Prześlij dalej:

Przyszedł czas, żeby wrzucić nie kamyczki, ale głaz do własnego ogródka, chociaż z tego ogródka wyszedłem prawie 30 lat temu. Temat jest niezwykle delikatny, co nie oznacza, że nie należy o tym mówić, bo właśnie milczenie doprowadziło do tragedii i piekła dzieci. W tytule napisałem, że lewacka propaganda nie jest odpowiedzialna za grzechy kleru i to jest teza dla ludzi inteligentnych, którym nie trzeba tłumaczyć, że lewacka propaganda oczywiście istnieje, ale to nie jest żadne alibi dla Kościoła.

Od 19-tego roku życia jestem ateistą i jak to często bywa wcześniej wypełniałem wszelkie kryteria żarliwego katolika. Za dzieciaka nie było takiej możliwości, żeby się wyłgać od niedzielnej wizyty w kościele, z wyjątkiem obłożnej choroby żadne usprawiedliwienie nie działało. Chodziłem do kościoła co niedziela, chodziłem do spowiedzi, na lekcje religii, przestrzegałem postu i tak dalej i tak dalej. Zdarzyło mi się nawet roznosić opłatki i to w czasach, gdy w mojej rodzimej parafii działy się rzeczy gorszące. Mieliśmy takiego proboszcza, który z klerykami jeździł do legnickiego domu uciech, a dokładnie do legendarnego hotelu Cuprum, gdzie przed wejściem i w holu stały panienki do wyboru i koloru. Nawiasem mówiąc dwie moje koleżanki z ulicy Mickiewicza, jak dorosły to sobie tam dorabiały, także nie piszę o czymś, co wyczytałem w GW, ale o czymś, co znam z autopsji.

Było tragicznie w chojnowskiej parafii, pod rządami fatalnego proboszcza, aż do chwili gdy w Chojnowie pojawił się młody ksiądz Zdzisław. Fantastyczny facet, pamiętam go do dziś, był typem, który zakładał dres i grał z nami w piłkę, nie jako ciapowaty bramkarz, ale spokojnie mógłby grać w miejscowym klubie, gdzie wówczas grałem jako junior. Ksiądz Zdzisław bardzo szybko się zorientował do jakiego bagna trafił i od początku starał się z tym walczyć. Szło mu ciężko, bo na wsiach i w małych miasteczkach na księdza mogli wszyscy gadać, ale we własnej chałupie, publicznie nikt się nie postawił. Czara goryczy przelała się po tym, jak proboszcz przepił grubą kasę, którą wierni zebrali na witraże do „dużego kościoła”. Za część gotówki kupił sobie Audi 80, słynna beczka, która w tamtych czasach była wozem badylarzy, wojewodów i opiekunów moich koleżanek z Mickiewicza.

Po tych wydarzeniach ksiądz Zdzisław poszedł na całość, jednocześnie zaczął uświadamiać wiernych i poinformował kurię, co się dzieje w parafii. Proboszcza starym biskupim zwyczajem przeniesiono gdzieś na jakąś wioskę, a młody ksiądz też zapłacił za swoją postawę i bynajmniej nie został następcą proboszcza, tylko wylądował w jeszcze większej głuszy, za wywlekanie brudów parafii na zewnątrz. Znów chcę wyraźnie podkreślić, że całą historię znam nie z plotek, czy „Trybuny Ludu”, ale widziałem to wszystko na własne oczy. Pamiętam ze szczegółami, że moja bogobojna Mama i nawet śp. Babcia o skłonnościach dewocyjnych, na tym proboszczu nie zostawiły suchej nitki, podobnie zresztą jak zdecydowana większość wiernych. Jaki to ma, na litość boską, związek z pedofilią w Kościele?

Związek ten zrozumiałem dopiero kilkadziesiąt lat później od opisanych wydarzeń. O aferze z prostytutkami, libacjami na plebanii i przepiciu pieniędzy na kościół mówiło się najpierw po cichu, potem otwartym tekstem. O molestowaniu, gwałceniu, wykorzystywaniu dzieci nie słyszałem nigdy. Nie było tematu, nie mówili o tym najbardziej odważni księża, nie mówili ludzie, milczały ofiary. Temat był absolutnym tabu, w najlepszym razie mówiło się, że ksiądz zrobił dziecko gospodyni, ale o pedofilii i homoseksualizmie nikt nie słyszał. Skąd to się wzięło? Z wielkiego grzechu Kościoła, z potęgi Kościoła, która potrafiła zamknąć usta wszystkim od księży, przez parafian, aż po ofiary. Nie sposób uwierzyć, że w jakiejkolwiek większej diecezji nie było takich przypadków, musiały być, statystyka jest nie ubłagana. Niestety nikt i nic z tym przez wiele lat nie zrobił.

Z tym wielkim grzechem, ukrywanym przez wieki, Kościół musi sobie w końcu poradzić i tutaj nie ma najmniejszego znaczenia, co napisze Michnik w GW albo powie Olejnik w TVN. Nie interesuje mnie lewacka propaganda i wykorzystywanie wyjątkowo tragicznej sprawy do ideologicznej histerii. Mówimy o grzechu i winie Kościoła skrywanym przez nieludzko długi czas. Jak dotąd nie ze strony kleru nie widziałem rzetelnego i katolickiego rozliczenia:

1. Rachunek sumienia
2. Żal za grzechy
3. Mocne postanowienie poprawy
4. Szczera spowiedź
5. Zadość uczynienie Panu Bogu i Bliźniemu.

Czas tę gigantyczną krzywdę i to wyrządzoną „najmniejszym braciom” naprawić, ale naprawić we właściwej skali, z tonami popiołu na głowie.

Źródło foto: 
6
10391 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

20 (liczba komentarzy)

  1. Nie rozumiem. To że nikt we wiosce nie słyszał o pedofilii w lokalnym kościele. Dzieci nie gadały o tym między sobą bo nie było o czym, ma być dowodem na istnienie pedofilii? Tyle że całkowicie ukrytej?

  2. No właśnie, to rozumowanie w stylu "najlepszym dowodem jest brak dowodu".

     

  3. A co jeżeli to jest klub dla dewiantów różnego rodzalu?

  4. Każdy kiedyś przekracza próg swoich kompetencji - dzisiaj Autor wszedł na temat celibatu i od razu widać, że Pana deklaracja o byciu ateistą jest jakimś wytłumaczeniem, choć NIE usprawiedliwieniem! niższego niz zazwyczaj  poziomu argumentacji. Nie miejsce tu na dyskusję teologiczną, ale  jednak Najważniejszą zaletą celibatu jest fakt, że ksiądz z powołania(sic!) może i POWINIEN zajmować się tylko Bogiem i wiernymi, nie musi poświęcać swej uwagi kaprysom żony, chorobom dzieci, ich kształceniem czy  kwestiami spadkowymi itp. Problem pedofilii w Kościele jest obecny od wieków, i to zarówno w Kościele Wschodnim (Ortodoksyjnym) gdzie księża niższego szczebla MOGĄ mieć rodziny, w wielu kościołach protestanckich jak i w Kościele Katolickim. Podobnie często zjawisko pedofilii jest przecież od dawna wśród nauczycieli, trenerów sportowych, harcerstwie, chórach chłopięcych i całym światku artystycznym, a przecież ogromna większość z nich MA swoje Rodziny i to WCALE nie wstrzymuje ich od folgowania swoim dewiacjom. Problem jest w tym, że te zawody przyciągają ludzi o takich upodobaniach, ukształtowanych już wcześnie. A jak sobie Autor wyobraża pracę misyjną w dalekich krajach, zwłaszcza afrykańskich przez misjonarzy z rodzinami? A co Pan powie o zakonach, gdzie ludzie mieszkają nieraz całe życie w zamknięciu a nie zdarzają się afery seksualne? To niezwykła siła Ducha pozwala panować nad swoją seksualnością, choć nie wszystkim jest taka dana!

    To, że wciąż zdarzają się grzeszni księża wcale nie neguje zalet celibatu, jak to stara się Pan pokazać.  

    Przypominam, że wciąż modlę się o nawrócenie Pana i Pana rodziny - polecam zamiast jednego wieczoru z "grejfrutem: poczytać o cudzie eucharystycznym w Legnicy - przecież ma Pan blisko?!

  5. Polecam ten tekst, o ile jeszcze pan go nie zna https://wpolity....
    Gangrena zżera KK od samej głowy... Wszystko wskazuje na to, że prawdą jest to, o czym mówi się od dawna, że KK jest z premedydacja niszczony od środka,
    że celowo już do seminariów przyjmuje się ludzi o określonych preferencjach... To nie celibat jest lekarstwem, ale modlitwa, różaniec i pokuta... Oraz, chyba wzorem Cejrowskiego - Wszyscy Won!

  6. Czyli - jak umiesz liczyć, licz na siebie. Wiara już od dawna jest domeną rodziny, a każdego człowieka z osobna w szczególności. Dzisiaj, w dobie internetu, pośrednicy w koloratkach, jarmułkach, czy turbanach (tzw. doradcy klienta) są zbędni. Po śmierci każdy do prawdy sam dojdzie,nawet sceptycy ;) Dla każdego coś miłego, do wyboru: raj, piekło, niebo, hurysy, śpiewanie przez wieczność w chórach anielskich, czy też wańka-wstańka, czyli reinkarnacja, albo... wąchanie kwiatków od spodu. Czego dusza zapragnie.

  7. Pedofilia to ohyda i powinna być napiętnowana i karana, nie mniej warto zapoznać się ze statystykami opisanymi tutaj:

    https://wpolity...

  8. Ateiści istnieją dzięki Bogu. Podobnie jak zawód ksiądz. Zawód również w sensie kompromitacja.

  9. Papież Franciszek podczas wizyty w Irlandii powiedział, że błaga Boga o przebaczenie ofiary za grzechy pedofilii wśród katolickich ksęży. A w Polsce? Ks. Józef Kloch były rzecznik prasowy Konferencji Episkopatu Polski, mówił: Kościół nie będzie płacił ofiarom duchownych-pedofilów

  10. Pedofilia to odrażające przestępstwo i grzech. By nie dochodziło do niej więcej w Kościele trzeba wreszcie zwalczyć lobby homoseksualne wśród duchownych

  11. Równie odrażającym przestępstwem jest skazywanie niewinnych ludzi przez prawników w sutannach. Tzn. w togach.

  12. avatar

    Z tego, co wiem, celibat został wprowadzony jakoś około X!I wieku i był to skutek spraw majątkowych. Księża mający rodziny uposażali rodziny z majątku należącego do Kościoła. Kościół był i jest poważnym przedsiębiorcą, ostro dbającym o swoje finansowe dobro. Jak się na celibat popatrzy pod tym kątem, to ma to sens: dajemy ci władzę i dobre życie, ale cena jest taka, jaka jest.

    Kolejny raz gratuluję odwagi! Choćby w KK był tylko jeden pedofil, powinien być publicznie wychłostany i "odsunięty od zawodu", po czym wsadzony do więzienia. Nie ma świętych krów - powiedział Ziobro wobec Najsztuba, i tak samo biskup wobec podległego sobie księdza ma święty obowiązek powiedzieć.

  13. Jako katolik, w sensie moralnym mam podejście do celibatu konkretne- jest to ślub bezżeństwa, a nie czystości (te składają tylko zakonnicy). Jeśli xiądz bzyka kobitę na boku, jest to jego osobisty grzech, choć jako członek hierarchii naszego kościoła, powinien dawać lepszy przykład. 

    Dla mnie problem pedofilii w ogóle, nie tylko w Kościele, to problem homoseksualizmu. Mam takie hobby, że wsłuchuję się  pilnie we wszystkie medialne doniesienia typu "pedofil wykorzystał". Oto nie mniej niż 80-90 proc tych przypadków to pedofilia homoseksualna, pedofilia heteroseksualna jest istotnie rzadsza, pedofilia sensu stricto- gdzie zboczeniec pragnie dziecka bez względu na płeć, wręcz sporadyczna. Podobnie jest wśród pedofilów duchowych. Pamiętacie pamiętne doniesienia o polskich księżach z Dominkany? Brzmiały: "KSIĘŻĄ molestowali chłopców", ale ja czytałem to: "księżą molestowali CHŁOPCÓW" . Na Dominikanie, homoseksualiści z Polski praktykowali pedofilię z kilkunastoletnimi chłopcami- to powinna być istota przekazu. W drugiej kolejności powinna być wzmianka, że z zawodu byli księżmi. Nikt nie zaprzeczy, że pedzie zinfiltrowali kościół, czemu wyraz dał Benedykt 16, wydając dekret, by ich sumiennie eliminować już na etapie seminariów.

    Jeżeli mój proboszcz goli wódę, gra w karty i ma babę, to ja przynajmniej spokojnie syna poślę na ministranta.

    Głowę popiołem niech posypują po pierwsze pederaści, ale po nich też twórcy i PIEWCY lewackiej propagandy.

    Bo pedofilia w Kościele to JEST LEWACKA PROPAGANDA.

     

  14. avatar

    Księża są pod takim "szkłem powiększającym", zwłaszcza w małych miejscowościach, że wątpię by.

    Imo, to metodami NLP  przeprowadzona akcja przez, świadomych lub nie, zwolenników NWO. To zresztą ciekawe w czym/dlaczego im faktycznie Kościół Katolicki przeszkadza.

    Ciekawy tekst w temacie: http://pink-panther.szkolanawigatorow.pl/pedofilia-w-kosciele-czyli-ostateczne-rozwiazanie-kwestii-katolickiej

  15. avatar

    [Krzysztof Karoń] Dlaczego Kościół katolicki musi zostać zniszczony

     

  16. avatar

    Ciekawe. Ktoś, cierpliwie i globalnie, działa. Kto? "this is a question"?

    http://pink-panther.szkolanawigatorow.pl/inzynieria-spoeczna-13-grudnia-wedrowki-ludow-i-katolickie-parafie

  17. Gdybym chcial rozwalic jakas organizacje niewygodna dla moich celow,  wprowadzalbym do tej organizacji  zboczencow gwarantujac im nienaruszalnosc i pelnie komfortu zyciowego.  Ochrona i beskarosc  w takiej organizacji powinna byc ustanowiona na wyzszym poziomie hierarchi, czyli co najmniej biskupa. Ta sama strategia jest w polskich sadach do tej pory. Jak zapewnic sobie bezkarnosc w systemie? = zinfiltrowac  tych, ktorzy podejmuja decyzje co z przestepcami. (sedziow) W Kosciele  jest to  wyzsza hierarchia koscielna. Gdyby chciel to by ten problem rozwiazali.  Gdyby kosciol  chcialby sie ( na dzisiaj)  wyzbyc 100% zboczencow ze swoich szeregow ( a powinien jesli nie chce nieuchronnej delegalizacji)  musialby stosowac variografy przynajmniej na wstepie do seminarium i okresowo pozniej) i powinni to robic nie ksieza sami tylko zewnetrzyni specjalisci zobowiazani do  meldunku do instytucji karnych w chwili wykrycia przespepstwa popelnionego i blokowac wejsci do seminarium w chwili wykrycia skonnosci). Po pierwsze zaden zboczeniec nie pchalby sie wiecej do tej organizacji oczekujac a) wygodnego zycia bez pracy fizycznej, b) dostepu do "swiezego miesa"  w ramach wykonywanego zawodu Oczywiscie tutaj wkroczy lewacka propaganda ze bedze przesladowanie mniejszosci biednych ksiezy i  deprawacja z praw czlowieka i obywatela.

    Strach  przed takim rozwiazaniem  bylby najlepszym indykatorem  stanu psychiczneg calej organizacji.

    I mowie to jako tradycyjny katol.

    Niestety nieuchronnie zblizamy sie do chwili, ze  nastapi predzej czy pozniej delegalizacja tej organizacji  a mozy "tylko" jakis rozlam w strukturach.

    Masonska strategia osiagnie swoj cel.

    .

  18. avatar

    zaiste wielka jest odpowiedzialność kościoła polecam przeczytanie 1 listu do Tymoteusza rodział 3 werset 1 i kolejne jak to się ma do celibatu w kościele Bóg raczy wiedzieć

  19. Panie Piotrze

    Tak się składa, że ksiądz Zdzisław uczył mnie religii w ostatniej klasie technikum a właściwie to nawet nie religii tylko prowadził z nami zbiorowy kurs przedmałżeński. Rzeczywiście to był człowiek dużego farmatu i zdarzało się, że nazywano go chojnowskim Popiełuszką. Od wspomnianego świętego różnił się tym, że był krewkim facetem i któregoś dnia wyrżnął proboszczowi lub jego faworytowi księdzu Władysławowi na odlew w mordę. I to ten fakt leżał u podstaw zakończenia jego kariery w Chojnowie. Proboszcz rzeczywiście świętym Franciszkiem nie był ale żadnego audi 80 nie pamiętam. Natomiast co do rzekomych jego wycieczek na panienki do Cuprum to mocno w to wątpie bo proboszcz był ciepły jak parówka w hot dogu i rzeczone panienki raczej na jego względy liczyć nie mogły. Proboszcz został na swoim stanowisku jescze przez wiele lat ciesząc się umiarkowanym ale jednak szacunkiem parafian. Co do witraży to od wielu lat zdobią okna dużego kościoła i nawet moja teściowa, która jest chodzącą encyklopedią historii Chojnowa nie przypomina sobie żadnej z nimi afery.

    Ksiądz Zdzisław nie wylądował w żadnej pipiduwie a jeśli już to nie na długo bo będąc już studentem spotkałem go w pociągu do Wrocławia gdzie jechał do swojej parafii.

  20. Jeszcze link dla potomności, może komuś otworzą się oczy jak ta nagonka na Kościół działa, kto tam gra pierwsze skrzypce i jakimi metodami się posługuje:

    http://pink-pan...