Obama się pożalił, bo nie zrobiono mu „łaski” w Polsce

Prześlij dalej:

Cofnijmy się o kilka miesięcy, do rozmowy ambasadora USA z Kaczyńskim i późniejszych reakcji, między innymi Macierewicza. Pan ambasador wziął parę koralików, butelkę ognistej wody i takim menu podjął Jarosława Kaczyńskiego. Tematem rozmowy przed szczytem NATO był Trybunał Konstytucyjny. Kaczyński usłyszał dokładnie to samo, co dziś usłyszeli Polacy na konferencji prasowej – USA są zaniepokojone stanem demokracji w Polsce. Słowa te padły w nadzwyczajnym kontekście, ponieważ wcześniej do prasy przedostały się kontrolowane przecieki poddające w wątpliwość, czy szczyt NATO odbędzie się w Polsce. Prezes PiS miał odpowiedzieć ambasadorowi, że Polska jest równie mocno zaniepokojona stanem demokracji w USA, zwłaszcza politycznymi nominacjami w Sądzie Najwyższym. Parę dni potem Macierewicz dołożył do pieca oświadczeniem, że od państwa na demokratycznym dorobku lekcji demokracji pobierać nie będziemy. Pierwsza reakcja Kaczyńskiego i PiS na ofertę nie do odrzucenia ze strony USA była ryzykowna, chociaż przeniesienie szczytu NATO to jedynie teoretyczne rozważania. Podtrzymanie stanowiska postawiło Obamę w beznadziejnej sytuacji, w końcu prezydentowi USA sprzeciwiła się jakaś tam Polska.

W Polityce nie ma nic za darmo i zawsze liczy się pokaz siły. Odpowiedzią na polską niepokorność było potrząsanie pawim, czy też indyczym ogonkiem, przez pana Baracka, bo po pierwsze biznes jest biznes, po drugie ego cierpi. Wypowiedź Obamy dotycząca Trybunału Konstytucyjnego jest projekcją porażki USA w relacjach z Polską na starych zasadach – Eee Polaczki! Kupcie złomu za 30 miliardów dolców, to powiemy w popołudniowym wydaniu CNN, że jesteście fajni. Pojęcia nie mam czego konkretnie od Polski zażądali lewicowi sponsorzy urodzonego w Honolulu lektora, ale wiem na pewno, że Kaczyński powiedział NIE. Skąd wiem? Gdyby powiedział tak i tym samym załatwił Obamie polityczne i korporacyjne biznesy, usłyszelibyśmy dziś, że Polska nigdy nie była tak demokratyczna, jak za rządów PiS. Powyższa teza nie wymaga żadnych dowodów, jest prostą implikacją nie tylko układów politycznych, ale zwykłych międzyludzkich. Obama swoją konferencyjną wrzutką potwierdził, że Kaczyński nie sprzedał Polski za paciorki, ani nawet za materiały dotyczące Smoleńska i to jest piękny komplement. Pomimo słabości do USA i osobistych powodów, Kaczyński granicy, za którą jest racja stanu, nigdy nie przekroczył i przekroczy i ta cecha charakteru Kaczora sprawia, że u mnie i u wielu ludzi ma wieczny szacunek. Trzeba mieć jaja, aby chroniąc interes Polski postawić się prezydentowi mocarstwa, wiedząc przy tym doskonale, że przyjdzie za to zapłacić wysoką polityczną cenę.

Strony

28782 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

13 (liczba komentarzy)

  1. Mój brat mieszkający w USA tylko raz głosował ZA " Reganem " a później tylko przeciw Demokratom. Czy Trump to jest TEN prezydent? Ma taką nadzieję.
    Pozdrawiam

  2. Najbardziej ludzką cechą jest naiwność. Korzystają z niej wszyscy i każdy jej ulega.
    Polska nigdy nie miała przyjaciół.

  3. Może tak być.
    Uważam jednak iż zasada mówiąca że gość chcący ubić z frajerem gospodarzem korzystny dla siebie interes zachowuje się bardzo grzecznie, nie dotyczy gości z Anglii, USA, Izraela, i Rosji. Oni zachowują się jak chcą, bo wszędzie są u siebie. Mogą orżnąć na miliardy a potem opieprzyć i domagać się większego posłuszeństwa.

  4. Strony