PAKT HITLER – STALIN...

Prześlij dalej:

Polska dyplomacja pozostała jednak wierna tezie mar. Piłsudskiego, która sprowadzała się do utrzymania pokojowych stosunków z dwoma sąsiadami.  Tym samym nie zamierzała występować z jednym przeciwko drugiemu.  Rosjanie, jak się wkrótce okazało, nie mieli podobnych skrupułów, mimo, że byli związani z Polską paktem o nieagresji z 25 lipca 1932 r., zawartym na pięć lat i przedłużonym następnie do 31 grudnia 1945 r.

W kilka dni po Monachium, 4 października 1938 r. wicemin. spraw zagr.Rosji Sowieckiej Potemkin powiedział ambasadorowi francuskiemu w Moskwie Coulondre: „Nie widzę dla nas innego wyjścia aniżeli czwarty rozbiór Polski”

https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRL-sp5im4iK3yYXcf_OvZopO-P6oK-bcPUDNR1LIEKOeA1qqUL9g

10 marca 1939 r. na XVIII Zjeździe KPZR (t.j. przed zajęciem Pragi przez Hitlera) Stalin zrobił pierwszy krok sygnalizujący możliwość sojuszu z Hitlerem.  W swoim przemówieniu dał do zrozumienia, że pragnie zmiany w stosunkach z Niemcami i nie pozwoli, by ZSRR: 

„Został wciągnięty do konfliktów przez podżegaczy wojennych, którzy dążą do tego by inni wyciągali za nich kasztany z ognia”.  

Była to aluzja do oczekiwań Zachodu i nadziei na wspólny front przeciwko Niemcom.

26 marca amb. RP w Berlinie J. Lipski wypowiedział kategoryczne „NIE!” na niemieckie żądanie w sprawie Gdańska i Pomorza, zaś (pod wpływem plotek o możliwym zamachu na WM Gdańsk) 31 marca Anglia udzieliła Polsce gwarancji.  3 kwietnia Hitler nakazał szefowi kwatery głównej gen. Keitelowi rozpoczęcie przygotowań do „operacji białej” to jest do ataku na Polskę, precyzując datę ataku nie później niż 1 września.  

28 kwietnia Hitler w słynnej mowie zerwał pakt o nieagresji z Polską (ze stycznia 1934 r.) oraz pakt morski z Anglią (z 1935 r.).  W jego mowie zabrakło tradycyjnych ataków na Rosję Sowiecką. Był to sygnał, że przyszli partnerzy zaczynają się rozumieć.  3 maja sowieckiego komisarza spraw zagr. Maksima Litwinowa, Żyda kojarzonego z polityką tworzenia antyniemieckiego frontu w Europie, Stalin zastępuje Wiaczesławem Mołotowem (właśc. – Skriabin).  Zmiana ta została dostrzeżona i dobrze przyjęta w Berlinie.

23 maja Hitler na odprawie z generałami rzekł: „Dalsze powodzenia nie mogą zostać osiągnięte bez przelewu krwi.  Nie możemy spodziewać się powtórzenia Czechosłowacji. Będzie wojna”.  

Strony

Źródło foto: 
9758 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.

3 (liczba komentarzy)

  1. Skoro dzielimy się refleksjami z okazji też sobie pozwolę.

    Stalin doskonale zdawał sobie sprawę, że podpisując pakt wywoła wojnę. Co więcej, naiwnością jest wg. mnie założenie, że Stalin dotrzymał by jakiś układów z zachodem. Wg. mnie podgląd, że Stalin grał na śmiertelne zwarcie Hitlera i Francji jest jak najbardziej prawdziwy. Gdyby Hitler pierwszy nie wyciągnął ręki zrobiłby to Stalin. Wyglądało by to wg. mnie tak. Stalin wkracza do Polski w sojuszu z zachodem pod pozorem udzielenia pomocy. Następuje zmiana sojuszu, porozumienie z Hitlerem i podział terytorium IIRP. Zapewne korzystniejszy dla ZSRR niż to co Stalin ugrał w wariancie paktu z Niemcami. Stalin urywa coś z Polski dla Niemców na otarcie łez – korytarz, Gdańsk itp. skrawki. Pozwala Hitlerowi uderzyć na Francję i GB.  Sam zajmuje się państwami Bałtyckimi. Czy potem Bałkany - Bosfor czy zajęcie Skandynawii? Trudno dociec. Na oba cele patrzył łakomie. Wsparcie walczących Niemiec czy cios w ich plecy? Co było by korzystniejsze? Znowu Rosjanie poją konie w Sekwanie. A kto wie może i w Tamizie? Europa jest nasza. I co nam zrobicie! Hitler chciał pokonania Francji. Stalin chciał okazji do grabieży i niesienia rewolucji. Wojna była przesądzona. Gdy Francja runęła jak domek z kart spietranemu Stalinowi wymknęło się :no to teraz weźmie się i za nas. Zdaje się zaraz potem zażądał wykazu oficerów których w RKKA wyczyściło NKWD. Długo patrzył na te tysiące nazwisk. Co wtedy myślał? Zapewne na kogo zwalić za to odpowiedzialność za ten błąd. Zapewne dlatego Rokossowskiemu który na jego pytanie gdzie to ostatnio bywał, nic nie zrobił, gdy ten bezczelnie wypalił „Siedziałem”. Zbył to machnięciem ręki i odpowiedział „A to żeście sobie też termin na odsiadkę wybrali”. Stalinowi do głowy nie przyszło, że ten bawarski kapral potraktuje go jak pętaka. Sądził, że to jego potraktuje jako głównego przeciwnika. I tak jak by to on uczynił odizoluje i osaczy oraz zaatakuje razem z Japonią. W głowie nie mieściło mu się, że Hitler stwierdzi: „Aby Anglia przestała walczyć trzeba na kontynencie pokonać Rosję”.  Co ciekawe założenia co do słabości RKKA jakie zrobił Hitler się spełniły. Stalin zaś gotów był na nowy pokój Brzeski, na pokój na każdych warunkach aby ocalić władzę, były już rokowania. Stalin obiecywał nawet rozwiązać problem Żydowski po myśli Hitlera. Dziś Hitlerem straszy się jak wilkołakiem przy byle okazji wciskając go prawicy na siłę. Stalin zaś w pewnych kręgach nadal traktowany jest wyrozumiale a przecież oba to brudnej wody socjalisty. Dosyć rzadko zdarza się aby wzorem pewnego profesora na pytanie o Hitlera odpowiadać tak jak należy – „Adolf Hitler? Ten pomniejszy zbrodniarz epoki Stalina”.

  2. avatar

    Zgadzam się z Twoją narracją (BTW Stalin po ataku Hitlera myślał, że BP partii go rozwali, gdyż nie przyjmował do wiadomości napłýwających inf., dobry jest też dobór końcowej anegdoty. Tematy rzeka, jak będę miał czas, napiszę o sytuacji prowadzącej do II wojny ś. z zachodniego punktu widzenia. Pozdrawiam.

  3. Miło mi, że się zgadzamy. Swoją drogą z tym załamaniem nerwowym Stalina to bardzo ciekawa sprawa. Wygląda to tak jakby spodziewał się, że go wtedy odstrzelą. Kto? Jak? Czy miał ku temu powody, aby tak myśleć? Wydaje mi się, że partię podporządkował sobie całkowicie. Zresztą gdyby stamtąd miał wyjść atak to zamknięcie się na daczy oznaczało by poddanie się. Będąc na kremlu mógł walczyć z partyjniakami. Chyba spodziewał się, że to jednak ktoś w armii zawiązał spisek, a NKWD go nie wytropiło albo w nim miało udział. W tym momencie sypiąca się jak domek z kart RKKA była by po prostu jego elementem. Klęska po której ucina się głowę cara i ratuje kraj. Podpisując pokój z najeźdźcami, na każdych warunkach? Jak w Brześciu? Być może sypiące się oskarżenia o zdradę dla Pawłowów itd. To odblask takiego myślenia. Być może nie było to tylko szukanie usprawiedliwienia dla siebie. A szukanie drugiego dna dla katastrofy. Nawiasem mówiąc to ciekawy obraz. Wystawiona za zrabowane z cerkwi i od zniewolonych, zagłodzonych chłopów armia kolos sypie się na kawałeczki. Synowie ludzi których krew ciąży na tym całym sprzęcie rzucają go gdzie bądź i uciekają. Pogrom iście epicki. Trudno oprzeć się myśli o zemście zza grobu zamęczonych dla wyprodukowania tych czołgów i armat „kułaków”.

  4. Strony