Prześlij dalej:

Dosłownie za chwilę, bo czas w polityce płynie kilka razy szybciej niż w życiu, będziemy mieli serię wyborów. Pierwsze odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego, drogie da parlamentu krajowego i na końcu wybory prezydenckie. Żarty się kończą i zaczyna prawdziwa walka. O co? O wszystko, czy jak kto woli o Polskę! Przez prawie cztery lata narzekaliśmy na bieg spraw, krytykowaliśmy obecną władzą, co się każdej władzy z definicji należy, ale za parę miesięcy wszystko o czym mówiliśmy i pisaliśmy, może się okazać jedną wielkim NIC.

Chyba nikt nie ma wątpliwości, że powrót do władzy PO i z przystawkami to jest powrót do najgorszej przeszłości. Wystarczy spojrzeć na to, jak się mają sprawy w dużych miastach, gdzie wygrało POKO, aby wyobrazić sobie, co oni zamierzają zrobić z Polską. O takich zmianach jak likwidacja 500+, powrót do wieku emerytalnego do starej wersji, czy handlowe niedziele, nie ma sensu wspominać. Wszystko zostanie zmiecione i to w pierwszych miesiącach rządów. Trzaskowski wycofał się z okradania Warszawiaków na zmianach w użytkowaniu wieczystym wyłącznie dlatego, że Schetyna go sprowadził na glebę. W kontekście trzech zbliżających się kampanii wyborczych było to dla POKO zabójcze i stąd korekta.

Równie oczywiste są kolejne zmiany na najgorsze, a jedną z pierwszych będzie totalny zamordyzm, w znacznie surowszej wersji nie znamy to z przeszłości. Mówię o tym na co zwrócił uwagę nawet towarzysz Żakowski z GW. Sposób prowadzenia obrad Rady Miasta pod wodzą Trzaskowskiego i żony Grupińskiego urągał wszelkim standardom, łącznie ze słynnymi białoruskimi. POKO na wypadek przejęcia władzy cofnie wszystkie ustawy sądownicze, przeora Trybunał Konstytucyjny, ograniczy prawa opozycji i wolność słowa do poziomu dotąd niespotykanego. I wszystko odbędzie się zgodnie z „wartościami europejskimi” i żadne komisje, ani TSUE nie pisną. Choćby nie chcieli tego zrobić, w co nie wierzę, to i tak muszą, aby powyciągać z aresztów i procesów swoi kumpli, którzy w każdej chwili mogą zacząć sypać.

Kwestie „uchodźców”, suwerennej polityki, obrony polskiego interesu i racji stanu, to z kolei dla tego sortu same śmieszności. Za to powrót do wyprzedaży majątku narodowego i okradania spółek skarbu państwa jest więcej niż pewien. Na końcu będziemy znów mieli strasznego pecha i tydzień po zmianie władzy z „socjalistycznej” na „liberalnej, dowiemy się, że nastał ogólnoświatowy kryzys. Za rok spadnie PKB i wzrośnie bezrobocie, a długi w budżecie i sektorze publicznym przekroczą wszelkie normy. Jeśli ściągalność VAT nie powróci do poziomu sprzed 2015 roku, to znów paru krewnych ministrów i podsekretarze stanu popełnią w piątek samobójstwa. Każdy z wymienionych punktów nie jest wróżbą, ale aksjomatem. Tak po prostu będzie, gdy najgorszy sort wróci do władzy.

Wbrew temu, co mi się zarzuca nie jestem ani propagandystą PiS, ani jednej złotówki z tego nie mam. Paru polityków PiS nienawidzi mnie tak samo, jak POKO, cześć ledwie toleruje i jedynie wąskie grono rzeczywiście jakoś tam docenia. Tak, czy inaczej propagandy dla PiS nie uprawiałem i uprawiać nigdy nie będę. Wiem natomiast jedno, co tak często Polaków irytuje. Choćbyśmy nie wiem jak psioczyli, marudzili i wkurzali się na to co jest, to nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek rozsądny i przyzwoity mógł się przyczynić do zwycięstwa tego, co było w Polsce najgorsze.

Nie, to nie jest wybór mniejszego zła. Wybór pomiędzy PiS-em pełnym mniejszych i większych wad, a POKO, to wybór pomiędzy przeciętniakami i najgorszym złem. Gwarantuję, że każda z tych szeroko omawianych głupot, jak choćby premie dla rządu, dyskoteki Misiewicza, czy konie z Janowa, będą jedną wielką tęsknotą Polaków, gdyby nie daj Boże Polskę spotkała największa tragedia pod nazwą POKO.

Źródło foto: 
6
18182 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

34 (liczba komentarzy)

  1. Prawdą jest to, co pisze Gospodarz. Tak będzie jak PO dorwie się do władzy. Gdyby zaistniała taka sytuacja, to część winy będzie leżeć po stronie PiSu. Trzy lata to bardzo dużo czasu by trwale zmienić kraj. Wiele z tego czasu zostało zmarnowane na naprawę skutków sabotażu Dudy a także przez zwykłe tchórzostwo i kunktatorstwo.

    Największe ryzyko widzę w tym, że następuje stałe zuniowolnościowanie naszego rządu. Po poprzednim (na którego sukcesach nadal żeruje Morawiecki) została tylko etykieta z nazwą - zawartość to już UW. Twardy elektorat może tego w końcu nie wytrzymać, zostać w domach i pozwolić wygrać PO.

  2. avatar

    Ma pan "twardy elektorat" za obrażalskich debili?

  3. A skąd taki wniosek? Dlaczego twardy elektorat patriotyczny miałby głosować na reinkarnację Unii Wolności - czy tylko po to, by nie dopuścić do władzy ludzi, którzy wyznają tę samą ideologię?

  4. Z całym szacunkiem, ale mówienie, że cyt.: 'Trzy lata to bardzo dużo czasu by trwale zmienić kraj", to demagogia. Da się zmienić sporo, ale nie da się trwale zmienić kraju.

    Mam pewnie jak i TY cięzki wkurw na Dudę i rząd za wywieszenie białej flagi wobec Brukseli i TSUE w kwestii ustawy o SN. Mieli wszystkie argumenty, prawo zawarte w traktacie, Protokole Brytyjskim oraz wyrok TK sprzed 20 lat, aby pokazać im wała. Zesrali się tak ciężko, że jeszcze długo będziemy ponosić tego konsekwencje.

    Mam wrażenie, że wielu czeka na wyniki wyborów do PE. Ja, pomimo tego, co dzieje się we Francji, Włoszech i samych Niemczech, nie jestem nastawiony na jakieś wielkie zmiany. Dobrze wiemy, że to zaprzedane i liberalne lewactwo, rządzące w UE i w krajach członkowskich też "potrafi liczyć głosy" przy urnach. Nie łudziłbym się na większe zmiany. 

  5. Trzy lata to naprawdę dużo czasu. Wystarczy wspomnieć to, co Państwo Polskie zrobiło w latach 1918-1921.

  6. Pytanie czy PiSowi zależy na wygraniu wyborów?podobno maja zagwarantowane rządzenie przez co najmniej 3 kadencje. 

  7. Jak POKO wróci do władzy, to nie będzie jak w 2015r ,będzie duuużo gorzej.Oni nie rządzą ,a już zamykają ,osądzają ,stawiają przed Trybunałem ,zwalniają dziennikarzy z pracy ,fiskalizują tylko kościół katolicki ,wstrzymują duże inwestycje .....
    Jedno jest pewne ,że 2019r dla Polaków ,to taki 1918....

  8. Nie wróci. Polacy na to nie pozwolą.

    Wyjaśniło się, czemu PiS nie uzbroi Wojska Polskiego w czołgi i bwp. Bo do 2030 r. W budżecie nie będzie na to pieniedzy. Tylko dziwnym przypadkiem, gdyby MON nie kupił hurtem 2,5 tysiąca jelczów składaków i 500 terenówek, miałby cała nową pancerna brygadę najnowszych leopardów. 

    Aha, w 2030 będzie już za późno na nowe czołgi. Ale Prawo i jakoś to będzie Sprawiedliwość, nie widzi problemu, dopóki  problem będzie nie rozwiązania.

  9. Gospodarz, w swe analizie przed maratonem wyborczym, nie bierze pod uwagę interesów hegemona USA/Izrael wobec Polski.

    Czy zaszły jakieś bardzo poważne zmiany interesów hegemona, od czasu gdy przysłał do Polski swego gubernatora J.Danielsa, który meblował władze IIIRP po odsunięciu od koryta poprzednie, zainstalowane w 2007 roku przez liberalne lewactwo administracji Obamy i niemieckiej UE w celu realizacfji planowanej polityki resetu USA-Rosja?

    Polityka resetu poniosła klęskę w 2013 roku, ale lewactwo liczyło na złamanie  oporu Rosji wobec interesów lewactwa na Bliskim Wschodzie(Syria, Iran), organizując Majdan na Ukrainie i stosując sankcje. Porozumienie "pięciu" + UE z Iranem  w lipcu 2015 roku, miało być zalążkiem powrotu do polityki resetyu z Rosją. Tymczasem Rosja we wrześniu 2015 roku Rosja weszła militarnie do Syrii, co przekreśliło nadzieje Obamy i oznaczało, że w wyborach w 2016 roku, H.Clinton mająca realizować linię polityczną lewackich liberałów będzie miała groźnego konkurenta, który będzie reprezentantem sił, które postawią na odwrócenie polityki lewackiego "deep state" i ktory będzie miał szansę na zwycięstwo.

    Takim przeciwnikiem okazał się D.Trump, który już w 2012 roku starał się o nominację Republikanów, ale wtedy jescze nie znalazł poparcia, bo nadzieje na szanse polityki Obamy z Rosją, były wsród establishmentu republikańskiego dość powazne(tam też "deep state" ma spore wpływy).

    Przysłanie do Polski w 2013 roku J.Danielsa, przyjaciela D.Trumpa od 2010 roku i wsppracownika w bliskowschodnich biynesach D.Trumpa, świadczy o tym, że już po klęsce polityki resetu USA-Rosja w 2013 roku, zapadła decyzja o zmianie ekipy PO-PSL w Polsce a rozpoczecie nagrań polityków PO w warszawskich restauracjach już w kwietniu 2013 roku jest tego potwierdzeniem.

    Czy ekipa D.Trumpa dopuscilaby do powrotu PO do władzy, skoro interesem USA pod kierownictwem D.Trumpa jest odizolowanie Rosji od Niemiec a PO to przecież  opcja niemiecka?

  10. Ta opcja z Danielsem jest bardzo pradowpodobna. Polska jest przeznaczona do oskubania wiec trzeba o nią dbać, im bardziej zasobniejsza tym łatwiej będzie ją skubnąć.

    Strach się bać. Nie wiadomo co lepsze, czy pozwolić się skubać przez jednych czy przez drugich. 

  11. Z tego, co piszesz, Polska jest oczkiem świata i obiektem jego ataku, włączając w to USA. Mógłbyś rozwinąć, ale przede wszystkim wyjaśnić, jakie to niezmierzone bogactwa na wszelkich płaszczyznach posiadamy, że nikt nam nie odpuści ? Czego nie odpusci ?

  12. @Mel, wczoraj pisząc o Stobnicy popełniłem pewien błąd - pisząc, że Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego nic nie może w tej sprawie zrobić, bo papiery budowy są w porządku. Jest to jednak tylko prawda częściowa. Papiery może i są w porządku, ale realizacja odbiega zakresem od udzielonego pozwolenia na budowę (zdaje się).A w takim przypadku PINB może wstrzymać budowę, a nawet nakazać rozbiórkę - w zależności od zakresu przekroczenia pozwolenia na budowę. Dlaczego PINB nie wstrzymał budowy? Nie wiadomo. Dlaczego Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego nie pogonił do roboty PINB? Nie wiemy. Dlaczego Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego nie pogonił do roboty WINB? Nie wiemy. Wygląda na to, że wszyscy ci trzej panowie powinni przynieść swoje głowy na tacy. Smaczku sprawie dodaje uwaga pewnego internauty (gdzieś kiedyś wyczytałem), że z wieży "stobnickiego zamku" będzie widać optycznie kilka lotnisk wojskowych w promieniu 50 km. Ten mój wpis zdaje się, że doskonale wpisuje się w obraz PiS-u jako partii przeciętniackiej. Bo jaki jest problem w dobrym załatwieniu sprawy stobnickiego zamku - jego nie bronią TSUE, kasta, pytania prejudycjalne, etc. Tu PiS mógł dobrze pokazać, że dobrze rządzi. A tak ludzie będą na PiS głosowali, a między sobą co innego mówili. Do czasu, aż pojawi się alternatywa dla PiS. Nie ma jej - kiedyś będzie (albo PiS-u nie będzie).

  13. Prawo i jakoś to będzie Sprawiedliwość. Ojoj to straszne że w 1939 roku Niemcy nas napadły i to wtedy, kiedy nie byliśny przygotowani.

  14. Spoko - 2500 jelczami składakami i 500 terenówkami rozjedziemy każdego napastnika. Szlag człowieka trafia.

  15. "Z tego, co piszesz, Polska jest oczkiem świata i obiektem jego ataku, włączając w to USA. "

    A ty przedstaw swoją wiedzę na temat ówczesnewj sytuacji na BW, w Afganistanie i na tej podstawie omów  przyczyny podjętej przez USA polityki resetu z Rosją.

    Jeśli nie jesteś zbyt bystry by sięgać po politologiczne opracowania na ten temat, to przynajmniej spróbój coś wyczytać w Wikipedii.

  16. No doprawdy, zdaje się, że emanujesz podobnym ego jak Radzio Sikorski...

  17. Nie możemy w nieskończoność wybierać mniejszego zła a na to się zanosi! Wybiorę bojkot. Zaklęcia Gospodarza już na mnie nie działają! PiS się skompromitował podobnie jak A.Duda. Oszukali nas i stchórzyli! Czas skończyć cyrk okrągłostołowy. Czas na rządy mądrych odważnych Polaków, są tacy.

  18. avatar

    A jak ci mądrzy, odważni Polacy, w których istnienie nie wątpię, dojdą do rządów? Pan Bóg ogniem i siarką z Nieba usunie ich przeciwników? Innej możliwości nie widzę, może Pani nas oświeci. 

  19. Bóg ma też inne narzędzia by pomagać swoim stronnikom. Ogień i siarka były przeznaczone dla sodomitów (tj. mieszkańców Sodomy). Na eurolewactwo wystarczy upadek Niemiec.

  20. @Septimus - celna spostrzeżenie! 

    Mam wrażenie, iż część komentatorów nie rozumie, że problemem nie jest PIS tylko wyborcy. PIS-u nie popiera jakieś 70% społeczeństwa, i dzieje się tak wcale nie dlatego - jakby się niektórym wydawało - że PiS jest za mało prawicowo-konserwatywny, tylko wręcz odwrotnie: PiS-u nie popiera 70% społeczeństwa, bo w ich oczach PiS jest za bardzo prawicowo-konserwatywny. Takie są realia w tym naszym umęczonym zaborami i komunizmem kraju. Standardowo PIS ma około 25-30% żelaznego elektoratu, co i tak jest niezwykłym osiągnięciem jak na polskie warunki. Inne partie nie mają takich zasobów - ale to oznacza, jakby nie liczyć, że 70% jest przeciw PIS lub w pewnej części jest obojętne lub płynne, raz popiera PO, Palikota, PSL, SLD, a innym razem Korwina, a teraz poparło PIS. Część tego płynnego elektoratu poparło PIS, bo autentycznie przejrzało na oczy, dostrzegło zaprzaństwo i sprzedajność PO; część poszła za PISem z powodów czysto merkantylnych, bez najmniejszych pobudek ideologicznych, zagłosowali na PIS, bo ten obiecał poprawić ich los dając 500+ i obniżając wiek emerytalny (i obietnicy dotrzymał), część przeraziło widmo "uchodźców", itp. Z tych wszystkich powodów łącznie, poparcie dla PIS urosło o jakieś 10 punktów procentowych, z ok. 30% do ok. 40%,  dając PISowi samodzielną władzę - i to tylko dlatego, że po drodze wydarzyło się kilka szczęśliwych zbiegów okoliczności (np. idiotyczna, przegrana koalicja SLD z gumowym penisem), lub inne wydarzenia, niekoniecznie zbiegi okoliczności, jak np. studio nagrań "U Sowy"…

    Reasumując: PIS nie wygrał wyborów dlatego, że był skrajnie prawicowy, tylko wręcz przeciwnie, wygrał wybory, bo oprócz swojego elektoratu żelaznego, udało mu się przejąć wyborców dotychczas popierających PO, PSL, częściowo SLD, którzy rozczarowani polityką swoich dotychczasowych idoli postanowili dać szansę PISowi, zwłaszcza, że ten dużo obiecał w sferze społecznej. 

    Logiczny wniosek jaki z tego wypływa jest bardzo prosty: wszelkie próby ideologicznego radykalizowania PISu przed wyborami zaspokoją jedynie ego ultraprawicowych radykałów, ale automatycznie spowodują odpływ od PISu elektoratu, który z definicji nie jest wierny nikomu, idzie tam, gdzie więcej dają, także w sferze poczucia bezpieczeństwa, co dla wielu z tych wyborców oznacza np. dobre stosunki z Unią.

    Próba radykalizowania PISu, to próba zepchnięcia tej partii do betonowego narożnika, za którym nie ma już nic - a zwłaszcza nie ma wyborców. Skrajnie prawicowy Jobbik na Węgrzech zdobył w 2018 r. 19% głosów, co pozornie wygląda na niezły wynik, ale dla PISu taki rezultat oznaczałby tragiczny regres, a dla kraju katastrofę: przegraną PIS w wyborach i powrót PO do władzy. Śmieszne i zarazem groźne są więc recepty w stylu: gdyby PIS był jak Młodzież Wszechpolska albo ONR, to wtedy będzie dobrze, że ho ho...! Wtedy będzie wielkie g...., PIS uzyska poparcie takie jak MW, ułamki procent... 

    To nie wina PISu, to wybór mentalny wyborców. Tę mentalność trzeba będzie zmieniać przynajmniej przez jedno pokolenie, a wybory trzeba wygrywać teraz. Kto tego nie rozumie, jest naiwny jak dziecko.

     

     

  21. @Bart, Twoja wypowiedź jest i ciekawa, i cenna. Ale pozwolę sobie dorzucić do niej jeszcze jedno - PiS nie powinien zwracać się do wyborcy prawicowego, centrowego, czy lewicowego. Powinien zwracać się do wyborcy - żadnego przymiotnika. A jak się powinien zwracać? Pokazując, że dba o sprawy Polski. Nie wpuszczenie  emigrantów to jeszcze mało (choć bardzo prawidłowe). Sprawa bezpieczeństwa Państwa (poczucia bezpieczeństwa przez obywateli) to także Siły Zbrojne, Sprawa poczucia bezpieczeństwa ekonomicznego (i faktycznego bezpieczeństwa ekonomicznego) to nie tylko 500+ - to też uniezależnienie gazowe czy energetyczne, choć oczywiście nie każdy zjadacz chleba się tym interesuje, a tym bardziej zna. Sprawa w końcu sprawiedliwych sądów. Sprawa sprawnego Państwa w sensie działań (czyichkolwiek) naruszających prawo.

    Obawiam się, że odpływ wyborców może nastąpić nie dlatego, że do złej grupy wyborców się PiS otwiera, tylko że wyborcy źle ocenią działalność PiS w zakresie o jakim napisałem powyżej, oraz wielu wielu innych sprawach.

  22. To byłby świat idealny, gdyby wyborcy żywo interesowali się strategicznymi dla państwa sprawami, prawidłowo je rozumieli i na podstawie analitycznego osądu podejmowali racjonalne decyzje wyborcze. Ale wszyscy wiemy, że w praktyce to tak nie działa, zresztą nie tylko w Polsce, wszędzie na świecie jest z tym problem.

    W rzeczywistości rozumienie tego co jest dobre dla Polski jest tak zasadniczo różne w różnych grupach wyborczych, że czasami można się zastanawiać czy ci ludzie żyją w tym samym kraju. Dla wyborców Pis silne siły zbrojne są ważne, dla wyborców SLD i PO budowanie silnej armii to "machanie szabelką" i "faszystowskie rojenia o Wielkiej Polsce". Parafrazując Trzaskowskiego: po co im silna armia, skoro mają Bundeswehrę i NATO? Dla zwolenników Pis sprawiedliwe sądy będą wtedy, gdy przeprowadzi się reformę sądownictwa, dla zwolenników PO, SLD, PSL, Nowośmiesznej reforma sądownictwa to "zamach na Konstytucję". Dla Pis budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego to sprawa strategiczna, dla PO wiadomo: "przecież mamy lotnisko w Berlinie". Dla pisowców Nord Stream to symbol szantażu energetycznego, a sldo-wcy, psl-wcy i po-wcy zadają pytanie "a w czym gaz rosyjski jest gorszy od norweskiego czy amerykańskiego?". I tak można by mnożyć przykłady przepaści mentalnej pomiędzy różnymi wyborcami w rozumieniu tego co jest dobre dla państwa.

    To co jedni wyborcy uważają za dobro, dla innych jest złem, lub w najlepszym przypadku jest obojętne. 

    W tej sytuacji kierowanie programu wyborczego lub programu naprawy państwa ogólnie do wszystkich jest niedoścignionym ideałem - w praktyce jest niewykonalne. Program wymaga niuansowania. Niestety najbardziej twardogłowi radykałowie odbierają to niuansowanie jako rzekome odstąpienie od linii programowej - dla reszty społeczeństwa nie ma to aż tak wielkiego znaczenia, ważne że w ogóle coś się zmienia i w dobrym kierunku. Myślę, że Kaczyński to rozumie i dlatego, pomimo różnych potknięć i zawahań, realizuje politykę wygrywania tego co się w danym czasie da, ale tak, aby zejść z linii uderzenia UE do czasu rozstrzygnięcia wszystkich tegorocznych wyborów oraz tych za rok. 

     

     

  23. Batr!

    Jak zawsze, bardzo merytoryczna, madra Notka.

    Dziekuje Panu - Pozdrawiam i zycze Szczesliwego Nowego Roku.

  24. Serdecznie pozdrawiam!

  25. avatar

    My nie mamy w nieskończoność wybierać mniejszego zła. My mamy nie wybierać większego zła.

  26. Też zamierzam zagłosować nogami, na PO,PSL,PiS głosu nie oddam. Duda przegrał już u mnie dawno, po pierwszym wecie w sprawie reformy sądów.

    PO i PSL - wiadomo,nie wchodzi się dwwa razy do tej samej rzeki. PiS nie obniżył kwoty wolnej od podatku pomimo przedwyborczych deklaracji, nie obniżył podatków Vat wprowadzonych przez rządy PO-PSL, nie załatwił sprawy frankowiczów, nie rozliczył nikogo z PO, podobnie jak PO nie rozliczyła nikogo z rządu PiS z lat 2005-2007.

    Pomimo deklarowanej niechęci i nienawiści, obie partie nie bardzo się różnią. Wystarczy, wybierajcie się sami towarzysze z PO i PiS.

    Kosiniak Kamysz na premiera? szkoda że nie żyje już Jan Himilsbach, byłby idealnym kandydatem na premiera. Kosiniak Kamysz.....ha,ha,ha,ha.

     

  27. Mnie bardzo niepokoi fakt, że od jakiegoś czasu PiS wywiesił bialą flagę. Nie wiem dlaczego.

  28. Wczułem się w ten powrót folksdojczy i naprawdę ogarnął mnie spory niepokój.

  29. Francuzi "wzięli sprawy we własne ręce". Cóż więc stoi na przeszkodzie, aby w przypadku powrotu szabrowników do władzy, gdyby zdarzył się taki aramagedon, nie zadziałać podobnie ...? Byłby problem jakiś ? Siedzielibyśmy w domach i czekali, aż nas sprzedadzą jak niewolników ?

     

  30. Dzięki @oli za pierwszy rozsądny wpis. Armagedon trwa i ma się dobrze. Brakuje reakcji rządu, służb i mediów. Wszyscy narzekają na poprawność, ale nikt nie chce się wychylić, a dzisiaj wystarczyłoby skuć pysk... bo jutro, to oni nam skują.

  31. Aktualnie PiS wycofał się z zakazu hodowli zwierząt futerkowych, dzięki czemu uratował 50 tys. głosów w wyborach. Ale lepiej by było, gdyby PiS w ogole tej ustawy nie wymyślał. Oni na prawdę chcieli zniszczyć drugi w Europie, a trzeci w świecie przemysł futrzarski, ale na szczęście zbliżają się wybory i pomysł upadł.

    I jeszcze jedna sprawa (na ten moment) - wywóz śmieci. Cztery lata temu, też przed wyborami, pisałem że Tusk i PO załatwili nas z wywozem śmieci na cacy - w Polsce wywóz śmieci we wsiach i miastach jest horrendalnie drogi - drogi niż w drogich Niemczech, Francji i innych. Po czterech latach to przecież nie Tuskowu trzeba nawrzucać. Do wyborów jeszcze trochę, zwłaszcza tych krajowych, więc pokażcie, że umiecie rządzić, a nie tylko narzekać na TSUE.

    Edit.1 I jeszcze jedno. W sprawie cen energii elektrycznej Tuskowi i Kopacz zasłużenie należy się Trybunał Konstytucyjny i dożywotni program cela+, ale co robiły rządy PiS-u przez ostatnie lata? Symulowały działania w sprawie samowystarczalności energetycznej - jakiejkolwiek, czy to jądrowej, czy innej konwencjonalnej. Jedna węglowa Ostrołęka nie wystarczy (chociaż dobrze, że będzie). A podobno się rozwijamy, więc energii będziemy potrzebowali coraz więcej. Nie słyszałem o jakiejkolwiek wizji energetycznej dla Polski ze strony PiS (o beznadziejnych sortach nie piszę, bo tam sprawa oczywista). A co będzie, jak nam Unia zabroni obniżek akcyzy i innych opłat za prąd, bo to im podpadnie pod niedozwoloną pomoc publiczną (ratowanie polskich stoczni też było niedozwoloną pomocą publiczną)? To już nawet nie z ręką, a nosem w nocniku wylądujemy!

    Edit.2 Żeby nie było, że tylko narzekam. Podam konkretną propozycję. Budujemy za nasze polskie pieniądze trzy duże elektrownie węglowe, przy granicy z Polską, ale na Ukrainie, czyli poza Unią, czyli mamy gdzieś płatne limity CO2. Palimy czymkolwiek - węglem polskim, ukraińskim, a nawet radzieckim. Zdecydowaną większość energii przesyłamy do Polski. Miejscowi mają pracę i pewne ilości prądu. A przy odrobinie finezji można sprawę załatwić jeszcze inaczej. Dowolny powiat w Polsce ogłasza się niepodległym księstwem (jak Monaco) i nie zapisuje się do Unii. I pakujemy tam tyle elektrowni węgowych, ile będzie miejsca. I może nas Unia cmoknąć w pewne miejsce.

    Edit.3 Dogadujemy się z Rosją (biznes to biznes) na bardzo długo terminowe dostawy ich gazu, w formule atrakcyjnej i dla nas (tanio, zdecydowanie taniej niż gdyby brać go z Nordsteamów I i II, bo bliżej) i dla nich (pewny długoterminowy odbiór gazu) i budujemy u nas kilka elektrowni gazowych (przy nitce Jamału). Elektrownie gazowe buduje się dużo szybciej niż jakie kolwiek inne, mają 20% większą sprawność techniczną, wydzielają o połowę mniej CO2 niż klasyczne elektrownie węglowe. Gaz LNG (czyli skroplony) nie nadaje się do tych elektrowni - wychodzi za drogo (przynajmniej na dziś). Jeśli kierunek radziecki nie wyszedłby (z różnych powodów), możliwy jest kierunek z Norwegii (buduje się), albo z Chorwacji (nie pamiętam skąd będą ciągneli gaz). Coś z tym prądem trzeba zrobić (poza psioczeniem na poprzedników).

  32. Osiem lat rządów PO/PSL zrujnowało nasze państwo. Wszystkie instytucje państwowe i sądownictwo nastawione są przeciwko obywatelom. Głosując na PiS, oczekiwaliśmy silnego rządu, takiego na miarę potrzeb. Tymczasem, ustępstwa wobec Komisarzy unijnych (komuchów) oraz wobec środowisk żydowskich, mogą zakończyć się naszą, pokoleniową tragedią.

  33. Czytam i oczom nie wierzę. Tym naszym politykom z PiS-u coś się chyba po...ło. Głoszą ewangelię i chcą zło dobrem zwyciężać. Politycy  ewangelikami? Po co nam księża?

  34. MK!

    Jestem "back" ;)

    Pozdrawiam Pana, jak zawsze, bardzo serdecznie.