Prześlij dalej:

O co tutaj chodzi i jak mamy sobie z tym radzić? Jedni mówią, że chodzi o ignorancję, niedouczenie, nawet na poziomie amerykańskich uczelni. Drudzy, że to propaganda, ideologicznie przygotowany spisek. Trzeci, że chodzi o kasę za odszkodowania dla żydowskich organizacji i amerykańskich Żydów, którzy w czasie wojny nie kiwnęli palcem, gdy Niemcy mordowali Ostjuden („chałaciarzy”). Pogodzę diagnostów, ponieważ chodzi o wszystko razem. W ramach przemysłu holokaust produkuje się na uczelniach idiotów, którzy potem „edukują” całe społeczeństwa. Tak przygotowaną propagandą buduje się grunt pod gigantyczną kasę, nie tylko związaną z odszkodowaniami, to jest akurat kropelka w morzu. Prawdziwe biznesy i wielkie pieniądze robi się na ideologii, polityce i nawet, jeśli nie przede wszystkim, na monstrualnie rozbudowanej popkulturze.

Kiedyś byłem wielkim entuzjastą wojny na śmierć i życie, ale nic innego tylko życie pokazało, że to jest rzeź jednostronna, nie wojna. Gdy słyszę, że musimy zmienić prawo, czego zresztą próbowaliśmy, to natychmiast czuję zapach napalmu. Jeśli tylko wychylimy głowę, przejadą po nas „Tygrysy” i dla pewności poprawią katiuszami. Nic nie ugramy, polegniemy. Gdy słyszę, że musimy światu pokazać naszą opowieść o II Wojnie Światowej, do czego potrzeba wielu filmów zrobionych przez gwiazdy Hollywood, to słyszę rubaszny śmiech zza oceanu, na Wzgórzach Golan i w Gazpromie. Piękna bajka, sam w nią uwierzyłem, ale rzeczywistość jest taka, że żadna gwiazda nie zaryzykuje prawdziwego filmu o Żydach i Polakach, bo skończy gorzej niż Gibson, którego żydowski Hollywood, żydowskie media, żydowski i amerykański biznes popkulturowy przerobił na wariata. Nie inaczej niż Norman Finkelstein skończą uczciwi naukowcy, a gwiazdami zostaną „naukowi szmalcownicy” w gatunku Grossa. Taka to potęga!

Czy to oznacza, że nic nie możemy zrobić? Pytanie głupio postawione, naszym polskim obowiązkiem jest robienie wszystkiego co się da, aby niszczyć kłamstwo i przebijać się z prawdą. Jest to jednak obowiązek obarczony charakterystycznym dla Polski ciężarem beznadziei. W tej walce nie mamy najmniejszych szans, my jej nie wygramy, ale nie takie jest nasze zadanie. My jak zwykle mamy się bić i przetrwać razem z naszą historią, tradycją i naszą Polską. Każdego dnia prostujmy kłamstwa i mówmy prawdę, dla nas samych, dla Polski i Polaków, świat nas miał, ma i mieć będzie w głębokim tyle. Studio Filmowe „Zebra” nie wygra z Metro-Goldwyn-Mayer, ale Jan Kowalski może wiedzą i mądrością pokonać miliony ogłupionych Johnych Smithów. Walczmy z ich podłością i głupotą w ramach naszych możliwości, ale o przede wszystkim walczmy o siebie, o swoją mądrość i prawdę!

Strony

Źródło foto: 
22912 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

37 (liczba komentarzy)

  1. Tak. Do tej pory tarzam się ze śmiechu. Nasza dyplomacja najpierw wkurzyła Iran (z którym nie mieliśmy dotąd żadnych zatargów), zorganizowała antyirańską konferencję za friko (powinni przynajmniej zażądać dywizjonu HIMARSÓW) by tam zostać upokorzonym przez żydowską dziennikarkę i amerykańskiego wiceprezydenta. To nawet nie jest murzyńskość, to śmieszność.

  2. Bierzemy aktywny udział w gigantycznej konfabulacji i na pewno nie robimy tego świadomie.

  3. avatar

    Wyhodowanie mądrego Jana Kowalskiego będzie trudne, albo wręcz niemożliwe. Ja wiem, że już starożytni Grecy narzekali na młodzież, a jak ta młodzież dorosła, to narzekała na kolejne pokolenie młodzieży.
    Ale tym razem to jest faktycznie problem. Oni mają inne mózgi. Spróbuję to uzasadnić. Wiadomo, że jak się jakichś obszarów mózgu nie używa, to on się nie rozwija. Nie wykształca połączeń. Ja się wychowywałam bez telewizji. Moje dzieci też. Oczywiście była dobranocka, teleranek i czasami jakiś film. O resztę rozrywki musieliśmy zadbać sami. Książki, zabawy z rówieśnikami, bo mieliśmy rodzeństwo, nasi koledzy też.
    Dzisiaj dzieci mają kilkadziesiąt kanałów TV z kreskówkami, gdzie leci non stop jakiś film. Mają komputery i gry. To jest zabawa. Nie czytają. Stąd mają luki w mózgu. Mój wnuk też nie czyta. Nie dlatego, że nie umie. Umie nawet biegle. Ale nie chce, bo za duża fatyga. Walczę z tym, zmuszam, a także sama mu czytam, bo w książkach była również zawarta jakaś treść, więc chcę, aby ją poznał. Wiem, że czasem traci koncentrację. Wtedy zadaję pytania i, jeśli potrzeba, wracam do tekstu, który stracił.
    Jest 1/100 szans, że wygram

  4. A ja- choć sam jestem od podstawówki molem ksiązkowym- programowo wychowuję syna  z zakazem czytania tekstów dłuższych niż 1 akapit. Po pierwsze, rzadko w opasłych tomiszczach można wyczytać jakąś istotną mądrość (a przeczytałem- wierzcie mi- wszystko co trzeba, nawet więcej niż zalecała ongiś wyborcza). Po drugie, pacholę ma właśnie zyć tu i teraz- czyli w świecie migawek, fleszy,3 minutowych piosenek, filmików w jutubie i wszechobecnego pisma obrazkowego. Konsumowanie powieści, symfonii i filmów Kurosawy to anachronizm.  Najdłuższą formą wypowiedzi z jaką ma obcować, to homilia Proboszcza na sumie.

  5. avatar

    Wasz Proboszcz się streszcza do 3 minut? Nasz gada i gada pół godziny :))

  6. avatar

    Rozwinę nieco poważniej. Pojęcia, które do tej pory miały określone znaczenie, teraz zyskują nowe znaczenia. Np dla mnie Madonna to święta matka, a dla młodszych pokoleń to piosenkarka, wykonująca na estradzie dość wulgarne gesty. Podobnie ja wiem, że Niemcy napadli na Polskę i urządziły jatkę jej obywatelom, dzisiejsze dzieci wiedzą, że w czasie II WŚ Żydzi walczyli bohatersko z reżimem Polskim, a Niemcy patrzyli na tą nierówną walkę z przerażeniem.
    I dlatego musimy przeprosić i zapłacić

  7. Widzisz Lukrecjo? Wystarczył 1 akapit twego wywodu. To własnie w czeluściach opasłych ksiąg wykluwa się kłamstwo- potem oczywiście streszczane juz migawkowo. Ale po to by kłaść młokosom do głowy, potrzeba prostego, zwięzłego przekazu. Jak zaczną czytać (np takiego grossa), to ich ogłupią. Mój słyszy ode mnie: szwab to wróg! rusek wróg! żyd to oszust! jak chce 2 dychy na lody to musi wyrecytować conieco z katechizmu tatusia.... 

     

  8. avatar

    marvaldzie, masz rację

  9. My głupie Polaki! A wystarczyło zachować się wobec holokaustu jak reszta świata. Teraz nie było by komu nas opluwać.

  10. Jeżeli będziemy chcieli przetrwać jako Polskie Państwo Niepodległe to nie pozostaje nam nic innego jak szukanie osób o zdrowych polskich i narodowych poglądach bo z tego co od dłuższego wyrabia PiS na czele z Kaczyńskim nic nie będzie. - Czy ci co na narodowców się pasują nie okażą się kolejnymi oszustami to tego nie wiem ale jeśli chcemy przetrwać to coś będziemy musieli zrobić. I nigdy nie przypuszczałem, że takiego qrestwa i zdrady Polski przez tych co się podają za prawicę i nadużywają symboli patriotycznych z ich strony doczekam.

  11. Strony