Prześlij dalej:

Chyba nawet w teorii nie było szansy na to, aby na marszu nie pojawiły się znane kadry i prowokacje, do których dołączyły spontaniczne „pomysły”. Wszyscy wiedzieli, że będą flagi ONR z falangą, będą race i inne atrakcje właściwe dla stadionowej bitwy. Naturalnie kilkaset rządów na świecie pomodliłoby się o takie "problemy" na demonstracjach, ale wiadomo, że w Polsce to działa inaczej. Jestem przekonany, że nikt w PiS nie zakładał innego scenariusza, koszt skalkulowano i co najwyżej skala była zagadką. Nie zmienia to faktu, że decyzja o udziale rządu i prezydenta w marszu została podjęta w fatalnych warunkach, z pełną spontanicznością, pod dyktando Hanny Gronkiewicz-Waltz i pod presją „narodowców”.

Od początku sprzeciwiałem się udziałowi rządu i prezydenta w tej oddolnej inicjatywie, bo w mojej ocenie polityczne zyski i straty zostały przeszacowane z jednej i niedoszacowanie z drugiej strony, ale spójrzmy na wszystko spokojnie i racjonalnie. Początek demonstracji przebiegł bez sensacji, głównie z tego powodu, że Marsz Niepodległości pod szyldem „narodowców” po prostu sobie stał i nie jest to narracja TVN, ale fakt, który TVN do narracji wciągnął. „Narodowcy” nie mają nic poza tą imprezą i Bosak z pozostałymi non stop w Internecie podkreślali, że „reżimowe” media TVP nie mówią o ICH marszu. Wspominam o tym włącznie z jednego powodu. Mrzonka o zjednoczeniu prawicy „pisowskiej” z „narodową” jest tylko mrzonką. Odrębne interesy polityczne „narodowców” w sposób oczywisty są kolizyjne dla interesów PiS i odwrotnie. Natomiast w interesie opozycji lewicowo-liberalnej jest połączenie „faszystów” z PiS i dlatego TVN szybko marsze połączył.

Argument za wspólnym maszerowaniem był właściwie jeden – pokazać siłę środowisk patriotycznych, nie dać się zaszczuć krajowym i zagranicznym czynnikom medialnym oraz politycznym. Posługuję się brzydką nowomową, ale to ma swoje uzasadnienie w działaniach tych czynników, które od mediów i polityki są bardzo daleko. Marsz od lat gromadzi wielu Polaków, zatem frekwencja była gwarantowana, no i dodatkowo ustępująca prezydent Warszawy wraz ze swoim następcą zadbali o nowych uczestników. Obojętnie, jakie przyjmiemy szacunki, a tu jak zwykle dane rozciągają się od jednego do miliona, to każdy kto marsz widział musiał też widzieć olbrzymie morze ludzi i flag. Taki widok zawsze robi wrażenie na przeciwniku i mobilizuje własne szeregi. Prezydent i PiS skusili się na tak ładny obrazek i nie tylko obrazek, również pokaz siły, który wystawił środkowy palec siłom antypolskim.

Rzeczywiście mocarnie to wyglądało, tym bardziej, że po drugiej stronie barykady Tusk zgromadził dosłownie garstkę swoich fanów i urządził partyjną prywatkę. Dodatkowo w obchodach oficjalnych Tusk został zepchnięty do piątego szeregu, czego musiał się spodziewać, a gdy rzucił wyzwiskami w stronę „bolszewików” tylko pogorszył swoje położenie. Podsumowując zyski, trzeba powiedzieć, że opozycji kompletnie nie udało się storpedować i zohydzić Polakom uroczystości przygotowanych pod patronatem państwa polskiego. Przeciwnie, opozycji udało się Polaków zmobilizować poprzez sabotowanie marszu i zagwarantować rekordową frekwencję. Mieliśmy też bardzo dużą niespodziankę w postaci koncertu na Narodowym, który w powszechnym odbiorze wypadł fantastycznie. Na krajowym boisku prezydent i PiS zebrali spore łupy i w tej kategorii zdecydowanie wygrali, marginalizując opozycję, ale tu się zyski kończą.

Strony

Źródło foto: 
17330 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

39 (liczba komentarzy)

  1. W naszych działaniach nie powinniśmy za bardzo się kierować tym, co inni powiedzą. Robią tak wszystkie silne, lub czujące się silnymi państwa. Polska polityka nie może się opierać na tym, co zaprezentuje TVN. To ta stacja powinna  drżeć przed państwem, a nie odwrotnie.

    Mam nadzieję że liczni tchórze w PiSie prędzej czy później to zrozumieją. Inaczej nie da się zbudować silnej i suwerennej Polski.

  2. Fakt, w Austrii i Włoszech rządzą naziści i Berlin boi się tylko jednego - żeby nie mówili nic o wychodzeniu.

    Zysk - nauczyć Michnika nauczyć liczyć do 250 tysięcy. Wreszcie.

  3. To prawda, w Austrii i Włoszech rządzą nacjonaliści i Berlin przełknie prawie wszystko, byle nie mówić o wyjściu z UE.

    Michnik wreszcie nauczył się liczyć do 250 tysięcy i to też jakiś plus.

  4. W pełni podzielam ten pogląd. Trzeba całkowicie olewać to wszystko, co inni o nas wrednie mówią. A nawet więcej: przyjąć stałą zasadę, że ktokolwiek będzie o nas wrednie mówił, albo robił nam cokolwiek wrednego, to natychmiast odczuje to w kieszeni. Mało u nas jest Auchan'ów, Correfour'ów, Rossmann'ów, Lidl'ów, Castoram, Brocomann'ów i innego obcego chłamu? Morawiecki doskonale zna mnóstwo sztuczek, które oni wszyscy szybko mogą odczuć jako dotkliwe uderzenie po kieszeni. Więc nie bójmy się każdego g...nego TVN-u, Newsweek'a ani innej szczujni. Szanujmy się sami, to inni też nauczą się nas szanować

  5. Tylko dlaczego Morawiecki nie korzysta z tych sztuczek? Bo odpowiadać, np. w ten sposób, jak najbardziej przydałoby się.

  6. Doczekałem się święta o jakim marzyłem przez całe życie.
    Dzisiaj wygrali Polacy!

  7. avatar

    Politycznie, 'Marsz Niepodległości' dobitnie wyjaśnił 'PiSowi'  iż jest gównem co czepiło się statku i wrzeszczy: 'Płyniemy'. Znaczy, chłopcy zaczynają co nieco pojmować, no chyba że podłapali/zatrudnili fachowca.
    Ocena 'PiS'u - 'Rząd' is included - zdaje się być słuszna, ostatecznie daty znane były i przedszkolakom także. 
    Szczerze, nie chce mi się pisać dalej.

  8. ilu narodowców było na marszu, a ilu normalnych polskich Patriotów?

  9. avatar

    Czy jesteś pewien że przemyślałeś pytanie, abstrahując od faktu ...

  10. Może chodziło o rezultaty polityczne, bo to był marsz organizowany przez konkurencję PiS...właściwie to wrogów PiS.

    Rzeźbiarz Owsiak chciałby, żeby następny pomnik Lecha Kaczyńskiego miał dużo wyższy poziom artystyczny.

  11. Strony