Polityka to nie Biblia, ale z pewnej materii bata nie ukręcisz

Prześlij dalej:

Często powracam do różnych anegdot, które dobrze oddają potrzebę chwili. Jedną z nieśmiertelnych jest bokserska taktyka: „przypieprzyć, odpuścić”. Nie będę ciągnął wątku z wczoraj, niech się wszystkim i wszystko w głowach poukłada, ale nie mogę przejść obojętnie obok niemądrych recenzji, które niekoniecznie wynikają z braku inteligencji, bardziej z psychologicznych mechanizmów. Facet zdradzony przez wybrankę, dłuższy czas racjonalizuje sobie własne upokorzenie i odrzuca oczywistości, które wszyscy dookoła widzą i najczęściej dyplomatycznie milczą, żeby się nie wtrącać. Bardzo częstym obrazkiem we wszystkich kronikach policyjnych są wypowiedzi sąsiadów, że Kamil K. grzeczny był i zawsze mówił dzień dobry. Mama Kamila obowiązkowo powie, że to kochane dziecko i ludzie się na niego uwzięli. W polityce psychologia jest równie ważna, ale trzeba wiedzieć, w którym miejscu. Psychologią, emocjami, wzruszeniem itd. porywa się tłumy i to się nigdy nie zmieni, gorzej gdy ludzie, którzy zajmują się wyjaśnianiem zjawisk społecznych ulegają tym samym sztuczkom, zatracając trzeźwe spojrzenie. Od rumuńskiej cyganki z zapłakanym dzieckiem na ręku, przez pożyczki dla biednych emerytów, aż po unicestwianie milionów istnień w imię pokoju, działa ten sam mechanizm. Po pierwsze wzruszyć, po drugie wywołać poczucie winy. Całość tego cynizmu sprowadza się do szulerni. Gracze wyciągają znaczone karty, doskonale wiedzą, co robią i stroją biedne minki. Oszukiwani może i się domyślają w czym biorą udział, ale im większy poziom cynizmu, czyli im więcej zapłakanych dzieci, tym trudniej wskazać palcem na kanciarza. Z tyłu głowy zawsze też pozostaje: „przecież mogę się mylić i kogoś skrzywdzić”. I tak cwaniak zdradza, pije, bije, ale pół wypłaty do domu przynosi, a bez tego byśmy pomarli.

Dość psychologii w wydaniu biednych i przestraszonych, czas na terapię zbiorową. Zagospodarowanie 20% dusz, to jest kapitał w polskich i każdych innych realiach politycznych, który można powierzyć byle komu? Nie ma takiej możliwości i nawet naiwnie wzruszony dobrze wie, że cyganka za rogiem odda wszystkie wyżebrane aktywa tłustemu gachowi ze złotym łańcuchem, ale nie chce za ten róg zajrzeć. Takie sceny obserwujemy w codziennym życiu, a co się dzieje w politycznej kuchni przesiąkniętej patologią? Co by sobie ludzie pomyśleli, gdyby nagle się okazało, że Matka Kurka bierze od dziwnych typów po kilka tysięcy za swoją grafomanię? Ktoś wrzuca do sieci taką rewelację i na co dzień wyszczekany megaloman, przez dwa dni nie odzywa się słowem? Najwierniejsi Czytelnicy powiedzą, że chory albo miał wypadek, ci ze środka poproszą o zweryfikowanie danych, a cała reszta krzyknie, że to było jasne od zawsze. I tak powinno być. Cokolwiek pojawi się w przestrzeni publicznej na temat osób publicznych jest bardzo proste do zweryfikowania. Na pomówienia, domysły i wszelką ludzką zawiści w każdej chwili, a najlepiej natychmiast wystarczy rzucić faktem między oczy. W przypadku polityków, dodatkowo nie ma mowy o żadnej łasce. Obywatel pyta, polityk nie pyskuje, nie obraża się, tylko pokazuje dokumenty. Gdy się wyborca upora z tymi podstawami polityki i psychologii, nie będzie zachowywał się głupio i nie padnie na kolana przed kolejnymi świątkami.

Strony

37293 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

49 (liczba komentarzy)

  1. na blogu Osiejuka, popartego osobą Maciejewskiego. Ludzie ci z góry założyli, że to co Pan tu wczoraj napisał, to jest praca zbiorowa i pozostaje już tylko wyjaśnić kto za Panem stoi. Wygląda to tak, jakby dla nich sama treść nie była ważna, a przynajmniej aż tak, żeby się do niej odnieść w sposób merytoryczny. Osobie, która śmiała mieć inne zdanie, niż pan Maciejewski, ten ostatni zarzucił, że czuje w jego oddechu iperyt:-P
    To co pan wczoraj zrobił, to jest bardzo celnie wymierzony cios w te pojebane JOW-y, publiczność miała okazję zobaczyć kogo wybierze w pakiecie, z Kukizem jako bonusem.
    Pozostaje czekać kiedy ktoś z tych, którzy w sposób oczywisty są od zadawania publicznie pytań, pierwszy zada pytanie: panie Kukiz, kto finansował i finansuje pańską zabawę w politykę?

  2. pozwalam sobie na ponowne (jest pod tekstem z dnia wczorajszego) umieszczenie linku wskazujacego na lokalne a moze wkrotce juz globalne tlo calej "historii" z p.P.K.:
    http://lubingmi...

  3. wynika nam Rzeczpospolita jako federacja samorządowych latyfundiów magnackich, coć analogicznego jak w czasach najgorszego upadku, saskich w XVIII. Będzie zatem koalicja złodziei szczebla centralnego, doicieli szczebla lokalnego i banksterów. 

  4. "Mam ten komfort, że jestem tylko i wyłącznie biernym obserwatorem szulerni, nie siedzę przy stole, nie ryzykuję dorobku życia, chociaż gra toczy się za moje i Twoje pieniądze." Internetowi aspirujący do miejsca przy stole też mają komfort. Jak wyjdzie na twoje po prostu zmienią nick, z kolei dający twarz komentatorzy zrobią to co zawsze - będą udawać wzburzonych albo że nic się nie stało.

  5. J. Korwin-Mikke w Polsacie pół godziny temu powiedział, że z tego co wie PK jest w szpitalu, a to dlatego, że nie jest (PK) zawodowym politykiem, i nie zmierzył sił na zamiary (cytat niedosłowny). Z tego wynikałoby Matko, że z trójcy wymienionej dzisiaj na TT (Owsiak, Durczok, Kukiz), tylko tego pierwszego Twoje teksty nie położyły do szpitalnego łóżka ;)

  6. Okazuje się, że Owsiak jednak jest twardzielem ;) a na serio: nie uważam, żeby MK był odpowiedzialny za stan zdrowia dowolnej osoby publicznej

  7. że MK nie ma nic wspólnego ze stanem zdrowia tych osób :) Te hospitalizacje to czyste zbiegi okoliczności, poza tym nie tylko chorzy leżą w szpitalach...

  8. Po tatusiu ...

  9. Wreszcie ktoś to napisał. Nie ogarniam tych, którzy mówią: siedźcie cicho, bo stracicie koalicjanta; w polityce chodzi o przejęcie władzy. Stosując tę zasadę PiS powinien już dawno wejść w koalicję z SLD. Tylko jaki sens miałyby takie rządy? Ja mam nadzieję, że PiS nie będzie się bratał z Kukizem, w przeciwnym razie poważnie się zastanowię czy zasługują jeszcze na mój głos, a do niedawna uważałam się za żelazny elektorat.

    I jeszcze pan Warzecha: "w każdym młodym ruchu są różni ludzie". :-/ Jeszcze dziennikarz czy już polityk? Jak dla mnie to swoim nawoływaniem do siedzenia cicho udowodnił, że też jest funkcyjnym, tylko z drugiej strony.

  10. Kukiz wrócił na fejsa,ale tylko pokrzyczał na "Fakt",
    w komentach pytania o tekst MK :)

  11. Strony