Prześlij dalej:

Referendum w żaden sposób nie jest wiążące dla rządu, co oznacza, że rząd Wielkiej Brytanii może podjąć w sprawie brexitu dowolną decyzję i będzie ona zgodna z prawem. Nie było też i nadal nie ma konieczności, aby zgodę na brexit musiał wyrazić parlament brytyjski. Wprawdzie 24 stycznia 2017 roku Sąd Najwyższy Zjednoczonego Królestwa stwierdził, że proces opuszczenia UE można rozpocząć po uzyskaniu zgody parlamentu brytyjskiego na uruchomienie procedury, ale proces wyjścia to nie to samo, co zgoda parlamentu na umowę wyjścia. Czy parlament dał zgodę na wyjście z UE? Oczywiście, że tak i to w ekspresowym tempie! Dokładnie to w marcu 2017 roku, niecałe dwa miesiące po wyroku sądu, ale to wcale nie jest złamanie serii paradoksów, tylko podtrzymanie.

Dziś ten sam parlament blokuje wyjście z UE. Czy zgoda parlamentu na jakąkolwiek formę brexitu lub braku brexitu jest konieczna? Jasne, że nie! Rząd Theresy May może zrobić co chce, wyjść z umową podpisaną z UE, wyjść bez umowy lub zdecydować, że Wielka Brytania zostaje w UE. W tym ostatnim przypadku Theresa May też nie potrzebuje niczyjej zgody. 10 grudnia 2018 roku TSUE orzekł, że Wielka Brytania ma prawo jednostronnie wycofać się z procedury wyjścia z Unii Europejskiej, bez konieczności zgody zarówno organów Unii jak państw członkowskich. Theresa May ma do dyspozycji wszelkie opcje i jeden jej podpis kończy operę mydlaną. Dlaczego tego nie robi? Oficjalnie chodzi o tradycję i kulturę polityczną, ale wiadomo, że jak polityk używa takich frazesów, to chodzi o prywatę i władzę dla władzy.

Theresa Mary May gra o tę samą stawkę i boryka się z tymi samymi problemami, co Cameron. Nic się nie zmieniło wewnątrz Partii Konserwatywnej i w samej Wielkiej Brytanii, poza tym, że brexit stał się czymś więcej niż tematem numer jeden. Brexitem można dziś na Wyspach załatwić wszystko i wszystkich, co przekłada się na żenujący spektakl i wojnę pomiędzy walczącymi ze sobą partiami i frakcjami. W ostatnich dniach Theresa May w akcie desperacji obiecała zwolnienie dwóch najwyższych stołków, ale nie podała terminu. Ona po prostu tkwi w pułapce nie tylko jako polityk, ale jako człowiek. Jeśli zrezygnuje ze szefowania torysom i rządowi, bez zakończenia sprawy brexitu, to stanie się historycznym pośmiewiskiem. Bez względu na to jaki będzie finał sprawy zwanej brexit, to gra toczy się o kariery, nie o interes Wielkiej Brytanii.

Gdzie w tym wszystkim jest polityka na miarę czasów Imperium Brytyjskiego, Churchilla, czy Margaret Thatcher? Nigdzie! Jeden z ostatnich krajów w Europie, który potrafił doskonale dbać o swoje interesy, bardzo często ponad podziałami politycznymi, i zawsze stawiał własne interesy ponad wyimaginowane wspólnoty, kompletnie zdziadział i o to chodzi w brexicie. W obecnym stanie rzeczy wyjście Wielkiej Brytanii z gnijącej UE nie jest żadnym dylematem, ale oczywistością. Nie ma jednak przemyślanej strategii na miarę tej historycznej decyzji, całość kręci się wokół partyjniackich rozgrywek na różnych poziomach, a ogólny poziom tego wszystkiego ryje po dnie. Tak padają imperia i tak się kończą poważne państwa, a wszystko zaczyna się od upadku obyczajów. Wielka Brytania zmierza w kierunku Szwecji i taką ma w tej chwili klasę polityczną i taką prowadzi politykę. Cała tajemnica brexitu.

Strony

Źródło foto: 
37373 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

14 (liczba komentarzy)

  1. PEŁEN SZACUN dla lady Therese May, za to, że nie idzie na łatwiznę i chce wypełnić wolę większości brytyjczyków nawet kosztem swojego stanowiska

  2. Taka mała obserwacja. Od czasów pojawienia się w polityce sowietów przypomina ona robienie najpodlejszych parówek. Pewne pojęcia ulotniły się z niej niestety na trwale.

  3. Taka mała obserwacja. Od czasów pojawienia się w polityce sowietów przypomina ona robienie najpodlejszych parówek. Pewne pojęcia ulotniły się z niej niestety na trwale.

  4. Taka mała obserwacja. Od czasów pojawienia się w polityce sowietów przypomina ona robienie najpodlejszych parówek. Pewne pojęcia ulotniły się z niej niestety na trwale.

  5. Strony