Prześlij dalej:

Przepraszam, przepraszam, przepraszam, szczególnie Panią, która na spotkaniu autorskim ochrzaniła mnie, że raz czekała na felieton, który zawsze jest o 18.00 i wtedy nie było. Cóż życie, Szanowni Państwo, ostatnio mam na głowie tysiące spraw i praktycznie dnia odpoczynku, to proszę o wyrozumiałość i wybaczenie, gdy się czasami spóźnię. OK. A teraz poważnie, całkiem poważnie, jak w tytule. Po 24 lipca 2017 roku polityczny świat się zmienił od prezydenckich wet i długich negocjacji z PiS. Wszyscy wiedzą o co chodzi, każdy ma swoje wyrobione zdanie, to nie ma sensu tego wątku kontynuować, ale przypomniałem o nim z ważnego powodu.

Szybko się przyzwyczajamy do dobrego, długo roztrząsamy złe wiadomości, a przecież w tej chwili mamy taki sam punkt zwrotny, jak 24 lipca 2017 roku. Do nieszczęścia brakowało kilku porad, obojętnie której Romaszewskiej i mielibyśmy koniec marzeń. Rok temu po stronie Andrzeja Dudy stanęło wiele „autorytetów” i niestety kilka autorytetów, na przykład Jan Olszewski. W efekcie zmarnowaliśmy kupę czasu i co gorsza do dziś żujemy tę żabę. Dlatego warto zwrócić uwagę i podkreślić wielkie szczęście, jakim jest postawa Andrzeja Dudy i jego zaplecza. Krótko mówiąc idą razem z PiS przeciw SN, czemu kiedyś bym się nie dziwił, ale dziś odnotowuję to jako błogosławiony polityczny ruch. Gdyby prezydent ugiął się przed „postanowieniem” Sądu Najwyższego mielibyśmy po reformie sądownictwa, bo jest więcej niż pewne, że TSUE nie wyda korzystnego dla Polski wyroku. Nie znaczy to, że wyrok będzie jednoznacznie niekorzystny, wystarczy bełkot podobny do tego, jaki usłyszeliśmy przy ekstradycji z Irlandii i już odpowiedni „prawnicy” zrobią właściwy użytek na swoje potrzeby.

No, dobrze, ale skąd to przekonanie i optymizm, że tak właśnie sprawy się mają? Trudno dokonać innej oceny skoro nawet sam rzecznik „Czerepach” Łapiński nie zostawia suchej nitki na postanowieniu SN. Wprawdzie TVN i GW marudzą, że Andrzej Duda sam boi się zająć stanowisko i zrzuca odpowiedzialność na Kancelarię, ale takich bzdur nie warto brać poważnie. Nie ma czegoś takiego jak osobiste stanowisko prezydenta i stanowisko prezydenta wyrażone przez kancelarię, to jest jedno i to samo stanowisko i ta sama odpowiedzialność. Najpierw Paweł Mucha, skądinąd jeden z mądrzejszych, jeśli nie najmądrzejszy człowiek w Pałacu, powiedział jasno, że SN nie może się stawiać ponad prawem i prezydent w żaden sposób nie jest związany „postanowieniem” SN , co jest bardzo ważnym stanowiskiem prawnym. Potem mieliśmy wywiady Łapińskiego w różnych mediach i potwierdzenie stanowiska prawnego, stanowiskiem politycznym. Owszem można powiedzieć, że Andrzej Duda łaski nie robi, a wyczyny kolesiów Gersdorf to przekroczenie wszelkich granic, ale to tylko gadanie. Liczą się potwierdzone fakty, Andrzej Duda tym razem stanął po właściwej stronie, co oznacza, że reforma zostanie przeprowadzona.

Do Pałacu dołączyła Krajowa Rada Sądownictwa i znów mamy jasne oświadczenie, że nikt w KRS wygłupami i bezprawiem SN przejmował się nie będzie. W praktyce oznacza to tyle, że KRS wskaże nowych kandydatów na sędziów i przedłoży prezydentowi. Jest to o tyle ważne, że SN podobnie jak irlandzka sędzia próbował zrzucić odpowiedzialność na TSUE, który do szybkich sądów nie należy. Kilka do kilkunastu miesięcy zajmie TSUE rozpatrzenie wniosku, o ile w ogóle się na to zdecyduje, ale cudów bym się tu nie spodziewał. W każdym razie KRS i prezydent mają co najmniej kilka miesięcy, aby zrobić porządek w Sądzie Najwyższym i przede wszystkim powołać Izbę Dyscyplinarną, która wnosi zupełnie nową jakość do całego systemu sądowniczego.

Teraz Andrzej Duda i PiS jadą na tym samym wózku i wszystkie mosty mają za sobą spalone, jeśli nie doprowadzą reformy do końca, przegrają wojnę, a wychowankowie radzieckich sędziów jeńców nie biorą. Dla nas, zwykłych szaraczków, wspólny front prezydenta i PiS ma także znaczenie, bo z chwilą powołania Izby Dyscyplinarnej złożonej z ludzi spoza najwyższej kasty, sędziowie tracą kontrolę nad własną bezkarnością.

Źródło foto: 
6
11912 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

12 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Dobrze, że do Prezydenta wreszcie dotarło ale jeden rok stracony a i sporo zdrowia Prezesa.

  2. Ale i tak mamy dobrze - ryży joker Bendesopozycji boi się wystartować z Dudą. A co będzie, kiedy desygnowana zostanie Beata?

  3. Nie cieszył bym się za bardzo. Najpierw Duda zwlekając ze zwołaniem pierwszego posiedzenia Sejmu wciągnął PiS w półtoraroczną batalię o Trybunał Konstytucyjny a później wetując dobre ustawy i zastępując je firmowanymi przez siebie knotami, wciągnął PiS w równie długą batalię o Sąd Najwyższy. Od trzech lat tylko buksujemy, zamiast jechać naprzód. Wielkie dzięki za takiego sojusznika.

  4. Inaczej to może jeszcze Polska za daleko by dojechała, a na to zapewne nie ma pozwolenia. Jest natomiast kwestia czy to faktycznie tylko "zły Duda" czy też tak zostało to w zamyśle ułożone już od samego początku...

  5. PiS zamiast przekazać informację do trybunału w luksemburgu, że zapytanie 'sądu' nie spelnia wymogów, liczył na 'rozsądek'. I już po temacie, trybunał wyjmie kierownice z rak PiSu. Chyba że PiS ogłosi wyjscie z UE.

  6. avatar

  7. avatar

    * " Sam opowiadał mi tę scenę.
     — Proszę pana, mówił, państwo lubicie się śmiać z takich rzeczy, ale do śmiechu w tem nic nie ma. Taki człowiek, taka osoba, ma od samego Pana Boga siłę i moc! Żaden pan, żaden bogacz, żaden król nie wie tego co on wie i nie może tego, co on może. To jest wielki mocarz! Jemu wiadomo co było, co jest i co będzie, on ma u Boga łaskę, a wszystkich złych duchów potrafi pobić, zgubić i zniszczyć. Ja go widziałem!
     — Po cóż chodziłeś do niego?
     — Pyta się pan po co? jakto po co? Miałem chore dziecko, poszedłem więc dziecko ratować.
     — Jakież lekarstwo przepisał ten wielki mocarz? co ci powiedział?
     — On nie potrzebuje przepisywać lekarstw, ani nie potrzebuje rozmawiać z takim biedakiem jak ja. Ja przyszedłem, dałem takiemu żydkowi, co przy nim jest, moje pięć rubli i opowiedziałem mu moje zmartwienie. On poszedł zaraz z tem do rabina, a gdy otwierał drzwi, ja go zobaczyłem! Po chwili żydek wrócił i przyniósł mi od Rebe takie słowo: żebym ja zaraz zaniósł dziecko do doktora.
     — I zaniosłeś je?
     — W tej chwili poleciałem — i co pan powie, doktór dziecko obejrzał, zapisał proszek, dałem ten proszek i na drugi dzień dziecko było całkiem zdrowe.
     — Czyż nie lepiej było, rzekłem, pójść wprost do doktora?
     Spojrzał na mnie wzrokiem, w którym można było dostrzedz pewne politowanie nad ciemnotą i ograniczonością mojego umysłu.
     — Proszę pana, rzekł, o czem tu gadać, to nie jest taki interes, żeby go pan mógł kiedykolwiek zrozumieć... Na to potrzeba całkiem innej głowy..."

  8. Mała korekta: Zbigniew Ziobro niby nie PiS, ale też idzie razem.

    Co do prezydenta - PiS od początku nie ma opozycji, a bez tego nie da się rządzić. "Zrobił" więc sobie opozycję w pałacu.

    Ani Ziobro, ani Gowin (tj. ich ugrupowania) w indywidualnym starcie w wyborach nie mają szans. W koalicji z PiS jest gwarancja, że zdobyte przez nich głosy w stu procentach przypadną ... PiS-owi. To samo dotyczy RN, który jak widać jest za, a nawet przeciw. Z tym, że RN dał sobie przykleić na plecach kartkę "jestem łoś" (nie, nie teraz na marszu PW - dawno, dawno temu).

  9. Dla Gospodarza  

    https://www.tvp...

  10. Milicja Obywatelska  ko mendanta  0wsiaka.

  11. Konsekwencje wet Dudy są nieodwracalne. Teraz może już założyć nogę na nogę i zająć się ząbkami i fryzurą.

  12. Zawsze mozna szukac dziury w calym, ze PiS za malo taki, a Duda moglby to...itd itp.                             Ludzie i politycy sa jacy sa.                                                                                                                            Dalej beda sie podczepiali zlodzieje, malwersanci i najzwyczajniejsze glupki, bedzie duzo amatorszczyzny itd.                                                                                                                                                                                                      ALE.                                                                                             Wyobrazcie sobie, ze to nie Duda wygrywa dtylko Bronek (innej alternatywy nie bylo) i gdzie bysmy teraz byli jak nie w glebokiej dupie..                                                                                                                                nie mowiac juz o potencjalnym zwyciestwie Geszeft-Schetyny, Szczerby, pieknego Grabca i reszty szajki. Zawsze zamiast marudzic warto sobie to uprzytomnic.