Prześlij dalej:

Felieton dedykuje wszystkim obserwatorom polityki i sobie również, ku pamięci i przestrodze. Zanim się wygłosi internetowe prawdy wiary objawionej, jak to w polityce nie liczą się emocje, tylko konkrety, trzeba sobie zrobić rachunek sumienia z ostatnich dni. No to zaczynamy. Przy całym szacunku i sympatii dla Beaty Szydło, do podręczników na pierwsze strony raczej nie trafi, a życie polityczne jest na tyle brutalne i bezwzględne, że dzisiejsi zagorzali zwolennicy Premier, za parę lat nie będę w stanie powiedzieć, w jakim czasie pełniła funkcję i dlaczego musiała odejść. Jednak to właśnie ten, co tu ukrywać, jeden z 1000 epizodów w skali polskiej polityki, bez reszty zajął wyborców, media i polityków.

Mniej więcej od środy do piątku padały generalne opinie, że to już koniec i nic nie ma sensu, bo bez Beaty Szydło wszystko się zawali. Takich radykalnych tez nie wygłaszałem, ale byłbym hipokrytą, gdybym z grona emocjonalnych reakcji się wyłączył. Natury człowieka nie oszukasz, komu bliższa koszula ciału, odruchowo będzie się szarpał o swoje, ale przypomnę, że w lipcu Polska miała się zawalić z powodu wet byłego Andrzeja Dudy i przez długie miesiące temat był grzany na wszelkie możliwe sposoby. Nie dość tego, przy okazji ustaw sądowych PiS odpalił równie mocną bombę, czyli ustawę samorządową i też wielkiego echa nie usłyszeliśmy, a przecież tylko Kukiz obiecał wyprowadzić milion zwolenników JOW na ulice. Na ulicach nie pojawił się żaden zwolennik JOW, przyszło 14 stałych zadymiarzy z KOD, protestować przeciw „pisowskim sądom”, pokopało barierki i poszło.

Wczoraj sejm klepnął ustawy o KRS i SN, które po poprawkach PiS są niemal identyczne z projektem pierwotnym, różnice to brak odwołania wszystkich sędziów SN i odebranie kompetencji Ziobro na rzecz Dudy. Jest to teatralna kosmetyka, bo kluczowe wymienienie całego KRS i powołanie Izba Dyscyplinarna w SN załatwi problem. Można zatem z czystym sumieniem przyjąć, że mamy przełomową reformę zaklepaną. No chyba, że jakieś niewyobrażalne szaleństwo się wydarzy w senacie, co raczej wykluczam, a Andrzej Duda po deklaracjach współpracowników, że jest w porządku, popełniłby samobójstwo wetami. Polacy rzekomo czekali na ten konkret, nie na jakieś emocjonalne pierdoły i personalne przepychanki, ale gdy już manna z nieba sadła, prawie wszyscy pogalopowali, depcząc dary niebios, w stronę personalnej walki o Beatę Szydło. Kto i co rządzi polityką?

Ludzie i emocje, emocje i ludzie. Wywołaniem odpowiedniej emocji i siły emocji, politycy są w stanie zmienić wszystko, siebie też, i lud tego albo nie zauważy albo machnie ręką. Tak by wyglądał rachunek sumienia z ostatnich miesięcy, do win przyznałem się wcześniej, no to siłą konsekwencji czas na pokutę i zadośćuczynienie. Nie będę kłamał, za miesiąc, może już za dzień o grzechach się zapomni i znów będzie się popełniać takie same albo bardzo podobne. Złożenie uroczystej przysięgi, że od dziś nigdy więcej emocji, tylko chłodny rozum, byłoby krzywoprzysięstwem. Bez twardego zabiegu chirurgicznego na poziomie lobotomii, emocji, w tym emocji związanych z personaliami, wyłączyć się nie da. Więcej! Na emocji i personaliach polityka się opiera, konkrety pełnią swoją ważną funkcję, ale one też muszą być opakowane w emocje i firmowane przez odpowiednią personę, inaczej ludzie tego nie kupią.

Strony

Źródło foto: 
16078 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

16 (liczba komentarzy)

  1. Nie chodzi o to, że bez Beaty Szydło wszystko się zawali.

    Chodzi o to, że elektorat diabli wzięli. I nie będzie drugiej kadencji.

     

     

     

  2. No i wszystko po staremu czyli karawana jedzie dalej. Amen

  3. MK!

    Pozdrawiam serdecznie i... jeszcze wiecej wiary w Naczelnika zycze!;)

    Czesc Polskim Patriotom - Chwala Wielkiej Polsce!

  4. patrząc z perspektywy czasu od veta PAD, to sie wszystko ładnie układa. Na ile jest w tym celowego działania (perfidii) Kaczynskiego, a ile splotu okoliczności, również tych geopolitycznych, szwabskich i ruskich, trudno rozsądzić.

    Ale, doskonale pamiętam, w przed-dzień veta PAD, bylo niewesoło i nawet nasze prawicowe media były zatrwożone, że może być groźnie, i pewnie coś było na rzeczy.

    Jaką rolę odegrał Prezydent Andrzej Duda w tym spektaklu? Panie MK, może należy mu się rehabilitacja (przeprosiny) za "dawny Andrzej Duda"? Sam nie jestem lepszy, też źle oceniałem PAD.

  5. Gdyby nie veta Prezydenta- Polska by zapłonęła , zagranica pomagałaby z całych sił. Nie oszukujmy sie, bunt był  liczny i z dnia na dzień liczniejszy. Duda uspokoił nastroje, kto wie czy nie  w cichym  uzgodnieniu z Kaczyńskim, który widział co się dzieje a jeśli nie to znaczy, że sam umie myślec i przewidywać. Teraz mamy to co miało być od początku a demonstracje nic nie znaczą.. Po ptakach. Duda mówił: proszę mi zaufać.Może trzeba było. Fala hejtu jaka na niego sie wylała porażała mnie, było mi go żal  bo  czułam,że musi wiedzieć co rob, .
    Podobnie z p. Szydło. Płacz i złość a to  tylko polityka. Pozwolono jej odejść w chwale, kto wie jak  by było za pół roku. Morawieckiemu ufam jak wtedy Dudzie,poza granicami Polski ma dużo większe możliwości niż Szydło czy Kaczyński.Może byc ważniejszy powód tej zmiany a nie możemy go znać. Duda i Morawiecki to  bardzo dobry duet  dla Polski w kontaktach z zagranicą, przekonacie sie jak wszysrko będzie grało.

  6. Co do weta też miewam takie wrażenie (co nie znaczy przekonanie) - tym bardziej, że sprawa Kramka pokazała, że rząd praktycznie nad niczym w kraju nie panuje jadąc na oślep bez trzymanki, a nasze służby są ślepe, głuche i de facto nie działają. Czy dzisiaj jest z tymi sprawami lepiej to trudno powiedzieć, obserwując ogólną niegramotność PiSu to raczej wątpię.

     

  7. daana

    To swoje ględzenie na drutach wyrobiłaś.Pewnie przy garach ci lepiej idzie,niż w pisaniu.

  8. Nie, nie! Cos z nim jest nie teges!;)

    Sam fakt jak wyrazil sie, na ulicy, o "UBeckich metodach"  Macierewicza...!

    Polityk takiej rangi nie powinien tak sie zachowywac!

  9. Kaczyński jak Alfred Hitchcock.... zrobił trzęsienie ziemi ,a teraz napięcie będzie rosło .Tylko ,że ja nie kupowałem biletu do kina ,a poszedłem 2 lata temu na wybory.
    Do Beaty Szydło mam sentyment , bo mąż od mojej kuzynki wprowadzał ją w Brzeszczach do polityki .Jedno jest pewne ,że o Beacie Szydło jeszcze usłyszymy ,w dobrym tego słowa znaczeniu . Po prostu nie podobał mi się sposób KOMUNIKACJI z wyborcą ,dotyczący zmiany premiera .A totalna wazelina w TVP info i w Wiadomościach podsuwa tylko jedną myśl - Kurski musi odejść .

  10. A co, jak w wyniku operacji wymiany premiera (tak bezczelnej, na widoku - pewnie też ma to jakiś zaplanowany sens, może "pod wywalenie Ziobro i Macierewicza") dostaniemy w pakiecie euro i "nachodźców" żeby wyczyścić nas do zera z resztek majątku i wprowadzić destabilizację, atomizację społeczeństwa np. celem stworzenia tu Polin? Chyba jednak powinniśmy "wierzgać", żeby koszty były na tyle wysokie, by - powiedzmy - taka hipotetyczna operacja, była "nierentowna".

    Dr Targalski w 2 odc. Geopolitycznego Tygla powiedział, że Polska jest krajem tak słabym, że wszystko co tutaj się dzieje jest związane z naciskami z zewnątrz https://youtu.be/EEk7eKutnRo?t=19

    Widziałem jednego TT MK, że zaczął kojarzyć wizytę "cukrowego dziadka" ((C) P.Semka) D.Trumpa z wetami Dudy - taką hipotezę stawiałem od razu po wetach "ustaw sądowych". A.Macierewicz też chyba stracił entuzjazm dla Trumpa po jego wizycie.

    W sztuce "Marszałek" było takie stwierdzenie J.Piłsudskiego, że "oni" za sojusze chcą naszych banków i fabryk (cytat niedokładny - jeżeli ktoś ma tekst sztuki, to poproszę).

    Czekam, kiedy pan pastor & Kowalski wystąpią w swoim programie i "etnicznymi" nakryciami głowy - tak chwalili J.Danielsa, tak (słusznie, a przynajmniej podając argumenty) ganili Morawieckiego - jak teraz wytłumaczą to swoim widzom, że J.Daniels publicznie wyraził radość z nominowania M.Morawieckiego na premiera?

    J.Kaczyński bajał "o ładnym miejscu w historii" dla siebie - chyba jego miejsce, to będzie w czołówce najwięcej razy i najbrutalniej "przerobionych na szaro" postaci w dziejach świata.

    Ciekawe, czy teraz będzie "wysyp cudów" dla publiki celem uwiarygodnienia rządów M.Morawieckiego - nagle zaczną zamykać bantydów, celebrytów, niektóre tuzy polityki, tzn. zaspokajać "oczekiwania społeczne", zwłaszcza przypisywane ideowemu elektoratowi PiS - info na TT red. "Bicepsa" o posiadanej liście kilkuset nazwisk "dealera celebrytów" wywołało u mnie takie podejrzenia.

    Takie moje luźne przemyślenia, niekoniecznie związane z tematem, którymi chciałem się podzielić od kilku dni.

  11. Strony