O PiSie i Kryzysie

Prześlij dalej:

Natknąłem się ostatnimi czasy na ciekawy wywiad na temat pewnego polskiego ekonomisty który ponoć przedstawił świetny sposób na wyjście z kryzysu. Miejscem gdzie się o nim dowiedziałem jest profil "Racjonalista", a mowa tutaj o Michale Kaleckim.

Żebyśmy wpierw wiedzieli o czym mówimy oraz abyśmy się dobrze zrozumieli należy wprowadzić pare pojęć wraz z ich wyjasnieniem. I w tym przypadku, kryzys opisuje "najnowszy" kryzys, czyli sytuację w której doszło do nadmiernego zadłużenia sektora prywatnego (słynne domy na kredyt w ameryce). Trzeba też zauważyć, że o ile źródła kryzysu nie koniecznie mogą znajdować się w Polsce, skutki tegoż Polskę dotkną.
Wobec tak zdefiniowanego kryzysu, reakcja ludzi nim dotkniętych jest zazwyczaj jednoznaczna. Należy oszczędzać, a więc przestać wydawać. Jest to dość zrozumiałe ponieważ każdy się boi o swój domowy budżet. Wobec takiego zachowania, maleje konsumpcja, potem maleją przychody firm. Mówiąc firm mam na myśli dowolny biznes. Zasadniczo po prostu mniej gotówki jest w obrocie wszędzie bez wyjątków. W wyniku braku przychodów różne dziedziny różnie sobie z tym radzą. W wielu przypadkach, dochodzi do interwencji Państwa w różne sektory gospodarcze. W końcu nie bez powodu ukuło się pojęcie "za duże by upaść" (Too big to fail). W pewien sposób ktoś komuś wmówił, że jeżeli upadnie jakiś bank (lub inna firma) krytyczna sytuacja jeszcze się pogłębi i („system”) zapadnie się jak domek z kart. Innymi słowy, istnienie jakiegoś podmiotu jest krytyczne dla istnienia państwa. W takich przypadkach, decydenci na najwyższych pozycjach w państwie postanawiają ratować te największe jednostki aby ratować wszystkich.

Strony

2311 liczba odsłon

Autor artykułu: Polsko

2 (liczba komentarzy)

  1. Problemem nie jest bezrobocie, a bezpłacie.Miliony mrówek roboczych które nie mogą wyżyć z pensji.

  2. avatar

    Ten nasz stary pamiętam tak. Nasze socjalistyczne państwo, główny i prawie jedyny pracodawca w kraju płaciło. To były tak zwane „polskie dwa tysiące” za czy się stoi, czy się leży, i te pieniądze naprawdę były wypłacane, tyle, że często można było je w całości zaoszczędzić, bo nie było co kupić.

    Bezpłacie jest wynalazkiem nowoczesnego kapitalizmu, globalizacji i szalonego postępu technicznego, to powoduje, ze w zasadzie nie ma co produkować, bo albo robią wszystko w nadmiarze małe żółte rączki, albo robi się samo. Czyli nie ma za co płacić.

  3. Strony