Nie śpię, bo boję się PiS, czyli czeski film (porno) na Czerskiej

Prześlij dalej:

Nie rozumiem tej rytualnej podniety związanej z wybranym dniem tygodnia, który nazywa się piątek. Dla mnie od wielu lat non stop jest poniedziałek, ale jak na konserwatystę przystało szanuję tradycję. Kult piątku z całą pewnością przekroczył granice obyczaju i stał się tradycją, zatem luźno dziś będzie w felietonie, piątkowo, chociaż inspiracja kosztowała mnie wiele wysiłku. Trzy razy odsłuchałem film nagrany przez Samuela Pereirę i jeszcze więcej razy podrapałem się w głowę. Co gorsze do teraz nie jestem przekonany, kto tu i z kogo robi sobie jaja. Forma wiadomo, jak to w filmach na YouTube, klasycznie prześmiewcza i tutaj bez dwóch zdań mamy do czynienia z żartem. Jednak wsłuchując się w treść słów, wypowiadanych przez Samuela, pogubiłem się jak szczeniak w zaroślach. Niby w Gazecie Wyborczej nie ma takiego łgarstwa, podłości, bidy z nędzą i bzdury, których nie dałoby się wydrukować i umieścić na głównej stronie, ale mimo wszystko w głowie mi się zamotało. Już tłumaczę szczegółowo o co chodzi. Żarty z grubsza można podzielić na udane i nieudane, wyśmiewające kogoś i autoironiczne. Analizując poniższy film musiałem zadać sobie pytanie, o co tu chodzi? Z jakimi kategoriami żartu mamy do czynienia? Pierwszym tropem poszedłem w kierunku żartu nieudanego, bo przecież nie jest niczym zdrowym i mądrym śmiać się z ludzkiego nieszczęścia. Przesądni nawet uważają, że to przynosi pecha i odwraca się przeciw kpiącym. Z obawy przed takimi właśnie konsekwencjami, pomyślałem, że tu zapewne chodzi o autoironię.

Dla redaktorów i czytelników Gazety Wyborczej przyszły najcięższe w dziejach tego towarzystwa czasy. Apele rewolucyjne skończyły się udanymi żartami, czyli 40 osobową reprezentacją „Partii Razem”, która przed sejmem krzyczała „precz z komuną”, no to trzeba kontynuować walkę śmiechem. Słucham Pereiry jeszcze raz i kombinuję, że jeden redaktor Gazety Wyborczej wcielił się w czytelnika gazety, a drugi robi za narratora. Odrobinę zaczyna się wszystko układać, wprawdzie dowcip jest utrzymany w zamęczonej na śmierć konwencji: „droga redakcjo, pękła mi guma, co robić?”, ale hamletowski dylemat czytelnika ładnie kontrastuje z prozą życia. Aha! Piszę i piszę, a nie tłumaczę o co w ogóle chodzi, przecież Szanowni Czytelnicy w zdecydowanej większości filmu nie widzieli, bo wklejam go dopiero na końcu felietonu. No właśnie, cały dowcip, jeśli istnieje, polega na tym, że za cholerę nie wiadomo o co chodzi. Z grubsza bohater skeczu tak się boi PiS, że nie może zasnąć. Napakował się tymi negatywnymi emocjami patrząc na obrady sejmu i „wykrzywioną twarz Andrzeja Dudy”. Narrator niestety nie uspokaja nieboraka, ale podkręca tempo i próbuje zarazić strachem odbiorców skeczu. I znów powraca pytanie? Pereira czy to Ty sobie ze mnie i Nas wszystkich jaja robisz, czy jedynie odtwarzasz dowcip nieodgadnionej proweniencji?

Strony

43389 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

36 (liczba komentarzy)

  1. Na jakim etapie jest ( i czy jest ) nowa ksiązka, o której wspomniał Pan na targach ksiązki w Warszawie ?

  2. avatar

    Książka ugrzęzła, brakuje ze 40 stron, ale nie ma kiedy i wena uciekła.

  3. Panie Piotrze, czekamy!

  4. avatar

    chwila, to trzeba zacząć pisać. Wene wróci, jak nie za tym, to za następnym razem.

  5. avatar

    ponoc red..eeee..ten tego pardon minister?/sekretarz czabanski w ministerstwie obiecal ze uda sie wprowadzic ustawe medialna w 1szym tygodniu !!!!??? nowego roku...wiec to bedzie dla wielu niezapomniany sylwester...a co PO-niektorzy chyba nie przestana pic mocniejsze trunki od "igristoje"..albo..co dobra nasza..nie beda chcieli sie rano obudzic...
    p.s.
    bez uzdrowienia sytuacji medialnej NIC!!!absolutnie NIC!!! sie w kraju nie zmieni...
    komus zabraklo??przenikliwosci??wystarczylo by tylko PO-myslec..jaka byla by "narracja" medialna przy szumie z TK..tylko tyle..AŻ TYLE!!!gdyby media byly inne..no wlasnie..GDYBY..prezes rumunskiej partii nie musialby nawolywac spoleczenstwa do prowokowania zamieszek i do impiczmentu...a czy JUZ TYLKO TO nie nadaje sie do wniosku do conajmniej prokuratury i ABW..a moze i do DELEGALIZACJI?????HĘĘĘ??????
    edit.
    do konca zycia nie zapomne tych "konf" i setek dla rynsztokradióf i tvnów kilku panow..panu slawku nowaku..panu slawku nitrasu..oboje z perwersyjnymi usmieszkami zmieniajacymi geometrie "szpar oralnych" glosili swoje prawdy objawione..(PO-mijam gnide z bilgoraja)...ktos ma to JESZCZE  w glowie??mam nadzieje!!!..A CZY moze dojsc do PO-wtorki z rozrywki??a ze TO WSZYSTKO sie skonczylo kwietniowym PO-rankiem.."samobojstwami"..i "łodzią"...to chyba wszyscy pamietaja....

  6. Pierwszeństwo sprawy TK wymusił po prostu kalendarz tj. koniec kadencji trzech, a potem dwóch sędziów. Nie można było tej sprawy odpuścić, bo konsekwencje byłyby odczuwalne przez lata. Odpuszczenie sprawy mediów będzie odczuwalne tylko miesiąc.  Wytrzymamy.

  7. Te wykrzykniki to pełna zgoda z oczywistą oczywistością. :)

  8. Znaczy Samuel po prostu ekspresyjnie przeczytał "tekst od czytelnika GW", a MK ciężko się domyśla o co chodzi i pisze o tym felieton - co to za jaja i kto sobie i z kogo robi większe?

  9. avatar

    Jeżeli już ma o coś biegać, to o wierszówkę.

  10. Strony