Prześlij dalej:

Ostatnio przysłuchiwałem się bardzo ciekawej dyskusji o globalnym ociepleniu oraz ochronie środowiska. Dość szybko ustalono, że jakieś zmiany w klimacie zachodzą, jednak działalność człowieka nie ma na nie wpływu. Nie wiadomo czy są to trendy średniookresowe, czy długookresowe, trochę się ociepla i tyle.

Po czym przystąpiono do zawziętej dyskusji, jakie działania powinny podjąć rządy państw, aby przeciwdziałać globalnemu ociepleniu. Byłem tak zaskoczony, że poprosiłem o głos i zauważyłem, że skoro ustalono, że działalność człowieka nie ma wpływu na globalne zmiany klimatu, to nie należy nic robić, bo każde działanie jest stratą energii, czasu i pieniędzy.

Zasadniczo wszyscy się zgodzili, pokiwali mądrze głowami i następnie przez bite dwie godziny radzili, co tu zrobić, żeby globalne ocieplenie zatrzymać.

Podobnie jest z modną ostatnio dyskusją nad ustrojowymi propozycjami totalnej opozycji dotyczącymi niezbędnych (ich zdaniem) zmian w Polsce, opisywanych w skrócie, jako kolejne rozbicie dzielnicowe.

Należy zacząć od tego, że aby wprowadzać zmiany ustrojowe, trzeba by mieć większość konstytucyjną w Sejmie (2/3) i w Senacie (50%+1). Czyli w wyborach zdobyć jakieś 50-60% głosów. I to by było na tyle. Mogą sobie gadać co chcą, a i tak nie ma to żadnego praktycznego znaczenia.

Ważne jest jedynie to, że w końcu poznaliśmy program PO. I z tej perspektywy można się zastanowić o co chodzi suflerom oraz głosicielom tego programu.

Najważniejsze jest to, że otwarcie wystąpili przeciwko jednolitości Polski. W programie PO „Wielka Polska Obywatelska” napisano m.in. "demontaż państwa unitarnego na rzecz wpisania istotnej roli ustrojowej województw".

To już po tym poznać można, że tęgie głowy pracowały nad tekstem, bo demontaż musi doprowadzić do zmniejszenia Polski i powstania wielu podmiotów cechujących się „ustrojem wojewódzkim”, a więc nie państwowym. Jak to się ma do tytułowej „Wielkiej Polski” (ukradzionej zresztą Narodowcom)?

A skoro istotą nowego ustroju ma być charakter wojewódzki, a nie państwowy, nie chodzi o żadne rozbicie dzielnicowe, o czym trąbi wiele mediów. Dzielnice posiadały charakter państw, z własną władzą, armią, administracją itd.

Jest to po prostu propozycja likwidacji państwa polskiego w duchu lewicowo-anarchistycznym. Jest to program zniesienia Konstytucji – po prostu. Jak widać, dziś już prawdziwych konstytucji obrońców – już nie ma.

Wesoła ferajna z PO stwierdziła w ten sposób implicite, że 1) nie jest w stanie rządzić państwem 2) nie chce stosować się do obowiązującego prawa 3) chciałaby urządzić się po swojemu w miejscach, gdzie mają szansę wygrać wybory, czyli w dużych ośrodkach miejskich.

Po swojemu, czyli:

-  pozbyć się nadzoru wojewodów (podlegających bezpośrednio Premierowi RP) (Art. 152.1);

- uwolnić się spod kurateli Konstytucji RP w zakresie ochrony małżeństwa i rodziny (Art. 18; Art. 71.1) – no bo wiadomo – pederaści pragną cudzych dzieci, jak również trzęsą się do małpowania normalnych małżeństw;

- dorwać się do edukacji, żeby dorwać się do cudzych dzieci (Art. 48.1);

- żeby nikt już im nie patrzył na ręce i drgające poślady, dążą do wyrugowania religii ze szkół (Art. 53.3 i 4);

- i ponieważ wymiotują na polskość, naszą kulturę, tożsamość narodową i państwowość, nie chcą mieć żadnych obowiązków wobec RP (Art. 6.1, Art. 82).

A wszystko to, cały ten kłamliwy od tytułu do ostatniej kropki program, wypełnia przesłanki dokonania zdrady narodowej, co powinno być ścigane z urzędu (Art. 58.2).

Strony

Źródło foto: 
12851 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek Biel

Autor artykułu: Jacek Biel

3 (liczba komentarzy)

  1. Znamienne, ze zadanie rozbicia dzielnicowego Polski pada w "ojczyznie" OLT Express i Amber Gold ... pomijam juz sprawy edukacji, podatkow, ale takie rozbicie Polski byloby wiatrem w zagle "ukladom gdanskim"... i wszelkim innym lokalnym sitwom zatrudniajacym tuskowe dzieci w szemranych biznesach

  2. To, że znalazło się kilkoro łajz żądnych rozgłosu i władzy a nakręcanych przez światowych lichwiarzy to ja jestem w stanie zrozumieć. Bo gdzie jak nie w Polsce znajdą takich idiotów gotowych na wszystko za parę szekli czy $$$. Ale, że polski  rząd nic z nimi  nie robi, to już jest wielkie qrestwo. To jak ma się oprzeć żydowskim rządaniom wyszabrowania z Polski miliardów dolarów skoro na miejscu nie może sobie poradzić z tą chołotą? 

  3. Babcia Historia śmieje się tak, że za chwilę trzeba jej będzie zmienić reformy! No nie wiem ale PO wygrzebała chyba ten program u Targowicy!

    Cytuję Za Wiki:

    :Konfederacja targowicka – spisek magnacki zawiązany w nocy z 18 na 19 maja 1792 w Targowicy (w rzeczywistości 27 kwietnia 1792 w Petersburgu), w porozumieniu z cesarzową Rosji Katarzyną II, pod hasłami obrony zagrożonej wolności przeciwko reformom Sejmu Czteroletniego i Konstytucji 3 maja, uznany za symbol zdrady narodowej[1].

    Sekretarzem konfederacji został publicysta Dyzma Bończa-Tomaszewski. Dążyli oni do podziału państwa na samodzielne prowincje. Zwrócili się w tym celu o pomoc wojskową do cesarzowej Rosji, uzyskali ją i 18 maja 1792 na Rzeczpospolitą uderzyła 100-tysięczna armia rosyjska – rozpoczęła się wojna polsko-rosyjska.”

    Tylko Caryca w Berlinie, Car w Rosji . . . .  a kto będzie robił za Austriaków? Bo zdrajcy już się na stanowiska raźno zgłosili!

  4. Strony