Prześlij dalej:

Polityka stała się moją pasją i poniekąd zawodem, dzięki Bogu nie w takim sensie, że politykę uprawiam, ale piszę o niej prawie codziennie, dlatego też mam w pamięci wiele „przełomów”. Takim przełomem, czy nawet manifestem, który według jednego z bardziej groteskowych dziennikarzy, miał „przykryć obchody stulecia odzyskania niepodległości”, było wystąpienie politycznego trolla Tuska w Łodzi. Niech mi będzie wolno założyć, że mało kto dziś to wystąpienie pamięta, a już na pewno nieliczni wiedzą, że rzecz się nazywała „Igrzyska Wolności”.

Jeśli coś zapadło w pamięci ze słów trolla Tuska, to jedynie „współcześni bolszewicy”, z których się musiał tłumaczyć i uczynił to tak żałośnie, że nawet Dominika Wielowieyska mu nie uwierzyła. Tak to się zacierają w pamięci „przełomy” i „manifesty” żyjące góra dwa dni, ale moim zawodowym obowiązkiem jest powrót do politycznej przeszłości, bo tam zwykle tkwi rozwiązanie wielu zagadek. Bezpośrednio polityczny troll Tusk tego nie powiedział, jednak do prasy i „salonu” przedostała się informacja, jak ma wyglądać nowy plan ostatniej nadziei „europejczyków”. Chodziło o wybory do Parlamentu Europejskiego i wspólną listę od SLD, przez PSL, aż po Nowoczesną i PO. Finezji w tym żadnej, ale właśnie takie proste projekty zawsze wcielał w życie troll Tusk, dlatego warto przyjrzeć się wszystkiemu raz jeszcze z odpowiedniego dystansu.

Jakie mamy dziś perspektyw i szanse powodzenia planu trolla? Jakoś nie potrafię się powstrzymać przed złośliwością i muszę wspomnieć o groteskowej okładce w Newsweeku, na której Tusk, w garniturze bez krawata, dosiada białego konia. W tej pożal się Boże grafice, jest zawarta cała tęsknota, desperacja, ale też śmieszność nadziei pokładanych w trollu i jego pomysłach. Tymczasem rzeczywistość brutalnie zweryfikowała bajkę o rycerzu i zwycięskiej walce ze smokiem. Zamiast konia należałoby posadzić trolla na ośle i żeby nie było tak banalnie, to jeszcze rycerza trzeba przerobić na giermka. Nie minął miesiąc, a z wielkiej koalicji mamy wielką katastrofę. Po kompromitacji Schetyny na Dolnym Śląsku i Budki na Śląsku w PO kipi i tasują się nowe frakcje.

Nowoczesna jest na skraju przetrwania, tutaj walka idzie na noże, głównie z tej przyczyny, że „zdrajca” Kałuża, który przeszedł do PiS i załatwił PiS 8 sejmik, trafił na listę 40 minut przed jej zamknięciem i po drodze wykosił kandydata innej grupy wpływów w KO. Za tę operację mają odpowiadać posłanka Rosa i poseł Szłapka, co wypomniał partyjnym kolegom poseł Misiło, w tej chwili zawieszony w prawach członka. Nie koniec kabaretu w Nowoczesnej, przecież Rysiek i Joanny wymyślili nową partię, której nazwy nie pamiętają i na przemian nazywają Teraz lub Razem. Skoro już jesteśmy przy Razem, to towarzysze chcą Czarzastego pozbawić stołka przewodniczącego SLD, a ten w rozpaczy próbuje się dogadać z Zandbergiem w sprawie wspólnej listy bez KO.

Z boku przygląda się „wielkiej koalicji” tęczowy Robert Biedroń, ale to nie tylko obserwacje, poszły też z jego strony pierwsze ruchy polityczne. Biedroń dogadał się z Gawkowskim, do niedawna członkiem SLD i budują nowy ruch dokładnie pod te same wybory do Parlamentu Europejskiego. Pozostaje PSL ze swoimi problemami na dole, po łomocie w wyborach samorządowych. „Ludowcy” musieliby stracić resztki instynktu politycznego, aby w takiej chwili dać się wciągnąć w liberalną koalicję i do końca zrazić sobie wiejski elektorat.

Z grubsza tak by wyglądało „nowe otwarcie” politycznego Trolla Tuska, który zanim wsiadł na konia spadł tyłkiem na glebę. Zamiast narodzin „wielkiej koalicji” rozmnożyły się dwie nowe partyjki, a dwaj koalicjanci z Nowoczesnej i SLD są właśnie w trakcie kolejnych podziałów, co przynajmniej dla Nowoczesnej skończy się zgonem. Do wyborów mamy jeszcze pół roku i wiele się może zmienić, ale jedno jest pewne. Gadanie o tym, że polityczny troll Tusk ma jakiś rewelacyjny plan, czy nowe otwarcie, w zderzeniu z rzeczywistością jest komedią pomyłek.

Źródło foto: 
6
13570 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

15 (liczba komentarzy)

  1. "...Zamiast konia należałoby posadzić trolla na ośle...".

    Pani Basia to zrobiła - i to przed Newsweekiem (sic!):

  2. Fraszka proza iczna:

    Tusk i koń.

    Tusk to laleczka. U konia pod brzuchem.

  3. Tak się zastanawialem, kiedy serial "a tata marcina powiedział że Donald niedlugo wróci" się skończy. Jak jest dużo gadania to nie ma o czym.

    A może Panią konsul Maisbaher trzeba zawieźć do niemieckiego obozu KL Auschwitz i pokazać, co zrobił hitler? W Polsce miliony ludzi zostało wymordowanych przez hitlerowców, którzy zbudowali tu obozy śmierci. Jeśli w Polsce jakaś telewizja organizuje obchody urodzin hitlera, to jest kasowana. W USA byc może organizowanie hucznych obchodów zburzenia WTC może być wolnością słowa, w Polsce radosne uczczenie holocaustu i transmitowanie na cały świat nie jest możliwe. Dyplomaci szanują kutlurę kraju w którym się znaleźli. A na marginesie

  4. Nie lekceważyłbym szans na zwycięski powrót Tuska. Od pewnego czasu PiS usilnie się stara by je zwiększać. Wyborcy tej partii chcieli dumnej i silnej Polski, a nie tylko zmniejszenia luki vatowskiej. Niestety Polska jest tak samo uległa i słaba, jak za czasów rządów PO. Jakieś Timmermansy, Verhofstadty czy Mosbachery ujeżdżają sobie na naszym kraju, jak na łysej kobyle. Bez protestu, reakcji czy próby walki o swoje interesy.
    Twardy elektorat pisowski kruszeje a wyborcy totalnych rosną w siłę dopingowani bezkarnością. Nie wiem czy PiS będzie w stanie utworzyć większość parlamentarną, gdyż tylko ona gwarantuje rządy. Nie wspomnę już o szykującym się łomocie w wyborach do europarlamentu.

  5. PiS zrobił sobie krzywdę, twardy elektorat obserwował bohatersko walkę PiS, a teraz PiS położył uszy po sobie i zarabia po pół miliona. Nie ma i nie będzie silnej Polski od PiSu.

    Podsumujmy nasze bezpieczenstwo: grupa wyszehradzka i miedzymorze chciała nas jako lidera, ale PiS ich olał. Teraz mamy wokół siebie samych wrogów.
    USA było zdecydowane żeby wysłać do Polski dywizję, Błaszczak doprowadził że obok jednego batalionu w Orzyszu, tymczasowo stacjonujacego w Polsce, dostaniemy drugi tymczasowo stacjonujacy w Polsce.

    Błaszczak miał wzmocnić wojska lądowe, a nie ma nawet koncepcji jak to zrobić. Stare czołgi,wydamy kupę kasy na nowe BWP Borsuk bez pancerza, ewenement na skalę światowa wkład myśli technicznej Błaszczaka.
    Kontrakt stulecia AH Krab, w razie wojny będzie głównie uciekała przed artylerią przeciwnika, ktora bedzie strzelala na 70-100 kilometrów.

  6. W eurokołchozie , jak się zorientują ,że w wyborach majowych lewica w wielu krajach dostanie wpierdol to są zdolni rozpętać "małą wojenkę " .Wszystkie plany lewackiej hołoty dotyczące polityki pójdą się paść .Dla lewactwa to koniec świata ,a jakaś mała wojenka w Europie to dla nich "zbawienie"
    Zdobyć władzę po trupach, to dla Tuska nie problem. W innych krajach UE takich ryżych ciuli nie brakuje .

  7. Tego wykluczuć nie można, lewica po dobroci władzy nie oddaje.

    Niemniej bardziej prawdopodobny jest inny scenariusz - maski opadną i zamordyzm zostanie wprowadzony trochę szybciej niż planowano, wszystkie narzędzia są już praktycznie gotowe. W Polsce PiS też już się o to postarał.

  8. Tusk mi dynda, bo od niego nigdy nic ważnego nie zależało i zależeć  nie będzie. To, co nakradł niech pójdzie mu na zdrowie, gdyż pozostali politycy też nie są inni. 

    Idąc zaś rozumowaniem pisowskich orłów pozwolę sobie zakrzynąć: Bierecki na prezydenta, a Glapiński na premiera!

    /edit/   Zdumiewające jest jednak to, że obecnie rządzący cierpią na jakiś uwiąd decyzyjny.

     

  9. Diagnoza Autora jest dosyć wątpliwa.

    Od czasu nocnej zmiany PiS robi wszystko aby zniechęcić swoich wyborców, praktyczny przedsmak tej zmiany wajchy mieliśmy już w miastach przy ostatnich wyborach. Do tego pisowscy "geniusze" zadbali aby nie było dla nich alternatywy więc część prawicowo-patriotycznego elektoratu zwyczajnie zostanie w domu - przy pełnej mobilizacji totalnej targowicy może wcale nie być różowo.

  10. Tusk jest kiepski, ale nikogo lepszego zagranica zewnętrzna i wewnętrzna nie ma. Więc dalej będzie nam stręczony.

  11. I w dodatku Tusk uciekal z Polski przed porażką, z którą nie chciał i nie potrafił sobie poradzić. Ale wynik wyborów prezydenxkich nie zależy od tego czy Tusk wystartuje, tylko co zrobi PiS. I co zrobi Trump. I Putin.

  12. Nie wiadomo co zrobi PiS. PiS działa na telefon z dalekich krajów, a PO na telefon z krajów bliskich geograficznie.

  13. Jaki jesat PiS zobaczymy po majowych wyborach do EuroKołchozu. Jeśli po tym czasie nie zacznie realizowac planu znaczy sie wymięka

  14. Po majowych wyborach będą wakacje i plaża, a potem wybory do parlamentu. Jakos to będzie, co sie będziemy marteić, jak zwykle w PiS.

  15. Jako że o folksdojczach mowa to trochę z innej beczki, ale też o Niemcach - chyba zaczynają coraz bardziej się rozkręcać:

    "Niemiecki minister finansów Olaf Scholz zaproponował w środę aby Francja zrzekła się swojego stałego miejsca w Radzie Bezpieczeństwa ONZ oddając je do dyspozycji Unii Europejskiej."

    Merkel rezygnując z kanclerzowania chyba naprawdę sobie umyśliła, że jako pierwsza stanie na czele IV Rzeszy. Któreś kolejne żądanie to pewnie będzie dotyczyło przekazania Berlinowi, ops... Unii Ojropejskiej, arsenału jądrowego. Bądź co bądź jakoś tam przetarta przez Vichy ścieżka już nawet jest.