Po imprezie z taśmami, Tuska załatwi kac moralny wyborców

Prześlij dalej:

Przeciwnicy Tuska podzielili się na optymistów i pesymistów, chociaż ten podział istniał od zawsze, to teraz jakby się uwypuklił. Dodatkowego kontrastu nadała podziałowi afera taśmowa, po której jakby więcej pojawiło się optymistów. Wydaje się, że słusznie, bo pesymiści zamiast zajmować się skalą złodziejstwa, której de facto na taśmach nie ujawniono, powinni sobie zadać podstawowe pytanie. Co bym zrobił na miejscu Belki, Sikorskiego, Sienkiewicza? Najprościej odpowiedzieć, że z tymi osobnikami nic mnie nie łączy, ale tutaj dla odmiany nie byłbym takim optymistą. Człowiek jest zwierzęciem drapieżnym, co oznacza, że świętemu zdarza się upodlić, pobłądzić lub przynajmniej zrobić coś głupiego, taka nasza natura. Załóżmy zatem, że każdy z nas mógłby znaleźć się na miejscu wyżej wymienionych konsumentów plebejskiego żarcia, które ładnie wygląda i kosztuje w snobistycznej karcie dań. Mamy w ich zachowaniu cały katalog głupot i podłości, dość charakterystycznych dla nadużywania alkoholu, co dnia następnego wywołuje określony zespół reakcji. W czasach licealnych, jako debiutanci w spożywaniu napojów posiadających moc ogłupiania, zastanawialiśmy się wielokrotnie, jaki rodzaj kaca jest gorszy i zawsze byliśmy zgodni, że „moralniak”. Suszenie w gębie, grzmoty we łbie i nudności w trzewiach, najdalej do wieczora przechodziły, kac moralny potrafił utrzymać się całymi tygodniami. Oczywiście nie zgłupiałem do reszty i nie podejrzewam, żeby ludzie formatu ministra w rządzie Tuska, byli dotknięci wielotygodniowym wyrzutem sumienia, ale pewien durny wyraz twarzy i unikanie towarzystwa na pewno ich dopadł i na długo zostanie. Nie to jest jednak rzeczą najważniejszą, cała siła afery taśmowej polega na tym, że mamy do czynienia „obyczajówką” i każdy ma swoje wyrobione zdanie. Nieważne, czy Belka, Sienkiewicz i Sikorski cierpią z powodu kaca, ważne, że ludzie widzieli ich pijackie wyczyny i co gorsze zachowanie po.

Strony

17934 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

18 (liczba komentarzy)

  1. W przyrodzie nic nie ginie. W jednym miejscu znika w drugim się pojawia. Minister Śmierć już trzeci rok wzorowo przeprowadza eutanazje na chorych w Polsce.
    Tak się zastanawiam, może to ja qrwa jestem jakiś inny, może tutaj jest jakaś ukryta niewidoczna dla mnie logika a ja jej nie dostrzegam. Bo jakie korzyści może mieć ofiara II WŚ jaką jest Polska w wypłacaniu odszkodowań za zbrodnie których nie popełniła, i to nie tylko ich ofiarom  ale także potomkom. Wkrótce się okaże że w Izraelu mieszka 7,908 mln (za wikipedią) potomków ofiar holokaustu z niemieckich obozów koncentracyjnych mieszczących się na terytorium Polski.
    No do kurwy nędzy jakie korzyści z tego płyną?

  2. Właśnie odtwarzam sobie wczorajsze "Rozmowy niedokończone" z udziałem Roberta Winnickiego i Patryk Jakiego z Solidarnej Polski (jako tła dla Winnickiego) i zamierzam zmienić swoje "preferencje wyborcze".
    cz.I  http://www.radi...
    cz. II  http://www.radi...

  3. avatar

    jeśli RN nie jest sterowane przez służby ja również.Mamy rok na takie analizy.

  4. Niestety..
    Wczoraj pisalem o tym, ze za wykresleniem Azotow z listy spolek strategicznych i przeznaczeniem do prywatyzacji stoi wlasnie PiS (a dokladnie ten, co najwiecej krzyczy dzis, czyli Szalamacha, owczesny wiceminister skarbu u Jasinskiego, odpowiedzialny za prywatyzacje).

    Ale najlepsze jest jeszcze przed nami  - czekam az sie dziennikarze rusza (i pozwoli im na to ich naczelny!) i napisza, ze Belka to nie jest wcale czlowiek Tuska, ani Millera... Ze wzgledu na wykonywana prace dowiedzialem sie, za kim to dzwonil i wstawial sie Belka, komu wejscia zalatwial, i zareczam, ze nie byl to ani Tusk, ani Miller, ani Palikot, ani Piechocinski...

    Reszte dopowiedzcie sobie sami...

  5. Matko jesteś nieuzasadnionym optymistą:)
    Jak widać ta afera przyniosła już spore szkody w miejsach w których bym się nie spodziewał. Jednym z nich jest nie widomo skąd wyniesione przekonanie, że to co na taśmach to najgorsza twarz i działanie władzy. Tymczasem nic bardziej mylącego.

    Proszę pamiętać, że taki dzinks jak kupowanie wyborów poprzez instytucje państwa (NBP) i wbrew prawu i interesom Polski (to ingerencja władzy ustawodawczej i wykańczanie gosporki dodrukiem pustego pieniądza plus łamanie konstutucji i zapisów ustawy budżetowej) i sposób (na luzie, normalnie, bez oporów) w jaki te rozmowy się odbywają wskazują niezbicie, że to norma, wręcz standard w tych strukturach władzy. Skoro więc łamanie konstytucji jest normalne jak picie herbaty, a zarazem wiemy, że jest mnóstwo innych przestępsw ( kradzieże kasy unijnej: autostrady i stadiony budowane z błota i mchu, okradanie OFE, niszczenie kraju niespłacalnymi długami, potężne akcje okazjonalne: zorganizowane kradzieże ustawami (gier, stali, VAT-u, PGNIG, GPW, Lasy Państwowe) to co tych Panów może niepokoić?
    Co z tego morza złodziejstwa i przestępstw może spowodować, że będą mówić szeptem w spotkaniach nad Wisłą oglądając się za siebie?

    Odpowiedź na to pytanie dzisiaj nie ma szans na dojście do głosu w hurra optymiźmie jaki zaraził wszystkich którzy są przekonani, że podniesienie kamyczka i biegające pod nim robaki to cały obraz. Tymczasem ja jestem głęboko przekonany, że to tylko mała grudka która odpadła z głównego monolitu schowanego w cieniu. I powiem Wam co sam podejrzewam: ciszę szczególną obejmują obszary zaplanowanych egzekucji, umownie nazywanych "seryjnym samobójcą" w których zlikwidowano co najmniej kilkunastu ludzi związanych ze Smoleńskiem min. wielokrotnie postrzelonego samobójcę Petelickiego. O takich których zastraszono lub przydeptano ( Bater i Moonwaker) nie ma co wspominać.
    Skala nagłych śmierci, wyciszonych niczym magoczną nakładką sięga o wiele dalej (Przypomną tylko wieszającego się Leppera i ginących w więzieniach świadków).

    Mamy w Polsce (oficjalna informacja z raportu UE) największą sowiecką agenturę, mamy tysięce bardzo ważnych elit lub bardzow wpływowych osobistości ( np. Walter i Solorz, ten drugi oficjalny TW ma jedyną pełną wersję teczki w Moskiewie), mamy w pełnym rozkwicie wyprzedaż "do cna" naszego majątku i ziemi połączone z wasalizmem i niewolnictwem energetycznym. Mamy nawet oficjalne informacje, że Tusk z kolesiami brał reklamówki kasy (nie do końca jasne skąd, choć wskazuje się na Berlin) i ...nic. Mamy w końcu sypanie się jego opozu i kolesiów mówiących o systemie mafijnym PO, z tym że w środku nikt nie ma wątpliwości, że Donald przyjmuje z góry polecenia i tylko przekazuje dalej.

    I to jest o wiele bardziej niepokojące niż skacowani wyborcy których najwyższym osiągnięciem może być obalenie tej marionetki. Chociaż i to nie, bo fasadowość naszej demokracji pokazała się właśnie w całej krasie: Tusk powinien wylecieć kilka lat temu, zamiast tego usowodnił, że nie ma siły która go usunie. I faktycznie nie ma, bo ile jeszcze trzeba aby zrozumieć, że nie mamy żadnego na to wpływu, a on będzie się nam śmiał w twarz bez żadnych konsekwencji.
    Dziś nie widzę żadnej róznicy między Donaldem a np. Saddamem czy Castro (może poza oficjalnymi torturami i zabóstwami w więzieniach). Mamy dokładnie taki sam wpływ na Tuska jak obywatele tych krajów na swojego dyktatora i jego działania: całkowite zero. Możemy sobie co najwyżej pooglądać w TV jak wspaniały jest nasz władca (niczym najlepszą propagandę PRL-u), popatrzeć jak spuści w WC następną "obywatelską" inicjatywę ustawodawczą ( teraz będzie spłukiwany wniosek o zaostrzenie kar dla pedofilów) lub pokrzyczeć na ulicy co w najlepszym przypadku zakończy się pałowanie a w newsach dowiemy się, że jesteśmy faszystami atakującymi gołymi twarzami bezpronne pięści i pały ZOMO (Policji).

  6. avatar

    Zamiast utyskiwać trzeba skupić się na pozytywach - nie na tym, że mamy pseudo-demokrację ale na tym że PO w prawie 8 lat zbudowało świetnie prosperującą kleptokrację!

  7. Jest też jakaś historia z kobietą która wyleciała z pracy, bo powiedziała żydostwo podczas protestu przeciw Golgota Picnic, a tymczasem panowie ministrowie... nic się nie stało...

  8. avatar

    Kupiłam Wprost, ale zanim dokartkowałam do tematu nowego nagrania, trafiłam na felieton znanej myślantki,  profesor Magdaleny Środy. Ona jest nie na żarty przerażona tym, że odwołano spektakl, konkretnie chodzi jej o nieprzejednaną postawę katolików. Uważa to za groźniejsze dla demokracji  i niż zawartość podsłuchów naszych elit. I że wstyd jak beret na całą Europę. Niesłusznie, moim zdaniem. To nas nie odsuwa od Europy, a przybliża.

    Salman Rushdie w 1988 roku wydał Szatańskie wersety, za co został wyklęty przez wyznawców Islamu, i obłożony fatwą, Możliwe, że jeszcze się ukrywa, nie śledzę tego. Ten fakt, oraz liczne przypadki zabójstw honorowych na młodych panienkach za niepodporządkowanie się zaleceniom rodziny co do zamążpójścia w niczym nie przeszkodziły entuzjazmowi z jakim muzułmanie są przyjmowani w Europie. Może tak należy właśnie postępować i w ramach multi-kulti Europa ukocha i katolicyzm. 

  9. Strony