Prześlij dalej:

Niczym reżyser Hochwander z kultowego „Misia” dwadzieścia filmów zrobiłem o wojnie i 1000 felietonów o wizerunku PiS, no to się chyba trochę znam. W komediach i dramatach też się orientuję i patrząc na kino, które nam proponuje PiS od jakiś dwóch miesięcy, zaczynam gubić wątki. Od czasu tragikomicznej rekonstrukcji rządu każdy kolejny dzień przynosi nowe sensacje. Wielu komentatorów oraz wyborców ma podobne odczucia i zwraca uwagę na różne ważne kwestie, jednak mnie dopadły dwie podstawowe wątpliwości.

Jeszcze pół roku temu wiedziałem na 100%, kto w PiS rządzi i czego PiS chce, dziś nie wiem ani jednego, ani drugiego. Ponieważ od lat się mówi, że bez Kaczyńskiego PiS się rozsypie i jest w tym niestety sporo prawdopodobieństwa, to w sposób naturalny brak jasności, co do przywództwa przenosi się na zastrzeżenia dotyczące kierunku działań. Czy Jarosław Kaczyński nadal jest liderem PiS trzymającym partię silną ręką? Nie pytam o pieczątki, bo na papierze wszystko się zgadza, pytam o całą serię plotek, domysłów i zakulisowych rozważań, gdzie systematycznie pojawia się hipoteza o wyznaczaniu następcy. Rzekomym następcą ma być właśnie nowy premier Mateusz Morawiecki i pozostawiając na boku pozostałe aspekty, jedno można stwierdzić ponad wszelką wątpliwość, to jest polityk zupełnie inny niż Jarosław Kaczyński.

Jest inny i dokładnie tak został przedstawiony. Młody, wykształcony, światowy, z doskonałymi kontaktami w świecie finansów, człowiek sukcesu, milioner. Takiego ponoć Polska teraz potrzebuje, na potrzeby nowego otwarcie i nowego wizerunku rządu. Po trzech tygodniach ciężko powiedzieć, jakie to jest otwarcie i jaki wizerunek. Wiemy tylko tyle, że wizyta Morawieckiego w Brukseli zaowocowała uruchomieniem art. 7 przez byle Timmermansa i chyba nie o takie otwarcie chodziło. Mrzonki o tym, że młody wykształcony, były bankier na piękne oczy podbije salony Brukselskie to więcej niż naiwność, bo wiadomo, że w Brukseli liczy się wyłącznie kasa i ideologia. Brukselę podbijała beznadziejna Kopacz z żenującym Petru i nikt ich nie pytał, jakie mają szkoły, jakie znają języki, liczyło się podpisywanie kwitów położonych na stole.

We wszystko mógłbym uwierzyć, jeszcze trzy miesiące temu, ale nie w to, że PiS pod przywództwem Kaczyńskiego będzie szukał „kompromisu” z UE. Wszak polityczne dziecko wie, że dwa lata budowania suwerennej pozycji musiało kosztować, a cofanie się choćby krok przed nieuchronną porażką KE będzie odebrane jako kapitulacja. Po nowym otwarciu przestaję rozumieć kto w PiS rządzi i czego PiS chce. Gdybym był pewien, że dalej niekwestionowanym szefem jest Kaczyński, wiedziałbym jaką politykę będzie prowadził PiS, ale takiej pewności już nie mam. Gorzej! Coraz więcej znaków na niebie i ziemi podpowiada, że Jarosław Kaczyński z jednej strony szuka następcy i co za tym idzie osłabia swoją pozycję, z drugiej strony choćby plotka o takiej zmianie wywołuje naturalne wojny frakcyjne. Naprawdę trzeba mieć na oczach różowe okulary, aby nie widzieć, że coś nowego się dzieje i to coś jest bardziej podobne do „nowoczesnej prawicy”, niż starego „obciachowego PiS”.

Strony

Źródło foto: 
15016 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

19 (liczba komentarzy)

  1. Ciemność widzę , ciemność.  czyli nic nie widzę. Rurki to reprezentuje w naturze PAD od samego początku. Oni chce być poprostu nowoczesni, zaczynaja się wyraznie wstydzić klasycznego PIS. Troche za wczesnie, jest jeszcze tyle bagna do wyczyszczenia. Elektorat czeka na działania a nie na gadania. Natychmiast potrzebne kilka spektakularnych sukcesów w zakresie np. cela+. Ludzie wtedy wszystko wybaczą , nawet rurki.

  2. PAD ma swoją Zofię Romaszewską, a PMM ma swojego Kornela Moromaszewskiego - stąd jest to całe zamieszanie

  3. avatar

    Czyli PiS przegrywa sam ze sobą?

    2 lata, to wszystko, cośmy się nacieszyli :(

  4. Pani Lukrecjo, to tylko geopolityka. Pozwolili nam wygrać wybory, bo mamy śmiertelnie poważną rolę do odegrania w Ich Planie. Zachodnia Europa słabnie. Niemcy w kryzysie, na razie rządowym, ale rzeczywisty powód to multikulti. Francja słaba Makronem. Włochy na skraju bankructwa, a za chwilę wybory. W Hiszpanii secesja Katalonii+multikulti. Multikulti przejmują siłowe struktury tych państw. A co dalej? Strach się bać. Ten art. 7, czy coś tam, trzeba spokojnie przegadać i przeczekac, aż się biurokraci-lewacy znudzą albo dostaną nowe zadania, np. jak sobie pradzić z nową kilkunasto-milonową falą młodych zdrowych wyszkolonych z południa ... 

  5. avatar

    A kim są ci potężni ONI? I czy ich potęga jest wystarczająo wielka?

    A teraz coś śmiesznego: 

    W Berlinie na Sylwestra : „ Dla kobiet, które zostaną napadnięte lub poczują się zagrożone przygotowana zostanie specjalna strefa, którą obsługiwać będą pracownicy Niemieckiego Czerwonego Krzyża . – Robimy to po raz pierwszy – podkreśliła przedstawicielka organizatorów Anja Marx. Jak dodała, o utworzenie strefy wnioskowała policja. Podobne rozwiązanie zastosowano już w 2017 roku podczas Oktoberfest w Monachium.

    Jest to nic innego jak Harem.

    Harem (z arab. ulgazakaz); od arab. harim („miejsce zakazane lub święte”) inaczej perskisarāyzenana – prywatna strefa w tradycyjnym muzułmańskimdomu. Część tradycyjnego domu muzułmańskiego zamieszkana przez kobiety, żony i nałożnice muzułmanina oraz ich dzieci tam mieszkające. Do części domu określonej jako harem nie mają wstępu obcy mężczyźni. (za Wikipedią)

    Wiwat kultura muzułmańska, to dopiero ubogacenie.

  6. Uwaga

    Jacek Biel napisał dzisiaj o 11:49 tekst

    "Zmiany w polityce rządu – czyli wszystko na odwrót"

    Chyba nie wszyscy ten tekst zauważyli.

  7. A mnie zaczynają kołatać się po głowie gorsze myśli niż te "rurki".

    Bo patrząc na dwuletnie działania i zaniechania PiSu to obraz jawi się niezbyt optymistyczny:

    - repolonizacja mediów odłożona do lamusa, a obcych szczujni nikt nie ruszył nawet małym palcem choć nawet dziecko wie, że to główne narzędzie targowicy do masowego siania zamętu w kraju

    - małym palcem nikt też nie ruszył sfery nauki, kultury czy sorosowych "fundacji" (bo zmniejszenie dotacji dla histerycznej Jandy to śmiech na sali)

    - rozliczenia, mimo buńczucznych zapowiedzi nie ma realnie żadnego, a te wszystkie Szetyny się śmieją bezczelnie w żywe oczy

    - samorządowe sitwy pod parasolem ochronnym (bo "zły prezydent..." itd.)

    - ustawa 1066 jak była tak jest nadal, teraz uzupełniona jeszcze o przymus szczepionkowy i likwidację straszliwych prepaidów,

    - instalowanie w Polsce potężnej mniejszości etnicznej pełną parą, tyle że z racji koloru skóry tego na ulicy tak nie widać jak na zachodzie

    - duszenie podatkami polskich małych przedsiębiorców i dokręcanie im śruby też idzie w najlepsze, tak samo jak dalsze nieprzytomne pompowanie biurokracji

    Dodajmy do tego nie tak znowu dawne marzenia o "europejskiej armii", czy "negocjowanie" i podpisanie traktatu lesbońskiego, co też jakoś tak "pechowo" przypadło w udziale akurat PiSowi. Generalnie nie wygląda to wszystko dobrze, a jeśli jeszcze dodamy, że PiS pełnił w zasadzie rolę opozycji koncesjonowanej tudzież namaszczonej i niemalże wykreowanej przez media IIIeRPe i skutecznie monopolizującej prawicowo-patriotyczny elektorat to już w ogóle szkoda gadać. Nie dziwi, że pod pretekstem "rekonstrukcji" rządu trzeba było panią Beatę usunąć. Takie coś czarnowidztwo mnie dopadło, obym się mylił.

     

  8. mmisiek

    zgadzam sie w 100%

  9. Bo w ustroju Pan-Niewolnik Niewolnik ma zapierdalać, a nie mysleć. A po głowie Niewolnika może co najwyżej kołatać bejsbol Pana. Jakiś niedzisiejszy jesteś.

  10. Rzygać się chce od tej korporacyjno-niewolniczej demokracji. Poproszę o jeszcze więcej CETA, jeszcze więcej przymusowych szczepień, jeszcze więcej kredytów w CHF, ograniczeń wolności w internecie,... i paru innych "fajnych rzeczy".

  11. Strony