Płk Józef Beck - wzlot i upadek. Polityka zagraniczna II RP, cz. I

Prześlij dalej:

W 1936 r. Rydz-Śmigły udał się po kredyty do Francji i całą wyprawę zakończoną sukcesem, przygotowywał poza plecami min. spraw zagr. Becka, który odczuł to, jako niezasłużone upokorzenie. Opozycja w Polsce, a głównie gen. Wł. Sikorski, w porozumieniu z amb. francuskim w Warszawie L. Noel’em i czynnikami francuskimi, chciała przehandlować francuskie kredyty w zamian za dymisję znienawidzonego Becka. Twierdzili oni, że dopóki na czele polskiej dyplomacji stoi minister przychylny Niemcom, Francja nie może dać Polsce kredytów na rozbudowę potencjału wojennego.

Rydz-Śmigły oparł się jednak tym naciskom, potwierdzając korzyść taktyczną i przydatność Becka, jako min. zaprzyjaźnionego z Niemcami, podkreślając wobec gen. M. Gamelin’a, że daje to czas na dozbrojenie Polski i Francji. Wydaje się, że na pozostawienie Becka w gabinecie wpłynęło również to, że miał niekwestionowany charyzmat wśród piłsudczyków, (chociaż jedynym, który go lubił był Sławek), chęć utrzymania rodowodu i tradycji zamachu majowego, niepisany testament J. Piłsudskiego oraz utrzymanie mitu o monolicie obozu rządzącego.

Faktem też jest, że Beck nie był w stanie zrezygnować ze swojej frankofobi. Zmarnował okazję, kiedy pierwszy raz Francja doceniając zagrożenie hitlerowskie zabiegała o Polskę. Dla Becka ten nowy rząd francuski, który to czynił był zbyt lewicowy (rząd frontu ludowego). Z drugiej strony, francuski rekord sojuszniczy był mierny i Beck takim go widział, prawdę mówiąc Francuzi po I w.ś. nie przejawiali większej woli walki.

Rydz-Śmigły, jako Generalny Inspektor Sił Zbrojnych interesował się bezpieczeństwem państwa i bardzo potrzebował kredytów i sojuszu francuskiego, tak jak i rumuńskiego, a nawet czeskiego. Twierdził on, że należy kontynuować linię porozumienia z Niemcami, wiedząc jednak, że wielkie zbrojenia niemieckie są skierowane również przeciwko Polsce, a wojna jest tylko kwestią czasu, dlatego kładł nacisk na ścisłą współpracę między polskim a francuskim Sztabem Generalnym. Śmigły był zdania (inaczej niż wcześniej Piłsudski i ciągle Beck), że będziemy mieli wkrótce wojnę z Niemcami (a nie z Rosją). Beck zaś nie lubił Francuzów, gardził Rumunami, a przy wymawianiu nazwy Czechosłowacji robiło mu się wprost niedobrze, a był raczej chorowity.

ANSCHLUSS AUSTRII

12 czerwca 1938r. Werhmacht wkroczył do Austrii, a następnego dnia Niemcy proklamowały wcielenie Austrii do Rzeszy. Wcześniej Niemcy zabiegały o zapewnienie sobie neutralności rządu polskiego w sprawie Anschlussu. Beck odpowiedział Goeringowi, że Polska posiada w Austrii interesy jedynie gospodarcze. Również rząd polski, jako jeden z pierwszych uznał Anschluss, jako fakt dokonany.

Dziwić może jak mąż stanu takiej miary i doświadczenia jak Beck mógł uczynić podobne błędy strategiczne. Przecież likwidacja niepodległej Austrii, zapowiadała likwidację Czechosłowacji, paraliżowała Budapeszt, neutralizowała Bukareszt, niszczyła doszczętnie polskie plany międzymorza. Beckowska koncepcja międzymorza polegała na przeciwstawieniu potędze obydwu sąsiadów tzw. trzeciej siły. Miał nią być związek państw neutralnych będących w podobnej sytuacji, co Polska. Obejmowałaby ona państwa leżące między Bałtykiem, Morzem Czarnym i Adriatykiem (z nieszczęsnym na własną prośbę wykluczeniem Litwy i Czechosłowacji).

Strony

3393 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.