Prześlij dalej:

Po prostu gromki śmiech, nie ma większego przegranego tych wyborów. 2014 rok 2 848 447 głosów i 23,88% poparcia. 2018 rok 1 958 212 głosów i 12% poparcia. PSL traci prawie milion głosów przy podniesionej o kilka milionów frekwencji. Największy przegrany, ponad 55% straconych mandatów i stracona władza w wielu sejmikach na rzecz PiS.

SLD wraca do gry

Być może, tylko na pewno nie do politycznej gry. Znów proste liczby obalają mit. Wynik z 2014 roku 1 048 121 głosów i 8,79% poparcia. W 2018 roku 1 003 768 i 6,6% poparcia. SLD w 2014 roku było na dnie i pomimo podniesionej frekwencji, w tym w dużych miastach, dno pogłębiło.

Nie ma miejsca dla nikogo poza PO i PiS

Przeczy tej tezie start w wyborach Kukiz’15, który wprawdzie ma taki sobie wynik 1 003 768 głosów i 5,63%, ale pamiętajmy, że to wynik „samorządowy”, poza tym Kukiz’15 był w stanie stworzyć lokalne struktury, co się nie udało Nowoczesnej. Druga istotna informacja, to wyniki „Bezpartyjnych” niby tylko 790 941 i 5,28% , ale oni zdobyli sporo mandatów w sejmikach i PiS powinien się przyjrzeć temu zjawisku z najwyższą uwagą, bo tam są potencjalni wyborcy, którzy zdecydują o wyniku PiS, samodzielnej większości parlamentarnej lub jej braku.

Wnioski i strategia na przyszłość

Na koniec uwagi ogólne, chociaż fundamentalne dla dalszej strategii. Banalne stwierdzenie, że Polska jest podzielona na pół pomiędzy PiS i PO nie jest prawdziwe. Polska jest podzielona na pół pomiędzy PiS i anty-PiS, a to duża różnica. Wnioski nasuwają się same, w interesie PiS leżą dalsze podziały w anty-PiS, jeden blok zawsze daje zysk przy liczeniu głosów. W bloku anty-PiS znajdują się tacy wyborcy, którzy nigdy nie zagłosują na PiS, ale są też poszukiwacze czegoś innego od PiS, tylko dlatego, że ta partia ich męczy jakością przekazu. Potencjał PiS tkwi w dwóch miejscach, w jednym lewicowym i drugim centroprawicowym.

Elektorat PSL i SLD można przekonać programami socjalnymi, ale nie wolno ich straszyć „polexitem” i innymi wojnami, ponieważ to na nich działa z siłą wodospadu. Drugie miejsce to Kukiz’15 i „Bezpartyjni”, dla nich przekaz musi być taki, jak kampania Andrzeja Dudy. PiS z własnej głupoty traci tych wyborców poprzez radykalizowanie przekazu, co jest zupełnie zbędne, przekonuje przekonanych i zraża wahających się. Główny winnym jest Kurski z toporną propagandą nie do zniesienia nawet dla wyborców PiS, który mobilizuje „lemingi” i ponownie przykleja PiS łatkę partii obciachowej.

Wyniki wyborów aż krzyczą, że w tych obszarach gdzie PiS ma poparcie powiększył swój stan posiadania i nie jest to zasługa „gadania”, ale czynów i wyborców anty-PO. Pomimo wpadek z Izraelem, UE i Beatą Szydło nigdzie stały elektorat PiS nie uciekł i nie został w domu, to są po prostu brednie. Oznacza to tyle, że przy zachowaniu programów socjalnych i głównych kierunków polityki, łagodzenie kursu i to w wielu miejscach nie przynosi żadnych strat. Natomiast spore straty w konkretnych miejscach: duże miasta i elektorat „bezpartyjny” przynosi obrzydliwie nieskuteczna propaganda, działa też straszenie Polaków „polexitem” oraz jałowa w tej chwili wojna z „najwyższą kastą”. Kurski won natychmiast, zamknąć fronty z UE i kastą, a wynik powyżej 40% dla PiS w wyborach parlamentarnych stanie się faktem.

Strony

Źródło foto: 
13878 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

21 (liczba komentarzy)

  1. Nic dodać więc o czym innym. P.Jaki przegrał tak bardzo między innymi z powodu ADHD .Musi popracować nad przekazem. Spokojnie i jeszcze raz spokojnie. Może też nie straszyć na przyszłość wykopkami w całej Warszawie .Sama bym się przeraziła na miejscu warszawiaków. Dopatruje się Bóg wie czego a decydują takie pierdoły jak perspektywa większych korków albo warkotu maszyn budowlanych pod oknem.

  2. Strony