Porządne plemię buduje silne państwo, dzikusy żyją wizjami i złotymi receptami

Prześlij dalej:

W ramach narodowej psychoterapii, bez większej nadziei na terapeutyczny skutek, zapraszam na zbiorowe leczenie ze złudzeń. Gdy pierwsi odkrywcy nowych lądów dobijali do brzegów, natychmiast brali się za cywilizowanie i handlowanie z tubylcami. Jeden i drugi proces kończył się dla miejscowych głodem, chorobą śmiercią i zatraceniem własnej tożsamości. Od tamtego czasu wiele się nie zmieniło, tymi samymi metodami państwa posiadające siłę i strzegące własnych interesów podbijają dzikie wyspy, grabiąc je powtarzalną techniką. Paciorki i koraliki nie robią już wrażenia nawet na największych dzikusach, dlatego dokonano wymiany gadżetów. Dziś sprzedaje się wizje i złote recepty, których żaden współczesny konkwistador nie miałby odwagi zastosować we własnym państwie, bo by go swoi wrzucili do kotła dzikich. Na początku lat 90 sprzedano nam tym sposobem „prywatyzację” i tak oddaliśmy za darmo albo doprowadzili do upadku produkcji wszystkiego, co się ruszało, głównie w przemyśle ciężkim. Wystarczyło rzucić jedną wizję, jedną hasło i w ciągu kilku lat, skądinąd idiotyczny ustrój zwany realnym socjalizmem, został zastąpiony grabieżą nazywaną „niewidzialną ręką wolnego rynku”. Nic nie trzeba robić, nie musicie mieć żadnego państwa dzikusy, niewidzialna ręka za was posprząta, przecież przyroda daje sobie radę bez żadnego nadzoru, bez żadnego ministerstwa i instytucji. Zostawcie swój los w rękach przyrody i własnych możliwości. Tłum rzucił się na świetlana wizję i prostą receptę, a nim się obrócił za siebie, kupował dwa razy droższy prąd od państwowych firm niemieckich, miał najdroższe usługi telefoniczne i internetowe od państwowej firmy francuskiej, nadal kupuje najdroższy gaz od ruskiej firmy zarządzanej z Kremla. Po 25 latach z tubylczej produkcji w kilkudziesięciu obszarach: motoryzacyjnym, hutniczym, RTV, AGD, chemicznym, itd. pozostały nam montownie europejskie, stawki płacy chińskie, emerytury buszmeńskie. Zdziwienie? Tak działają naturalne siły przyrody i zwierzęta, które nie są baranami.

Po drodze na dzikich Polakach przetestowano wszelkie formy lichwy i kradzieży, pod takim samym hasłem: „zrobi się samo i będzie cudownie”. Tak sprzedaliśmy banki do jednej nogi, oszczędności emerytalne i zaciągnęliśmy kredyty, które będą spłacać nasze wnuki. Prymitywne ludy zamieszkujące dzikie wyspy siłą rzeczy płacą frajerskie i jestem skłonny przyznać rację, że w roku 1989 gdyby nawet znalazł się jakiś mądry lokalny wódz i wyjaśnił plemieniu, że daje się łapać na kolorowe nic, to i tak lud rzuciłby się na duperele zachodnie, sprzedawane kantorami. Ale minęło ćwierć wieku i te same wizje, z tymi samymi marzeniami połykane są przez kolejne pokolenia polskich buszmenów. Rozmaitej maści kacykowie wynajmowani przez konkwistadorów wciskają następne prywatyzacje lasów i służby zdrowia, likwidacje zasiłków i wypłat na starość, tłumacząc całe te złodziejstwo walką o wolność i zmianę systemu. Od mojego miejsce zamieszkania do solidnego państwa niemieckiego mam niecałe 100 kilometrów. Tam w gniazdkach płynie niemiecki prąd, po ulicach jeżdżą niemieckie samochody, w niemieckich zakładach wprawdzie pracuje sporo Turków i Polaków, ale żaden nie jest właścicielem, bardzo rzadko brygadzistą i prawie w ogóle dyrektorem. Pracują Niemcy do 63 roku życia, zasiłki mają takie, że żyją dwa razy lepiej od polskiego inżyniera, czy lekarza, służba zdrowia leczy państwowo, a legendarny Volkswagen to nic innego, jak wyśmiewane polskie FSO.

Strony

29039 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

22 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    widzisz piotr..
    my zawsze mielismy tzw "przelomowe momenty dziejow"..ktore przespalismy??przesra-lismy??rok 81...rok 89...w imie budowania zgody i bezpieczenstwa zrownalismy z ziemia podtawowe prawo do zycia w zgodzie z poczuciem wlasnej wartosci..tylko kiszczak i reszta tych bydląt moze sie usmiechac sie do siebie do lustra przy goleniu do konca zycia..w miedzy czasie wyjdzie na taras swojej willi w majtkach do paparazzich a reszta baranow sie irytuje na zdjeciach w tabloidach..
    druga wazna data,,jak t mowi moj kandydat data rozpoczecia III wojny swiatowej to oczywiscie kwietniowy sobotni poranek..ze tez nikt w tedy nie wlazl na plot palacu i nie zaczal wrzeszczec w nieboglosy zadajac plutonu egzekucyjnego;wprowadzenia stanu wyjatkowego i natychmiatowrgo sledztwa...slynne juz POLACY NIC SIE NIE STALO...a gowno prawda...stalo sie i to duzo..WSZYSTKO SIE STALO!!!
    I NIC SIE JUZ NIE ZMIENI...caly ten kurewski rzad-gajowy-tusk-kopaczka-sikorski-ciec-palikot-strazak-psychiatra i reszta tej holoty do konca zycia beda sie smiac do rozpuku w lazience do lustra...rzygac sie chce...

  2. Po drodze były elekcje, anarchia, zabory, rusyfikacja, germanizacja, I WW, II WW, Katyń, Jałta i 45 lat socjalizmu, krótko mówiąc pracowaliśmy w pocie czoła, wespół z obcymi, na to co aktualnie mamy. 
    Ma Pan rację: jeden Marszałek miał wizje Państwa Polskiego, niestety kiedy Go zabrakło wróciły stare upiory. Dodałbym tu również Lecha Kaczyńskiego z uwzględniem, że nie miał On takiej władzy, jaką miał Marszałek, ale czuł i myślał jak najlepszy Polak.

  3. avatar

    Szklane paciorki dostawał kacyk. W zamian za nie sprzedawał własną ludność w niewolę.

    Nasze kacyki zdobyli władzę nad nami na skutek naszej niewiedzy, jakiegoś głupiego zaufania i pomocy z zagranicy, co zwęszyła zysk. Jak w Afryce sprzedawano do Ameryki, która swą pomyślność zawdzięcza m.inn niewolnictwu. Niewolników traktowano zawsze nieludzko.

    Proponuję odgrzać hasło :
    W AMERYCE BIJĄ MURZYNÓW.

  4. za to wyślą czołgi do iranu, żeby walczyć o prawa człowieka.

    Przez 3 dni myśleli, co powiedzieć, w końcu wybąkał że żałuje ale nie przeprosi. To znaczy, że działanie podjęte przez Anne przycisnęły ich do ściany. Cóż,  szef amerykańskich służb specjalnych reprezentując rząd amerykański na spotkaniu w muzeum ludobójstwa uznał winę Polski za współudział. niewiele było trzeba żeby przeprosił, ale jedyne co potrafi misiek w tej sytuacji to doradzić, żeby jego podopieczna schowała się do szafy i przeczekała problem z książką w ręku.

  5. Należę do nich, od 1981 roku żyję w Niemczech, od 2001 w Berlinie. W 2004 roku miałem zupełnie niegroźny zawał, na sercu nawet nie ma tzw. blizny pozawałowej. Mimo to wszczepiono mi trzy stenty, przeszedłem kilkutygodnową rehabilitacje w super nowoczesnym ośrodku i od tamtego czasu co kwartał jestem „nękany“ kolejnymi wezwaniami na przeróżniste badania i testy, abym broń Boże nie poczuł się gorzej... Wszystko w ramach mojej zywkłej tzw. Krankenversicherung, czyli praktycznie ZA DARMO! W międzyczasie osiągnąłem wiek emerytalny i  czuję się doskonale... Część przepisywanych mi lekarstw wysyłam do chorych na serce członków rodziny w Polsce, o czym nawet nie wspominam zatroskanemu o moje zdrowie lekarzowi rodzinnemu... 
     
    Kiedyś, w okolicach 1989 ruku, po tzw. “upadku komuny” byłem bliski powrotu do Polski… Dzisiaj jako 66-latek dziękuję Bogu, że do tego nie doszło. Prawdopodobnie już bym nie żył, podobnie jak mój śp. Ojciec, który w socialistycznym raju późnego Gomułki z tzw. darmową służbą zdrowia, zmarł na pierwszy zawał w wieku 55 lat.

  6. Ty chyba dawno temu miałeś inny nick? Bo pamiętam na tym portalu opisaną taką samą historię o tym zawale w Niemczech, i tak dalej.
    Jeśli tak, to pozdrawiam.
    Inna sprawa, że lepiej być starym chorym bezrobotnym Niemcem niż Polakiem po studiach. Co ja mówię - Niemcem, choćby Grekiem czy Irlandczykiem, właściwie kimkolwiek ze starej Europy, o dziwo bez względu na poziom zadłużenia kraju.
    No ale to tylko stwierdzenie faktu, bez możliwości skopiowania systemu.

  7. ...nigdy nie występowałem po innym nickiem. Być może podobną historię do mojej przedstwaił ktoś inny - ja nie pisałem o tym wcześniej.

    Co do refleksji odnośnie tych starych Niemców, Greków itp., którmi lepiej być, niż polskim emerytem, to oczywiście masz rację i teraz, kiedy już nie wiele człowiekowi do życia zostało, potrafię sobie to nawet docenić, ale jeszcze przed dwudziestoma laty sprawa nie była taka oczywista, bo z jednej strony miał człowiek już te wygody i powoli odnajdywał się w tym tak różnym od polskiego świecie zachodnim, ale z drugiej strony, wyjeżdżając z Polski tuż przed stanem wojennym na fali tzw. "odwilży paszportowej", miałem nadzieję, że szybko wrócę i z faktu, iż ze względu na rodzinę, zwłaszcza dzieci, zdecydowałem inaczej, nigdy nie byłem specjalnie dumny... Staram się to zrekompensować zaangażowaniem w sprawy polskie, ale resztki wyrzutów sumienia pozostają... Ot, taki już los emigranta...

    Pozdrawiam.

  8. Miejcie wiarę, gdzieś tam już się urodził nowy Marszałek:)
    To co zawsze najbardziej przerażało naszych wrogów, to nasza wola, zaciętośc i umiejętność przetrwania i nie poddawania się. Dzisiaj wszyscy już widzą trupa Polski, a ja wam mówię, że wstaniemy jeszcze silniejsi. Zachód gnije i rozpada się, a oni mają dopiero powody do narzekania na młode pokolenia rozlazłe, spedalone, bezideowe i nadające się tylko do eksterminacji (co właśnie im miłośnicy kóz udowadniają). Nasi gnojeni przez państwo w sposób który młody niemiec wytrzymałby może 2 godziny poprawiają fryzurę i wyjeżdzają zakładać nowe życie od zera. Ci co zostają są jak beton odporni na wszystko co im miejscowi bandyci zafundują. A my tutaj jesteśmy dowodem, że zdrowe pedy tej rośliny pozostały w kraju nienaruszone:)
    Spokojnie, Marszałek się pojawi. I bedzie czas na wieszanie bydła na haku, gdzie jego miejsce. I na końcu to oni bedą stratni. A nasi wrogowie dzisiaj mają czas na zajmownie się niszczeniem Polski, ale historia pokazała, że najlepiej im idzie wzajemne wyżynanie, więc...cierpliwości.

  9. avatar

    tak...
    tyle tylko .....
    JAKIM KOSZTEM??

  10. avatar

    Któreś z nich będzie Marszałkiem.

  11. Strony