Powyborczy remanent polityczny. PiS z perspektywą rozwoju, PO skazane na zwijanie!

Prześlij dalej:

Natura ludzka jest stadna, to znaczy człowiek lgnie do stada i bardzo rzadko się zdarza, żeby świadomie wybierał samotność. Bywają jednak wyjątki, którym natura tak pokrzyżowała chemię i przepływ ładunków elektrycznych, że w stadzie żyć nie potrafią. Obawiam się, że jestem przedstawicielem tego wynaturzenia, czy jak kto woli kaprysu natury. Proszę mi wybaczyć, ale nie mam dłużej ochoty tkwić w lamentującym stadzie, któremu PKW odebrała zwycięstwo, dlatego oddalam się na z góry upatrzoną pozycję samotnika i zaczynam robić swoje. A po wyborach europejskich jest co robić, ponieważ wbrew pozorom i lamentom wytworzyła się nowa sytuacja polityczna, w której PO się zwija z dwóch stron, a PiS ma jak nigdy możliwości rozwoju. Przy analizowaniu wydarzenia z dnia 25 maja chyba wszyscy popełnili błędy, nie wyłączając mnie. Kolejny raz się okazało, że życie pisze niezależne scenariusze, z tej przyczyny uwielbiam analizy post factum, nie cierpię analiz profetycznych, gdzie zawsze coś się przesunie lub nie sprawdzi. Po fakcie wyborczym widzę sprawy następująco. Frekwencja była argumentem PO i Korwina Mikke, w żadnym razie PiS, ten mit już prostowałem z wyrzutem sumienia, bo sam się przysłużyłem do fałszywej diagnozy, ale warto powtórzyć raz jeszcze, że frekwencja nie służyła PiS. Do urn poszedł elektorat fanatycznie nienawidzący Kaczyńskiego i nadal obawiający się „kaczyzmu”, do tego cała masa mniejszych i większych cwaniaków z rodzinami, którym PO dostarcza konfitur. Jeśli chodzi o tak zwany sukces Janusza Korwina Mikke, to zwracam łaskawą uwagę na rzecz elementarną – 505 586 głosów. Śmiem twierdzić, że jest to koniec możliwości JKM, a wręcz szczytowe osiągnięcie, które nigdy się nie powtórzy. Z 505 586 głosami można sobie zdobyć 7% głosów w wyborach, które mają frekwencję 23% i nic poza tym.

W identyczny sposób podniecali się „Ziobryści”, którzy w przedterminowych wyborach lokalnych uzyskiwali dwucyfrowy wynik. Ściągam na ziemię i podaję minimum potrzebne do przekroczenia progu w wyborach parlamentarnych – ponad milion. Ostania partia, która się wczołgała do sejmu w 2011 r., nazywała się SLD i wynikiem 5,78% zdobyła 1 184 303 głosów. Część analityków twierdzi, że JKM pobił popularnością błazna z Biłgoraja. Ewidentny fałsz, który wcale mnie nie cieszy. Błazen biłgorajski w szczycie formy miał 10% realnego poparcia biorących udział w wyborach, to jest 1 439 490 głosów. Stan posiadania JKM to jedna trzecia dorobku konkurencyjnego agenta wpływu. Proszę się na mnie nie denerwować, bo ja strategicznie odchodzę od krytykowania wyborców JKM i radzę to samo PiS-owi, ale Korwin do wyborów parlamentarnych nie powiększy swojego elektoratu, tylko będzie go systematycznie tracił dokładnie z tych samych powodów, co biłgorajski błazen. Sam JKM wykończy swoją partię poprzez niekontrolowaną mitomanię i megalomanię pchającą go w coraz to nowe obszary „skandali”. Taki polityk, który nie zna umiaru w parciu na szkło jest skazany na podkręcanie sensacji wokół siebie, a to zawsze prowadzi do zużycia – zawsze! PiS powinno JKM traktować neutralnie, natomiast od czasu do czasu zgodnie z prawdą powiedzieć, że elektorat JKM to ludzie, którzy się nie godzą z poprawnością polityczną, narzucaniem opinii i buntują się przeciw szaro-burej rzeczywistości, dlatego są zwalczani przez Tuska i establishment.

Strony

28636 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

37 (liczba komentarzy)

  1. Niesamowite, ale z każdym zdaniem dzisiejszego tekstu się zgadzam. :)

  2. avatar

    Tak się to fajnie czyta, że aż przez drukarkę przepuściłem. I przeczytam raz trzeci.
    Wielkie dzięki za chłodny i rozsądny fragment na temat Korwina. Jak do tej pory najtrafniejszy tekst na jego temat jaki u Ciebie przeczytałem. Rani serce ale nie podlega dyskusji.

  3. taka paraolimpiada odbywająca się dla odmiany przed tą właściwą :P

  4. Co z tą bronią?
    :)

  5. Producent broni umarł i poszedł do nieba. Przy wejściu wita go osobiście Pan Bóg:

    - Witaj, człowieku. Czy robiłeś w życiu coś złego?

    - Broń Boże.

  6. avatar

    Eh Fizia... są takie piękne umysły na tej planecie, że tylko grzech wydaje się być spełnieniem...

    Czytać Twe posty to tak, jakby grać wstępnie...

    (skrycie całuję. nie mów mężowi. moja żona też nic nie wie)

  7. bez wzgledu na jakosc argumentow, czuje niedost

    jkm to pyskacz, ale jego metoda powrotu do korzeni ma cos czego brakuje pisowi, a podzial antpeowcow, tych z prawej strony od centrum, daje wyniki jak w ww wyborach - 'niezbywalna waznosc' robienia piany, polityczna i ekonomiczna ignorancja (z tanca na rurze do pe), potrzeba zaistnienia przez kilka dni, wlasne ego, 'wodzowanie', rydzykowanie, zawracanie dupy, pokrzykiwanie, niemerytorycznosc, brak przygotowania, brak podstaw... mozna tak bez konca - jednym slowem 'goni ciula wokol ula'!  

  8. potknąć o własne nogi. Ale pamiętac o tym co było - trzeba. Żeby nie powtórzyć błędów. I przeczytać przed!!! wyborami, a nie po nich ustawę (czy rozporządzenie) o wyborach. Jeszcze tylko podziękuję PKW za wyjaśnienie (po wyborach) trybu postępowania przez komisje obwodowe w ostatnich wyborach - coś jak instrukcja użycia prezerwatywy po stosunku.

  9. Nie jest pewne że Mikke będzie już tylko tracił głosy. On latami budował sobie elektorat w podstawowkach i w szkołach średnich. Co rok dochodzi mu nowy rocznik osiągający wiek wyborczy.
    Plus tego jest taki, że człowiek zarażony korwinizmem za młodu, nigdy nie głupieje do reszty i nigdy nie zasili tuskowych szeregów.

  10. Strony