prawo i zostało "partenrskim małżeństem", czy muzułmaanie też mogą tak mieć cztery żony? Potem było 25 lat wolności a na koniec walory educyjne dla dzieci. Ale czy gdyby Hofman przyniósł do studia Moniki 2 zakochane pieski, to byłaoby "jaka piękna miłość, 25 lat wolności i prosze to puścić jutro w domowym przedszkolu". czy raczej "wynoś się stąd ty zboczeńcu"? a czemu dzieci mają się edukować na pieskach, może redaktor naczelny kupi sobie prochowca i będzie krążył koło przedszkoli :]

    Uwaga Ziemkiewicz była głupia, ale wcześniej przeczytał na gazecie tekst zatytułowany zakonnik zgwałcił upitą nastolatkę, a kto przedarł się prez długi tekst ten wie, że nie w Moskwie tylko w :Leningradzie, nie auto tylko rower,,,,

    a piwo sprzedaje się dużo lepiej po akcji wylewania

  6. sex nie lokomotywa... a ciagnie
    ciagnie bardziej gdy mu dac paliwa

  7. avatar

    Trzeba je najsamprzód kupić, czyli zapłacić. Ciechan, zwłaszcza WYBORNY jest bardzo smaczny.
    Na marginesie, dobry jest też NAMYSŁÓW w pintach. (Pinta  (ang. pint) – jednostka objętości lub pojemności stosowana głównie w Stanach ZjednoczonychWielkiej Brytanii oraz Irlandii

    • 1 imperialna pinta (ang. Imperial pint) = 20 brytyjskich uncji płynu (ang. UK fluid ounces) ≈ 568 ml (0,56826125 litra)

  8. korzystając z genialnych zestawów piwowarskich dostępnych od jakiegoś czasu na rynku, a RAZ niech mnie w dupę pocałuje. Wraz z Zychowiczem pomogli mi podjąc decyzję o rezygnacji z DoRzeczy. Zostanie 6 złotych, może na Ciechana jak się własne skończy.
    Osły, osły, żeby to choć panda była albo muł się rozmnożył. Szlag by to.
    Piekło internauty- Sękowskiego
    http://gosc.pl/...

  9. To pozornie wygląda na równie sensowne jak walka z chińską produkcją polegająca na kupieniu chińskich telefonów i rozwaleniu ich młotkiem.
    Bardziej fachowe byłoby więc nawolywanie do niekupowania piwa trefnej marki, i tu jest następna zagwozdka - nawet jak ten jeden procent narodu dotknięty homoseksualizmem nie kupi jak jeden mąż ani flaszki, to producent nie odczuje protestu. Tym bardziej że pederaści jedzą głównie suszi, do którego piwo nie pasuje.
    Opisana akcja z piwem Ciechan jest zatem nieudolnym naśladownictwem częstych na zachodzie akcji zwalczania heteroseksualnych producentów przez bojkot organizowany nie tyle przez mniejszości płciowe, ile przez tabuny ludzi chcących zachowywać się modnie, i zgodnie z tym czego o seksie naucza telewizja.
    U nas target bałwanów jest nadal zbyt nieliczny na takie akcje.

  10. avatar

    Dlatego też cieszę się, że homogamonie, swoją histerią, zrobiły temu zacnemu browarowi kampanię reklamową wartą kilkaset tysięcy, jeśli nawet nie kilka milionów złotych :)))

    A bokser Michalczewski w swoich dwóch ostatnich walkach, został jednak za mocno obity przez kelnerów, z którymi nota bene pojedynkował się przez całą niemal karierę i mu się nieco w główce poprzestawiało :/

  11. Strony