Nie król, nie biskup i nie ojciec – AUTORYTET

Prześlij dalej:

Na załączonym obrazku nie widzimy fotomontażu, przypadku, gafy, ani też pocałunku z rozpędu, jaki się niemal zdarzył Kaczyńskiemu przy dłoni Sikorskiego. Widzimy autentyczną fotografię, która przedstawia dwóch dorosłych mężczyzn, a jeden właściwie jest więcej niż dorosły, to senior. Pierwszego można bez trudu rozpoznać jako Władysława Bartoszewskiego, cudownie zwolnionego z Auschwitz, rzekomego uczestnika Powstania Warszawskiego, który ślinił koperty i jedynego w Polsce profesora, który nigdy nie napisał pracy magisterskiej. Tym drugim jest młody, wykształcony, operatywny i skuteczny polityk apolityczny – Rafał Dutkiewicz. Pomimo pierwszych reakcji, a przypuszczam, że u większości odbiorców pojawiło się zażenowanie lub/i śmiech, warto się głębiej i poważnie zastanowić, jaki jest wymiar symboliczny tej sceny. Zacznijmy od najbardziej korzystnej dla pana Dutkiewicza wersji wydarzeń. Młodszy mężczyzna całujący w dłoń starszego mężczyznę, to staropolski zwyczaj, tak szacunek oddawali na przykład synowie swojemu ojcu albo rycerze królowi, no i oczywiście znamy też obyczaj całowania w dłoń ze sfery sacrum, proboszcz na widok biskupa zachowuj się identycznie, jak Dutkiewicz przy Bartoszewskim. Obyczaje się zmieniają, co mnie akurat w ogóle nie cieszy, co więcej istnieją ludzie, którzy się odcinają od wszelkiej tradycji, by brnąć na ślepo w stronę niedookreślonej nowoczesności i światowości. Bez dwóch zdań obaj panowie przynależą do nowej „kultury”, chociaż w sferze deklaracji usiłują mydlić oczy konserwatyzmem. Do „profesora” Bartoszewski Polaków niestety przyzwyczaił, żywię jednak nadzieję, że rangi biskupa nie uda mu się nabyć drogą umownych zaszczytów, a gdyby nawet to jeszcze nikt tego nie ogłosił. Czy pan Władek jest ojcem pana Rafała? Niezbadane są wyroki boskie i ludzkie losy, niemniej wykluczam taką opcję, ponieważ byłaby ona plotką i to dość brzydką.

Cóż zatem pozostaje? Kim jest pan Bartoszewski i kim jest lub chce być pan Dutkiewicz? Fotografia nie pozostawia złudzeń, pan Bartoszewski jest kimś niezmiernie ważnym i bez oddania hołdu jego wysokości Władysławowi I wśród Pierwszych, pan Dutkiewicz byłby nikim. Królowie pomarli i w ich miejsce narodziła się dynastia Autorytetów, taka współczesna magnateria i jednocześnie biskupstwo o charakterze świeckim. Ktokolwiek chce wskoczyć na wyższy pułap niż odrabianie pańszczyzny radłem, czy pucowanie butów, zobowiązany jest oddać hołd swojemu panu. Rafał Dutkiewicz najpewniej utrzyma się na trzecią, czy czwartą kadencję, pewnie sam się w wyliczeniach pogubił, bo pan Rafał wie, jak się zachować w każdej sytuacji. Tak wyrazistych przykładów pokazujących, w jaki sposób robi się w Rzeczypospolitej Trzeciej nie tylko polityczne kariery, na co dzień nie widzimy zbyt wiele, a właściwie prawie w ogóle ich nie widać. Nie znaczy to jednak, że pan Dutkiewicz zrobił coś wyjątkowego poniżającego, rzekłbym nawet, że prezydent Wrocławia zachował się odważnie i uczciwie. Po prostu pokazał komu bije pokłony i jak bardzo jest w stanie się ukorzyć, żeby zostać tam, gdzie zasiada. Koledzy i jednocześnie konkurencja pana Dutkiewicza fizycznie nie całuje po rękach swoich panów, ale metaforycznie wchodzi i całuje w dupę, całą serią hołdów i laudacji.

Strony

27829 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

22 (liczba komentarzy)

  1. osobiscie kojarzy mi sie ta scena z "ojcem chrzestnym" i chyba cos w tym jest...

  2. kopaczka musi zamknąć swojego parszywego, kłamliwego ryja do poniedziałku, dopóki nie zwlecze się z wyrka.

  3. dlaczego użytkownicy kontrowersji nie stawiają ocen artykułom zamieszczanym przez gospodarza. Czy to taki wielki problem nacisnąć gwiazdkę po zalogowaniu?
    Mam nadzieję, że z samoabonamentowaniem się jest znacznie lepiej niż z gwiazdkami. Nawet kurka nie żyje samym powietrzem.
    Na Zach. Pomorzu słychać dość tęgi wiatr. Idzie nowe?

  4. avatar

    mnie to zdjecie odstręcza i przerazliwie obrzydza...nie dawno lecial w tivi ojciec chrzestny..te same skojarzenia..pamietam pana wladzia jak okreslal kogo mozna nazwac bydlem akogo nie..tyle tylko ze to w jego pardon (w ich przypadku) nie byl zaden spontan..(bardziej by mnie interesowalo by kiedykolwiek poznac kulisy powstania po ..kulisy chocby i ukazania sie oredzia marszalka sejmu w necie na kilka godzin  przed oficjalnym czasem 8.41..oraz te wszystkie inne numery tuska i ferajny....moze kiedys jeden skruszony urzednik kancelarii premiera lub juz byly posel po wyda wspomnienia--tak sobie marze...eeeech..)wszystko jest tak perwersyjnie zaplanowane i wyrezyserowane..ze ciemny lud to juz dawno kupil..i dlatego tak wielu maluczkich w peloratywnym sensie tego slowa za nimi poszlo na calosc i pojdzie dalej..(chocby z dlugopisem w niedziele)...

  5. zig im w hajl!

  6. avatar

    No tak skupiłem się na obyczaju polskim, ale rzeczywiście mafia ma tu zastosowanie.

  7. obrzydzenie. Równie wielkie, jak widok Honeckera całującego Breżniewa w usta "z karpia". Przy czym Honecker był w swym czynie wytłumaczalny, Dutkiewicz... albo nie, albo na takiej zasadzie jak Honecker, czyli od Breżniewa zależy wszystko i to w sensie dosłownym.

  8. Podejrzewam, że większość ludków - wyznawców "kręconych lodów' po obejrzeniu tego wyjatkowego gestu niejakiego "Rafałka z Wrocławi" popadła by  w stan głębokiego wzruszenia co skutkowało by łzawieniem, ślinieniem się i innymi objawami ukrytymi - czyli z całowania mozna wyżyć i nic innego nie trzeba potrafić.

  9. tak po ludzku - obrzydliwe.

  10. Chciałbym tylko wiedzieć, w jak licznej jestem grupie Polaków, która tej starej, sparszywiałej maszkarze życzy rychłego zgonu?
    Dutkiewiczów, Walców, Grobelnych i Adamowiczów jest w stanie usunąć tylko CBA kierowane przez Mariusza Kamińskiego. Głosujący na nich, część i to spora, to właśnie ci, którzy te kreatury całują w dupę, i marzą tylko o jednym: żeby móc je całować najdłużej, jak się da!

  11. Strony