PAKT HITLER – STALIN...

Prześlij dalej:

                                     CZWARTY ROZBIÓR POLSKI – 23 VIII 1939)                                                                                                                   W związku z niesławną rocznicą paktu przyjaźni między naszymi sąsiadami, zamieszczam wcześniej napisany tekst, będący swego rodzaju kalendarium wydarzeń prowadzących do podpisania Paktu znanego w historiografii, jako „PAKT RIBBENTROP – MOŁOTOW”.

https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQogagpQW-gbWsK7vjvNB17LFOhbQvghxgwvHfdJx3oTO9BMEwaUQ 

Poruszając zagadnienie stosunków sowiecko-niemieckich w przededniu wybuchu II wojny światowej w odniesieniu do II RP należy nieco zatrzymać się nad ich historią po I wojnie światowej, kiedy to obydwa państwa nie zostały usatysfakcjonowane Traktatem Wersalskim.

16 kwietnia 1922 r. z okazji międzynarodowej konferencji w Genui w sprawie kryzysu ekonomicznego w Europie, nastąpiło nieoczekiwane porozumienie Niemiec i Rosji Sowieckiej w Rapallo, po tajnych naradach obu delegacji.  Marszałek Piłsudski oceniał Rapallo, jako klęskę Polski i porządku europejskiego nakreślonego traktatem wersalskim.  Dla Polski było to porozumienie dwóch historycznych zaborców i wrogów naszej niepodległości.

16 maja 1922 r. min.spraw zagr. Niemiec Stresemann podpisał z Sowietami traktat gwarantujący wzajemną neutralność w jakimkolwiek konflikcie z jednoczesnym potwierdzeniem umowy z Rapallo.  Trzeba dodać, że Niemcy, (na których traktat nałożył szereg ograniczeń) korzystali z sowieckich poligonów wojskowych, szkolili siły sowieckie, zaopatrywali je częściowo w broń i amunicję.  

Po Monachium oraz ostatecznym zlikwidowaniu Czechosłowacji (15 marca 1939 r.) w stolicach europejskich mnożyły się plotki odnośnie następnej ofiary Hitlera.  Wymieniano Węgry, Rumunię, Polskę, a nawet Szwajcarię.

Generalnie mówiąc, mimo, że Hitler nie ukrywał swojej nienawiści do komunizmu, to jednak przyszłe porozumienie z Rosją było próbą przezwyciężenia starego dylematu niemieckiego sztabu generalnego – za wszelką cenę nie dopuścić do wojny na dwa fronty!  Francja i Anglia nie były gotowe do wojny, czego dowodem było Monachium, a następnie próba zawarcia układu z Sowietami mająca powstrzymać dalsze akty agresji Hitlera.  Podobne funkcje miały spełniać gwarancje udzielone przez Anglię i Francję Polsce, Rumunii i Grecji.

Jednak to Polska miała pochłonąć uwagę Hitlera, 26 października 1938 r. Ribbentrop przedstawił amb. J. Lipskiemu żądania oddania Gdańska i korytarza przez Pomorze.  Tak, więc, w związku ze swoją antypatią do komunizmu Hitler chciał zagrać kartą polską. 6 stycznia 1939 r. w Monachium Ribbentrop wysunął Beckowi ofertę przystąpienia do paktu antykominternowskiego, współpracy militarnej przeciw Rosji Sowieckiej.  W zamian zaś za ustępstwa w sprawie Gdańska i autostrady przez Pomorze, obiecywał Polsce Sowiecką Ukrainę (której sam potrzebował...).

Strony

Źródło foto: 
4231 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.

3 (liczba komentarzy)

  1. Skoro dzielimy się refleksjami z okazji też sobie pozwolę.

    Stalin doskonale zdawał sobie sprawę, że podpisując pakt wywoła wojnę. Co więcej, naiwnością jest wg. mnie założenie, że Stalin dotrzymał by jakiś układów z zachodem. Wg. mnie podgląd, że Stalin grał na śmiertelne zwarcie Hitlera i Francji jest jak najbardziej prawdziwy. Gdyby Hitler pierwszy nie wyciągnął ręki zrobiłby to Stalin. Wyglądało by to wg. mnie tak. Stalin wkracza do Polski w sojuszu z zachodem pod pozorem udzielenia pomocy. Następuje zmiana sojuszu, porozumienie z Hitlerem i podział terytorium IIRP. Zapewne korzystniejszy dla ZSRR niż to co Stalin ugrał w wariancie paktu z Niemcami. Stalin urywa coś z Polski dla Niemców na otarcie łez – korytarz, Gdańsk itp. skrawki. Pozwala Hitlerowi uderzyć na Francję i GB.  Sam zajmuje się państwami Bałtyckimi. Czy potem Bałkany - Bosfor czy zajęcie Skandynawii? Trudno dociec. Na oba cele patrzył łakomie. Wsparcie walczących Niemiec czy cios w ich plecy? Co było by korzystniejsze? Znowu Rosjanie poją konie w Sekwanie. A kto wie może i w Tamizie? Europa jest nasza. I co nam zrobicie! Hitler chciał pokonania Francji. Stalin chciał okazji do grabieży i niesienia rewolucji. Wojna była przesądzona. Gdy Francja runęła jak domek z kart spietranemu Stalinowi wymknęło się :no to teraz weźmie się i za nas. Zdaje się zaraz potem zażądał wykazu oficerów których w RKKA wyczyściło NKWD. Długo patrzył na te tysiące nazwisk. Co wtedy myślał? Zapewne na kogo zwalić za to odpowiedzialność za ten błąd. Zapewne dlatego Rokossowskiemu który na jego pytanie gdzie to ostatnio bywał, nic nie zrobił, gdy ten bezczelnie wypalił „Siedziałem”. Zbył to machnięciem ręki i odpowiedział „A to żeście sobie też termin na odsiadkę wybrali”. Stalinowi do głowy nie przyszło, że ten bawarski kapral potraktuje go jak pętaka. Sądził, że to jego potraktuje jako głównego przeciwnika. I tak jak by to on uczynił odizoluje i osaczy oraz zaatakuje razem z Japonią. W głowie nie mieściło mu się, że Hitler stwierdzi: „Aby Anglia przestała walczyć trzeba na kontynencie pokonać Rosję”.  Co ciekawe założenia co do słabości RKKA jakie zrobił Hitler się spełniły. Stalin zaś gotów był na nowy pokój Brzeski, na pokój na każdych warunkach aby ocalić władzę, były już rokowania. Stalin obiecywał nawet rozwiązać problem Żydowski po myśli Hitlera. Dziś Hitlerem straszy się jak wilkołakiem przy byle okazji wciskając go prawicy na siłę. Stalin zaś w pewnych kręgach nadal traktowany jest wyrozumiale a przecież oba to brudnej wody socjalisty. Dosyć rzadko zdarza się aby wzorem pewnego profesora na pytanie o Hitlera odpowiadać tak jak należy – „Adolf Hitler? Ten pomniejszy zbrodniarz epoki Stalina”.

  2. avatar

    Zgadzam się z Twoją narracją (BTW Stalin po ataku Hitlera myślał, że BP partii go rozwali, gdyż nie przyjmował do wiadomości napłýwających inf., dobry jest też dobór końcowej anegdoty. Tematy rzeka, jak będę miał czas, napiszę o sytuacji prowadzącej do II wojny ś. z zachodniego punktu widzenia. Pozdrawiam.

  3. Miło mi, że się zgadzamy. Swoją drogą z tym załamaniem nerwowym Stalina to bardzo ciekawa sprawa. Wygląda to tak jakby spodziewał się, że go wtedy odstrzelą. Kto? Jak? Czy miał ku temu powody, aby tak myśleć? Wydaje mi się, że partię podporządkował sobie całkowicie. Zresztą gdyby stamtąd miał wyjść atak to zamknięcie się na daczy oznaczało by poddanie się. Będąc na kremlu mógł walczyć z partyjniakami. Chyba spodziewał się, że to jednak ktoś w armii zawiązał spisek, a NKWD go nie wytropiło albo w nim miało udział. W tym momencie sypiąca się jak domek z kart RKKA była by po prostu jego elementem. Klęska po której ucina się głowę cara i ratuje kraj. Podpisując pokój z najeźdźcami, na każdych warunkach? Jak w Brześciu? Być może sypiące się oskarżenia o zdradę dla Pawłowów itd. To odblask takiego myślenia. Być może nie było to tylko szukanie usprawiedliwienia dla siebie. A szukanie drugiego dna dla katastrofy. Nawiasem mówiąc to ciekawy obraz. Wystawiona za zrabowane z cerkwi i od zniewolonych, zagłodzonych chłopów armia kolos sypie się na kawałeczki. Synowie ludzi których krew ciąży na tym całym sprzęcie rzucają go gdzie bądź i uciekają. Pogrom iście epicki. Trudno oprzeć się myśli o zemście zza grobu zamęczonych dla wyprodukowania tych czołgów i armat „kułaków”.

  4. Strony