Płk Józef Beck - wzlot i upadek. Polityka zagraniczna II RP, cz. I

Prześlij dalej:

Na południu naszym naturalnym sojusznikiem była Czechosłowacja. Polsko-czeskie stosunki prawie nigdy nie były poprawne, począwszy od zdradzieckiego zajęcia polskiego Zaolzia przez Czechów w czasie krytycznej dla nas wojny polsko-bolszewickiej (nóż w plecy). Do pożądanego zbliżenia obydwu sąsiadów nieomal doszło na przełomie 1933-34 r., w ramach reakcji obronnej na włoski projekt „paktu czterech” (marzec 1933), który przyjmował Niemcy do europejskiej czołówki mocarstw obok Francji, Anglii i Włoch, a jego ideą było ograniczenie roli mniejszych państw w stosunkach międzynarodowych.

W odpowiedzi Beck zagroził wystąpieniem z Ligii Narodów jak i przeglądem stosunków z Francją, w Genewie zaś Beck spotkał się z Beneszem zapowiadając swoją wizytę w Pradze w celu zawiązania aliansu antyniemieckiego. Niestety Czesi szybko wycofali się z tej propozycji, powodując narastający antyczeski uraz u Becka. Wydaje się, że kierownicy polskiej polityki zagranicznej, najpierw Piłsudski a później Beck, nie byli w stanie do końca zrozumieć strategicznego znaczenia Czechosłowacji, jako klucza do zachowania ładu wersalskiego, który zrodził Polskę. Należy jednak przyznać, że niezrozumienie było wzajemne albowiem jeszcze w 1925 r. Benesz odmówił aliansu A. Skrzyńskiemu (min. spraw zagr. Polski) motywując to obawą przed zepsuciem swoich stosunków z Niemcami.

Faktem pozostaje, że Czechosłowacja była zapleczem antypolskich dywersyjnych i terrorystycznych ruchów ukrańskich. Również na Morawach istniała oficjalna ekspozytura komunistyczna na Polskę. Polska mniejszość (1 ½% ludności Czech.) była traktowana źle.

Dla Piłsudskiego i Becka, Czechosłowacja była sztucznym zlepkiem różnych narodowości, który wcześniej czy później musi się rozpaść (podobnie Czesi myśleli o Polsce!). Z 14.5 mln ludności Czesi stanowili 40%, Niemcy 25%, Słowacy 15%. Tak więc, było to państwo w którego skład wchodziło 45% mniejszości narodowych.

Niemcy

Od 1933r. niewątpliwie pod wpływem projektu „paktu czterech” i dojścia Hitlera do władzy, Piłsudski przenosi z konieczności wektor aktywności polityki zagranicznej z Ligi Narodów, (z której Niemcy występują w październiku 1933) i układu bezpieczeństwa zbiorowego (zawiedziony uwiądem woli francuskich polityków) na stosunki dwustronne, co Hitler uważa za pożądane osłabienie pozycji Francji.

Zmiany te poprzedziło odejście „ligowca”, jakim był min. A. Zaleski i objęcie urzędu przez J. Becka. Tak zwana „polityka równowagi” czyli jednakowego dystansu wobec Moskwy i Berlina opierała się na paktach o nieagresji z Rosją Sowiecką (1932 r.) i z Niemcami (1934 r.). Z pozycji dzisiejszej wiedzy i doświadczenia trzeba przyznać, że była to polityka całkowicie trafna dla polskiej racji stanu w okresie jej inicjacji, aczkolwiek jej autor marszałek Piłsudski uważał, że nie będzie można jej prowadzić w nieskończoność .

Marsz. J. Piłsudski niezbyt liczył się z Hitlerem i w już w 5 tygodni po jego inauguracji kanclerskiej zorganizował prowokacje (w/g podpisanych konwencji Polska mogła utrzymywać na Westerplatte do 82 żołnierzy i oficerów) desantując dodatkowo 120 żołnierzy wśród niemieckich protestów godząc w prestiż nowego kanclerza, strasząc widmem wojny prewencyjnej. Podobnie Piłsudski zorganizował incydent z ORP „Wicher” (wejście do Gdańska z brytyjskimi jednostkami), testował reakcję niemiecką i państw zachodnich 9 miesięcy wcześniej. Niestety zachodni sojusznicy osłonili Hitlera, zapraszając go nawet do ekskluzywnego klubu „paktu czterech”.

Strony

3037 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.