Po 25 października 2015 roku może się w Polsce skończyć komunizm

Prześlij dalej:

Do wyborów został miesiąc i sam bardzo nie lubię zapeszać, ale musiałoby się zdarzyć coś na miarę lądowania Marsjan na Jowiszu, żeby PO te wybory wygrała. Nie istnieje taka opcja i wie to każdy, kto nie boi się myśleć kategoriami „spisku”. Weźmy rzecz na logikę i koszty. Ktoś pociągając za sznurki od dwóch lat zadał sobie wiele trudu i popalił wszystkie mosty. Zapadła decyzja, że obecny układ rządzący ma nie tylko przestać rządzić, ale zająć miejsce na politycznym marginesie. Przyglądając się wydarzeniom z ostatnich lat i dni, jestem więcej niż pewien spektakularnego upadku PO i… PSL, a także SLD o czym prawie wszyscy zapominają. Nadal nie mam żadnej pewności i tym bardziej wiedzy komu zależy na nowym rozdaniu, niemniej jest to siła zdolna zmieść z powierzchni ziemi nie takie kliki jak kilkuset zwykłych doliniarzy rządzącej koalicji. Dwa lata systematycznej pracy i na pewno wydanych pieniędzy. No i co? Nagle miałby się projekty zmienić, tuż przed wyborami? Nikt nie podjąłby tak idiotycznej decyzji, w dodatku na ostatnią chwilę. Owszem, gdyby sytuacja wymagała nadzwyczajnych środków to wszystko jest do zrobienia, ale jeśli ktoś poukładał te klocki z tak dużym wyprzedzeniem, to doskonale wiedział, co robi. Wynik wyborów jest przesądzony, wyborcy jedynie przybiją pieczątkę. Zabrzmiało to trochę arogancko, a przy błędnej interpretacji wręcz groźnie, jednak nie chodzi o sfałszowanie wyników, czy nie daj Boże odpuszczanie sobie głosowania. Nic z tych rzeczy, przeciwnie i paradoksalnie mamy do czynienia z dokładnie odwrotnym biegiem wydarzeń. Stało coś, co bardzo rzadko się w polityce wykorzystuje. Wyborcom powiedziano prawdę i przedstawiono układ rządzący takim, jaki on rzeczywiście jest. Tyle wystarczyło, żeby Polacy zrozumieli w czym tkwią i z całą pewnością pobiegną do urn, aby to zmienić.

Jeśli przyjąć powyższe rozumowanie i wnioskowanie za jedynie słuszne, to cała reszta nie ma żadnego znaczenia. Powstają jakieś niedorzeczne pomysły w kręgach konającej koalicji. Jedni będą likwidować składki ZUS inni przerobili remizy na europejskie dyskoteki. I cóż z tego? Te i inne szopki odbywają się na zasadzie „coś trzeba poudawać, przecież nie będziemy tak stać”. No i robią cuda na kiju, wymyślają debatę Siemoniaka z Macierewiczem, żeby ludzi nie mówili o kolejnej posłance PSL zakutej przez CBA albo kolejnym polityku PO, który przepowiada klęskę i ucieka z list wyborczych. O dobijaniu partii nowymi nagraniami od "Sowy" nie ma co wspominać, bo to chyba nawet nie będzie potrzebne. Jednym zdaniem, mówienie o pewnej przegranej PO i reszty zwolenników „25 lat wolności”, to nie żadna buta, dzielenie skóry na niedźwiedziu, czy lekkomyślność, ale sama logika wynikająca z trzeźwej oceny rzeczywistości. W moim przekonaniu PiS zrealizuje swoje marzenie i będzie rządził samodzielnie, z bardzo realną szansą na większość konstytucyjną. Przy założeniu, że do sejmu wejdą trzy partie: PiS, PO i Kukiz’15, większość konstytucyjną da się osiągnąć albo bezpośrednim wynikiem wyborczym albo konsumpcją przystawek.

Strony

39542 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

62 (liczba komentarzy)

  1. czyli niech się tak stanie

  2. Mateczko, a ja chętnie się założę o dobry koniaczek, taki, którym nie pogardziłby sam Kim Dzong Il, że po wyborach będziemy świadkami koalicji PiS - PSL. Gwarancja 100%.
    Z PSL deportują beton z kierownictwa, władzę obejmie mało znany w ogólnopolskiej polityce, młody działacz. Będzie to wygodne dla PiS, bo "arbuzy" przestaną decydować w PSL. Będzie to ktoś z pokolenia p. ministra Kosiniaka Kamysza. Zauważ, że ww. nie jest jakoś krytykowany przez PiS, powiem nawet, że słyszałem jak działacze Solidarności go chwalą na antenia radia. Oczywiście wszystko równolegle do zmiany koalicjanta w samorządach terytorialnych... I co Ty na to?
    Bełkot? To co zakład?

    Pozdrawiam,
    Pikkolo

  3. w tej zagrywce  jest  gdzieś  ukryte drugie dno
    prawdopodobne jest  że peeselowska "młoda gwardia" zostanie spuszczona w kanał ,

     podobnie obstawiałem że  PSL wystawi swego młodego  "czarnego konia" z silnym wsparciem przeciwko Dudzie, wszystko na to wskazywało, "konia" mieli i dostali kasę,
      nic z tego nie wyszło, było podobnie jak  z Ogórkową
    -   przegrałem

  4. avatar

    cytat..'o dobijaniu partii kolejnymi nagraniami..etc...etc..'..chyba jednak bedzie potrzebne...wg starej zasady.."i poznacie prawde..a prawda was wyzwoli"..wolalbym poznac..oczym rozmawiano na sopockim molo..w smolenskiej knajpie..w wilii premiera...to tak jak w zyciu..kazdy facet by chcial znac prawde..chocby i tą najgorsza..czy jego zona tylko rozmawia z sasiadem z klatki obok ..czy moze..chodzi na terapie...
    chyba ze ktos nam szykuje swego rodzaju ŁAGODNE PRZEJSCIE...bez wskazywania winnych??.a ja sie na to nie zgadzam..zawsze w zyciu wolalem poznac prawde..chocby i tą najgorsza..kto z kim;jak;gdzie kiedy;dlaczego...etc...etc..etc..bo inaczej do konca zycia zyc z takim glodem?? z takim 'moralniakiem??nie..to nie dla mnie...

  5. to nowi z PIS-u, będa robić to samo. Władza demoralizuje - wszystkich!

  6. avatar

    chcialem zapisac w komentarzu..CZY ZNOWU KTOS NAM SZYKUJE ŁAGODNE PRZEJSCIE??ale zapomnialem o tym slowie ZNOWU...no..nic..poczekamy..zobaczymy..PRZEKONAMY SIĘ....oby nie...

  7. gdyż tam Jaro jednak dużo cięższą ręką trzyma względem złodziejstw niż Tusk czy Kopacz. Po drugie praktyka i program PIS o wiele bardziej podkreślają sprawy uczciwości i walki z korupcją, a po trzecie meistrim, który niespecjalnie  patrzył na łapy PO nie będzie na pewno odpuszczał PIS-owi. Po czwarte PIS będąc 8 lat w opozycji nie siedzi w pajęczynie korupcyjnych powiązań w której PO i PSL są po uszy. Więc jestem dobrej myśli, szczególnie, że i wyzwania raczej coraz trudnijsze przed krajem, co sądzę też wpłynie na postrzeganie władzy przez polityków w większym zakresie w kategoriach służby niż korzyści (zakładam, że przesuną się proporcje ku temu co służebne a nie złodziejskie, ale jakie są, czy będą nie wiem) - wiem, że w tym ostatnim pewnie może przebijać nieco naiwność, ale nie lekceważyłbym tego czynnika, szczególnie kiedy po audycie okaże się jaki jest stan państwa po tych 8 latach - może to być koszmar i wstrząs, może nawet dla nie spodziewających się niczego dobrego.

  8. W tej sprawie już wypowiedział się Jarosław - żadnej zemsty nie będzie.
    A Aneks zaginął.
    Bul: nie mam waszego aneksu i co mi zrobicie?

  9. Według mnie ta łagodna twarz PiS-u to powtórzenie metody sprawdzonej w kampanii przydenckiej: nie straszyć różnych urzędników, lemingów itd., którzy przerażeni ruszyliby do urn głosować na PO. 
    Poczekajmy do października.

  10. że po wygranych wyborach będą teki i teczki.

  11. Strony