Prześlij dalej:

Komu nie trzeba przypominać, jak po każdej kampanii wyborczej zachowywała się niegdysiejsza PO, a dzisiejsza POKO, ten nie będzie zaskoczony jedną z pierwszych decyzji Rady Miasta Warszawy pod rządami Trzaskowskiego. Zaledwie trzy dni przed wyborami samorządowymi, radni POKO przegłosowali uchwałę, przyznającą mieszkańcom stolicy 98% bonifikatę na przekształcenie własności gruntów, na których stoją prywatne nieruchomości. Kilka tygodni po wyborach uchwałę zmieniono do wyjściowego poziomu 60%. Prawdę mówiąc dziwię się i to bardzo, że z prawej strony padły komentarze o wyjątkowej bezczelności i takim samym zakłamaniu. Nie ma tu nic wyjątkowego, raczej należy mówić o standardzie POKO.

Dokładnie tak samo było z wiekiem emerytalnym. Gorzej! Z wiekiem emerytalnym było znacznie bezczelniej, nie inaczej z likwidacją OFE i podniesieniem VAT. Warto też przypomnieć, że wszystkie te grabieże zostały sprawnie usprawiedliwione przez liberalno-lewicowe media i to dopiero robi wrażenie. Obiektywnie mówiąc jedynie przy OFE były jakieś próby krytyki z niewielkimi elementami presji, ale to raczej w ramach rozładowania napięcia. Podniesienie VAT i tym bardziej wieku emerytalnego, przebiegało całkowicie bezproblemowo i z zaangażowaniem celebrytów, którzy zachwalali pracę do później starości. Likwidacja OFE biła po kieszeniach „salony” i to mocno, ale lojalność wobec politycznej opcji, która rozdawała konfitury, kazała pozamykać buzie. Daję głowę, że sprawa bonifikaty i innych podwyżek, jakie Trzaskowski zafundował warszawiakom na starcie swojej kadencji, rozlazłaby się po kościach natychmiast. Dlaczego tak się nie stało?

Odpowiedzi udzielili między innymi dziennikarze Gazety Wyborczej: Jacek Żakowski i Dominika Wielowieyska. Od nich dowiedzieliśmy się wprost, że kłamać można, ale trzeba wiedzieć kiedy. Trzaskowski zebrał burę ze strony swojego zaplecza medialnego, nie dlatego, że oskubał warszawiaków, ale dlatego, że zrobił to w gorącym okresie wyborczym. Mamy grudzień i chociaż pamięć wyborców jest krótka, to do maja, kiedy odbędą się wybory „europejskie”, nawet przy nieudolności komunikacyjnej PiS da się wyborcom skutecznie o kłamstwie POKO przypominać. Wybory parlamentarne to dopiero październik 2019 roku, ale tutaj działa jeszcze jeden element pobudzający pamięć. Nic tak obywatela nie boli, jak kasa wyciągnięta z portfela i o tym pamięta się bardzo długo. Wszystkie te i jeszcze parę innych argumentów przekazano Trzaskowskiemu na tacy, resztę miedzy wierszami wyłożyli partyjni koledzy.

Trzaskowski ma ten komfort, że przez 5 lat nie musi się martwić kampaniami wyborczymi, on jest na etapie beztroskiego cieszenia się zdobytą władzą. Reszta z POKO walczy w obu kampaniach i zaraz zacznie się rzeź przy układaniu list wyborczych. Tymczasem koledzy Rafała zostali zmuszeni do zjedzenia „warszawskiej” żaby i od kilku dni praktycznie nie mogą się opędzić od pytań o wiarygodność. Trudno się dziwić, że są wściekli na Trzaskowskiego, co zakończyło się wezwaniem na dywanik przez Schetynę i próbą ściągnięcia rozlanego mleka z powrotem do butelki. Jak wiadomo to się nigdy w całości nie udaje, a sam proces wzbudza obrzydzenie. Straty wyrządzone przez lokalną władzę POKO można jedynie minimalizować i to właśnie próbują zawodowi oszuści zrobić.

Strony

Źródło foto: 
13921 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

7 (liczba komentarzy)

  1. Czyli platforma

    wycofała się z dwóch miliardów które sami przyznali przed wyborami.
    Co dopiero z obietnic PiS o dofinansowaniu do dzieci i zabraniu mafii VAT. Że swoich obietnic się wycofują a PiSu będą realizować?

    Rok 2019 jest oficjalnie rokiem bandery i upa. Jedynym problemem w relacjach polsko ukraińskich jest upa, a dla Ukraińców upa nie jest do niczego potrzebne. Ale Polskę politycy ukraińscy też mają ...... i ciężko na to zapracowaliśmy.

  2. Są "więksi" tego świata (z różnych kierunków geograficznych), którzy dbają o to, aby Rzeczpospolita wielu narodów się nie zrosła.

  3. Każdy, kto wie o co chodzi w tej całej polityce, powinien wszystkim wokół mówić że PO skasuje wszystkie pisowskie programy socjalne i rozwojowe. "Piniędzy" na nie nie będzie. Trzeba je będzie oddać wszystkim dojącym Polskę, włączywszy w to mafie vatowskie.

  4. Nie wolno lekceważyć Trzaskowskiego. Gra o prezydenturę Polski i na razie zachowuje się pragmatycznie. Wszystkie podwyżki i tym podobne nieprzyjemne rzeczy uruchamia na początku kadencji. Za kilka lat żaden Warszawiak nie będzie już tego pamiętał, nie mówiąc już o lemingach. Jak przyjdą wybory, może mieć w miarę czyste konto.

    Cała nadzieja w tym że przegra z materią infrastrukturalną, taką jak woda, ścieki, nawierzchnie, korki itp. - kompromitując się jako zarządca. Na szczęście żaden z niego Starynkiewicz, raczej to taki lokalny Macron.

  5. Trzaskowski jest za cienki nawet na "lokalnego" Macrona. To jest leśny głupek i tylko ludzie całkowicie zindoktrynowani i ogłupieni mogli na kogoś takiego głosować. Obawiam się jednak, że żaden z tych zindoktrynowanych głupków nie wyciągnie jakichkolwiek rozsądnych wniosków z głupoty, którą zrobił w tych wyborach. Hasło "głosuję na byle kogo, byle nie był z PiS" niestety nadal dla wielu "obywateli" jest podstawowym kryterium wyborczym. Żenada, ale taki mamy teraz "obywateli". Tylko Polski szkoda

  6. avatar

    Głupek, bo głupek ale to CWANY GŁUPEK i jako taki, niebezpieczny głupek.

  7. avatar

    Fraszka nouva:

    w trakcie lektury powyższego przypomnienia o DNA liberałów, mentalnego dziedzictwa PO hitlerowskiej służby wywiadowczej BND, (Czaskoski, Szehetyna, Tussk, HGW) przypomniał mi się stary kawał: PO bity przez ojca młody złodziej pyta, dlaczego mnie bijesz, przecież ukradłem jak ta lala? Bo żeś się dał złapać, ciulu. Odpowiednie nazwiska sami Państwo przypnijcie. Wyniki wyborów we WSI Warszawa pokazują jednoznacznie - wymieranie aparatu bandytyzmu i terroru stalinowskiego, dzięki nadzwyczajnej (niedostępnej szarakom) opiece medycznej, nie następuje gradualnie. PO bolszewickie bydło rozwnuczyło się ewidentnie; próby usunięcia tego raka są ważkie tak, jak leczenie syfilisu niemieckiego lemoniadą z Lemingradu. Cóż więc czynić? Przywrócić Warszawie dawną rolę żydowskiej mieściny na skraju Imperiów, przenieść życie w lokalną Polskę!

  8. Strony