Prześlij dalej:

W przeciwnym razie znów za robotę weźmie się Giertych z Michnikiem, a nie daj Boże ktoś mądrzejszy i w końcu stanie się nieszczęście. W obliczu przygnębiających faktów, spisanych na szybko i z pamięci, przy żadnym wysiłku, wniosek jest tylko jeden. Jarosław Kaczyński, po śmierci Brata i Mamy, nikomu nie może i nie powinien wierzyć. Każdy przed wejściem na Nowogrodzką musi przejść przez „bramkę”, potem na portierni zostawić telefon i spinki do mankietów. Tak mi się wydaje, że lepiej być żywym paranoikiem, niż martwym dobrodusznym naiwniakiem.

Strony

Źródło foto: 
20256 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

16 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Jedyna sensowna reakcja na próbę "wymuszenia rozbójniczego" to kilka gramów w lewe oko. By zakończyć jakiekolwiek dalsze roszczenia wystarczyło przedstawić stanowisko odnośnie i natychmiast zerwać konferencję wyrzucając natychmiast rzeczonych won pod eskortą z kraju. Urządzić piekło inaczej mówiąc. Pani Thatcher się nie zawahała, przykre nie dotyczy to różnych 'sraczek'.

  2. A co byś Kurko powiedział gdyby jako podsądny pojawił się austriacki Bilfinger, a oskarżycielem posiłkowym był Pan Falenta. Możliwe? Jeśli ktoś do mnie przychodzi i mnie nielegalnie nagrywa to dzisiejsze prawo daje mi narzędzia by wnosić o jego ukaranie. A Pan Falenta nawet z nudów mógłby domagać się równego traktowania. Inaczej będzie wyraźnie widać, że kasta skazuje, jeśli ktoś śmie nagrać działaczy PO, a nie skazuje tych co nagrają działaczy PIS.

  3. avatar

    " Panie [..] jeśli [..], to wszyscy pójdziemy na dno"

    Nie jestem nadmiernie religijny ale "Jarosław Polskę zbaw" w moich uszach brzmi jak bluźnierstwo a bluźnierstwo to sprawa bardzo poważna.
    Dodam, mając przed oczami kluczową debatę Kaczyński - Tusk 2007, J.K. nie jest 'właściwym człowiekiem na właściwym miejscu', imo, to nie jest zarzut do J.K., raczej przykra dla nas okoliczność. Polityka to NAPRAWDĘ bardzo parszywa gra.

    Stąd pozwolę sobie przypomnieć ...

  4. Ten Austriak musiał dostać propozycje nie do odrzucenia, bo kto pozwoliłby na publikację nagrań, które go obciążają? Dostał sprzęt, a potem adres "prawnika" do specjalnych "poruczeń". Z prokuraturą może być ciężko, ale w sądzie, to już szkopy dograją co trzeba, żeby nie wzięli za tyłek ich człowieka
    Nie było nagrywane od początku, czyli akcja musiała być wyreżyserowana. Zaczęła się w pewnym momencie i pewnie Austriak był już pouczony, gdzie ma uderzyć i co mówić.
    Sprawa się nie udała, bo Kaczyński okazał się po prostu uczciwy. Jeśli zaczęli teraz opierać się na zeznaniach (słowo, przeciw słowu), to mogą mieć także fałszywki, ale użycie ich uzależnione jest od klimatu jaki uda im się stworzyć.Tu pewnie też będzie lipa.
    Co do błędnych wyborów ludzkich, Kaczyński nie ma szans na ominięcie tego niebezpieczeństwa.
    Nasze kadry zostały brutalnie kiedyś przerwane,a w to miejsce sowieci rozwinęli swoje, które dziś mają już wiele pokoleń.
    Polakom pozostała metoda prób i błędów. Jest Kaczyński, Macierewicz, odszedł Olszewski. Zresztą z panem Janem też było nieciekawie. Gdy obalał go bolek, większość z nas była za Wałęsą. Gdyby wtedy ludzie wiedzieli o akcji(z armią czerwoną) w Moskwie, to możliwe, że pod sejm przyszliby ludzie i nie pozwolili obalić rządu. To nie byliby płatni KOD-owcy, ale załogi jeszcze istniejących wtedy zakładów.
    Wrócę do kadr, czasem sprawdzanie "skróca ławkę". Mogą domyślać się,albo nawet wiedzą, że była tylko "lojalka", ale gdy sprawa jest już ruszona, to musi być konkretnie rozstrzygnięta.
    Gdyby ten "agent" z otoczenia Kaczyńskiego, przynosił jakieś agenturalne zyski, to by go nie "spalili" tak bez sensu, czyli bez reperkusji dla Kaczyńskiego. Czyli dobór ludzi, to ciągle pole minowe.

  5. avatar

    Odnośnie podsłuchów. 
    Londyn, zimna wojna, lata 50-te(?). Angole podarowali Rosjanom metaloplastykę (Lenin(?) z cienkiej blachy czy coś takiego :), prezent wisiał na ścianie w konsulacie. Wysyłano strumień mikrofal na,  odbierano rozproszone przez prezent,  były modulowane rozmową w konsulacie ponieważ prezent drgał podczas rozmowy.
    Od tego czasu minęły 3 (trzy) pokolenia. Zasługujący na podsłuchanie będzie podsłuchany, imo. Oczywistość agentury w otoczeniu J.K. nie musi być związana z podsłuchem :)

  6. avatar

  7. Strony