Po 7 latach od Smoleńska żyjemy na takiej samej kupie kamieni, z tym, że ta kupa jest wulkanem

Prześlij dalej:

Dziś odbyła się kolejna konferencja prokuratury. Głos zabrał Włodzimierz Krzywicki, Rzecznik Prokuratury Krajowej w Krakowie, o którym jeszcze parę ciekawych słów napiszę. Czego się dowiedzieliśmy z najnowszych ustaleń prokuratorskich? Po pierwsze podejrzany kierowca Seicento zrujnował wszystkie występy medialne ministra Błaszczaka. Sprawa miała być zamknięta, kierowca przyznał się do winy i podpisał protokół, nie ma co drążyć. Nagle zaskoczenie! Oczywiście dla tych, którzy nie liznęli prawa. Pierwszą podpowiedzią adwokata było wycofanie wyjaśnień, do czego prawo ma każdy podejrzany i każdy oskarżony na dowalonym etapie postępowania. Podejrzany zmienia wyjaśnienia i nie przyznaje się do winy.

Konferencja prasowa praktycznie nie przyniosła żadnych nowych dowodów, poza tym najważniejszym i wymienionym, ale usłyszeliśmy o kilku „drobiazgach”. Z całą pewnością prokuratura postawiła zarzuty wyłącznie na podstawie zeznań świadków, w sumie jest ich 22, z czego 11 to funkcjonariusze BOR. O reszcie nie wiemy praktycznie nic, poza jednym nieszczęśnikiem, który mieszka 200 metrów od miejsca zdarzenia, miał zamknięte okna, oglądał telewizję i nie słyszał sygnałów kolumny. Naturalnie zaraz poszedł śmiech, że to „świadek TVN” i dokładnie o taki efekt prokuraturze chodziło. Świadkowie są dobrani idealnie, większość jest zainteresowaną stroną i zeznaje zgodnie z pożądaną linią śledztwa, reszta to jacyś przypadkowi ludzie, których wiarygodność jest żadna, a do tego zostali publicznie ośmieszeni.

W tym miejscu obiecane słowa o rzeczniku Włodzimierzu Krzywickim, wystarczyło na tego dżentelmena popatrzeć, aby wiedzieć, że to stary wyga i służył już wszystkim ekipom, ale pokusiłem się o dodatkowe sprawdzenie, kto zacz. Wypowiedź pana prokuratora sprzed lat:

Nie widzę podstaw prawnych do tego typu odszkodowania. Zgodnie z kodeksem postępowania karnego pan Kluska może się domagać zadośćuczynienia za zatrzymanie, które w jego wypadku trwało półtorej doby. Przepisy nie przewidują natomiast rekompensaty za utracone korzyści - powiedział "Gazecie" prokurator Włodzimierz Krzywicki, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, która prowadziła śledztwo przeciw Klusce. - Decyzję w sprawie kaucji weryfikował sąd i podtrzymał ją - zaznacza.

Zaprawiony w bojach prokurator od spraw, które dla władzy są kluczowe i tak też wygląda postępowanie. Do dziś prokuratura przesłuchała 22 świadków i dwa razy podejrzanego, ale nie ustaliła w jakiej pozycji był przełącznik kierunkowskazów w Seicento, co robi policjant drogówki w pierwszej chwili od przybycia na miejsce wypadku. Jeśli chodzi o Seicento pozycję włącznika poda Instytut Sehna po skrupulatnych badaniach. Prokuratura ma 10 nagrań z monitoringu, ale ŻADNE nie pokazuje momentu wypadku. Pytanie jak to możliwe, skoro Audi rządowe z całą pewnością mają odpowiednie urządzenia, tak twierdził Błaszczak, z czego dwa samochody nie uległy nawet zadraśnięciu? Wszystkie trzy samochody miały również urządzenie rejestrujące prędkość, a mimo to nadal nie ustalono prędkości kolumny. W mediach prokuraturze pomagają najwyżsi przedstawiciele państwa, w tym minister MSWiA, oburzony na to, że ADWOKAT podejrzanego podważa ustalenia prokuratora i bierze za to pieniądze.

Strony

20433 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

43 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    no bo i nie zostawia..jak mawia St.Michalkiewicz (w innym kontekście)..ze tu cytat.."albo ich pozabijać..albo sie z nimi dogadać"..widocznie coś musiało być ustalone...

    czy smoleńska można było uniknąć?nie wiem..

    ja czekam aż może kiedyś wyjdzie czego oni sie aż tak bardzo boją..że nikogo do tej pory nie aresztowano..ale dowiemy sie na końcu..jak już będzie za pózno..

  2. Wydaje mi sie, ze sedno ich reakcji miesci sie w powyzszyn stwierdzeniu "Cichego"  - "... czego oni sie az tak bardzo boja ? ..." Michalkiewicz twierdzi, ze zgodnie z umowa maja sie tylko kopac po kostkach. Jednak Smolensk byl dotkliwym i bolesnym kopniakiem w krocze. Szczegolnie dla Prezesa. Wowczas zapanowala zgoda, ze "Nic sie nie stalo" i Tusk bezczelnie puscil sledztwo w slepy tor. Sadzilem, ze jak Prezes odzyska wladze, to zrobi z tym jakis porzadek. Nie zrobil. Czegos sie boi.

    Teraz seria wypadkow drogowych. Prezydentowi zalozono wyciagniete ze smietnika stare i nadpompowane opony z ktorys jedna musiala eksplodowac przy duzej szybkosci. Efekt sledztwa, o ile takie rozpoczeto: -  "Nic sie nie stalo". To wszystko bylo dzielem przypadku. 

    Ktos powiedzial, ze nie ma przypadkow - sa tylko znaki. Nic nie wiem o wypadku Premier w Izraelu. Mysle tylko, ze kierowcami byli pracownicy BOR. To tez o czyms swiadczy.

    Antoni Macierewicz zwolnil sporo generalow. Jednak zeby zawodowy kierowca z BORu, prowadzacy kolumne, wladowal sie w samochody stojace na czerwonym swietle, to wyglada mi na jakies dziwne zjawisko.

    Podobnie z wypadkiem Premier. Doswiadczony kierowca, ktory wozil samego Komorowskiego, a wiec musial byc dobrze zweryfikowany przez WSI, pakuje sie czolowo srodkiem smochodu w drzewo, zamiast je grzecznie minac prawa burta, bo z lewej strony bylo az nadto miejsca. I to wszystko przy szybkosci 50 km/godz., ktorej przeciez nie wypada kwestionowac, prawda? Ktos na tej stonie juz zauwazyl, ze miejsce i odleglosci miedzy samochodami byly przypadkowo akurat tak dobrane, jak do przeprowadzenia realnego zamachu, ktorego nie dokonczono. I co ?   "Nic sie nie stalo". To tylko przypadek. 

    Wiec czego sie boi Prezes, kopany nieustannie po jajach, ktory nawet na pucz majacy na celu silowe obalenie demokratycznie wybranego rzadu, mowi: -  "Nic sie przeciez nie stalo". Tu trzeba metody Erdogana, a nie nastepnej "Grubej Kreski" i posylania Prezydenta Rzeczypospolitej, jako gonca z Orderem Orla Bialego w zebach, do jakiegos niezyczliwego nam Zyda.

  3. avatar

    " Tu trzeba metody Erdogana"

    Erdogan ma znacznie^2 większe poparcie w Turcji niż JK w Polsce. Możliwe, chce przetrwać do resetu ale nie wiadomo kiedy reset nastąpi.

    Kłopot w tym, podejrzewam,  że gdy nastąpi rzeczony reset to  dr Alzheimer....

  4. Wydaje mi sie, ze sedno ich reakcji miesci sie w powyzszyn stwierdzeniu "Cichego"  - "... czego oni sie az tak bardzo boja ? ..." Michalkiewicz twierdzi, ze zgodnie z umowa maja sie tylko kopac po kostkach. Jednak Smolensk byl dotkliwym i bolesnym kopniakiem w krocze. Szczegolnie dla Prezesa. Wowczas zapanowala zgoda, ze "Nic sie nie stalo" i Tusk bezczelnie puscil sledztwo w slepy tor. Sadzilem, ze jak Prezes odzyska wladze, to zrobi z tym jakis porzadek. Nie zrobil. Czegos sie boi.

    Teraz seria wypadkow drogowych. Prezydentowi zalozono wyciagniete ze smietnika stare i nadpompowane opony z ktorys jedna musiala eksplodowac przy duzej szybkosci. Efekt sledztwa, o ile takie rozpoczeto: -  "Nic sie nie stalo". To wszystko bylo dzielem przypadku. 

    Ktos powiedzial, ze nie ma przypadkow - sa tylko znaki. Nic nie wiem o wypadku Premier w Izraelu. Mysle tylko, ze kierowcami byli pracownicy BOR. To tez o czyms swiadczy.

    Antoni Macierewicz zwolnil sporo generalow. Jednak zeby zawodowy kierowca z BORu, prowadzacy kolumne, wladowal sie w samochody stojace na czerwonym swietle, to wyglada mi na jakies dziwne zjawisko.

    Podobnie z wypadkiem Premier. Doswiadczony kierowca, ktory wozil samego Komorowskiego, a wiec musial byc dobrze zweryfikowany przez WSI, pakuje sie czolowo srodkiem smochodu w drzewo, zamiast je grzecznie minac prawa burta, bo z lewej strony bylo az nadto miejsca. I to wszystko przy szybkosci 50 km/godz., ktorej przeciez nie wypada kwestionowac, prawda? Ktos na tej stonie juz zauwazyl, ze miejsce i odleglosci miedzy samochodami byly przypadkowo akurat tak dobrane, jak do przeprowadzenia realnego zamachu, ktorego nie dokonczono. I co ?   "Nic sie nie stalo". To tylko przypadek. 

    Wiec czego sie boi Prezes, kopany nieustannie po jajach, ktory nawet na pucz majacy na celu silowe obalenie demokratycznie wybranego rzadu, mowi: -  "Nic sie przeciez nie stalo". Tu trzeba metody Erdogana, a nie nastepnej "Grubej Kreski" i posylania Prezydenta Rzeczypospolitej, jako gonca z Orderem Orla Bialego w zebach, do jakiegos niezyczliwego nam Zyda.

  5. No niestety tak to wygląda gdy kadry nie grzeszą inteligencją, sprawa do zamknięcia w kilka godzin jest wałkowana do bólu. Robi się z tego wypadku tragifarsa. Tylko czekać na komentarze betonowego elektoratu:)

  6. Pańskiemu wywodowi i ogólniejszym refleksjom niewiele mogę zarzucić. Zapomniał Pan o jednym, tj. o zjawisku akcja-reakcja. To Sowa i Budka plus "zaprzyjaźnione" meNdia zaczęli pompować sprawę. W tym miejscu należy przytoczyć dzisiejszą spokojną wypowiedź Prezesa, który stwierdził, że przypadki jak omawiany, zdarzają się i niestety zdarzać się będą. Od siebie dodam, oby było ich jak najmniej i by były to tylko przypadki. Pozdrawiam.

  7. avatar

    a dlaczego ma omijać przeszkodę na drodze, gdyby każdy pojazd uprzywilejowany czekał co zrobią cymbały to byłaby tragedia. Kiedyś widziałem jak durnia prawie zapchnęła z przejazdu Straż bo on był "na prawie" a oni jechali pod prąd

  8. Wtopa jest ewidentna, ale moim zdaniem PIS musi zapodać jakąś ściemę, bo ŻADNEJ stronie nie chodzi tutaj o prawdę tylko o rozjechanie przeciwnika. Chłopaka z Seicento to mi żal, bo wpadł on w sam środek wojenki politycznej i wszyscy mają w dupie jego dobro, jedni chcą całą winę przerzucić na niego a drudzy zrobić sobie reklamę polityczną. Tak czy inaczej jak to mawiał klasyk - będzie miał w dupę. Natomiast faktem jest,że PIS z bajzlem jaki faktycznie odziedziczył nie zrobił nic, względnie zrobił bardzo niewiele.

  9. Seicento zrobił głupio, bo po przepuszczeniu pojazdu uprzywilejowanego, migającego, uznał że następny jest zwykły. Dodatkowo przecenił swój pojazd sądząc, że zdąży przed tym drugim skręcić. Czyli dosc banalna sytuacja. Inna sprawa, to: absurdalne zasady jazdy kolumny z VIP ami (z drogi śledzie bo minister na obiad jedzie), dziwaczne decyzje kierowców z BOR. Jak dla mnie, poza oczywistym mandatem dla Seicento, powinno iść prawo drogowe regulujące ruch kasty panującej. Czyli np taka kolumna w mieście ma wszelkie pierwszeństwo, ale ciągnie się jakieś 40/h. Śmiga tylko na "szybkich" trasach, albo w razie bezpośredniego zagrożenia.

  10. Takie są zasady profesjonalnej ochrony,że kolumna ma pozostawać w ruchu i to możliwie szybkim ruchu. I o ten możliwie szybki ruch się rozchodzi, skoro skończyło się jak się skończyło to było za szybko. Akurat bym się nie czepiał,że było więcej niż 50, czepiam się tego,że było na tyle szybko, że kierowca nie ogarnął. Cienkacz stał w momencie kiedy zaczął skręcać, całe 40 KM pod maską raczej nie spowodowało,że wystrzelił jak Ferrari. Wylazła cholerna amatorszczyzna. To jest problem, a nie że kolumna rządowa zachowała się na zasadzie "z drogi śledzie". Akurat "z drogi śledzie" to powinno być, ale nie ma prawa być tak,że jak śledzie mimo wszystko się nie usuną to "pan który jedzie" kończy na drzewie. 

  11. Strony