Narodziny wojny. Pakt Beck-Chamberlain...

Prześlij dalej:

W obliczu nasilających się plotek (od 28 marca) o zbliżającym się nieuchronnie niemieckim ataku (na Gdańsk) Chamberlain 31 marca ogłosił gwarancje dla Polski. Beck odwzajemnił się polskimi gwarancjami dla UK. Tak jak dzięki Konferencji w Monachium świat miał być uratowany od wizji wybuchu wojny. Hitler jednak nie zamierzał zrozumieć, że został otoczony sojuszami zatrzymującymi go w pochodzie po swój lebensraum. Był przeświadczony, że zachód blefuje i sprawę okrążonej z trzech stron Polski można raz na zawsze załatwić w małej lokalnej wojnie, do której nie dołączy ani pogrążona w wewnętrznych kłopotach Francja, ani podupadająca nie gotowa do wojny Anglia.

Trzeba przyznać olbrzymią rolę opinii publicznej (w tym opozycji) w poszczególnych krajach i jej nacisku na swoich przywódców tak w Wielkiej Brytanii, w Polsce, Niemczech i Francji. Po zajęciu Pragi na zachodzie wiedziano, że z Hitlerem nie można się układać, można tylko próbować go zatrzymać. Chamberlain nie chciał wojny, Daladier i Bonnet nie chcieli wojny do ostatniej chwili. Beck chciał jak najdłużej pozostać niezależny i uważał, że Hitler sojusz z Anglią  potraktuje podobnie jak już istniejący sojusz z Francją. Jednak dyplomatyczne kroki mające zatrzymać Hitlera na jego dotychczasowych pozycjach miały też nie do końca przemyślane konsekwencje w wymiarze wojskowym. Dyplomaci trochę “poszaleli” i zapomnieli, o tym, że ich armie tak naprawdę nie są jeszcze gotowe do wojny, którą ich działania mogą wywołać.

Tylko Hitler był gotowy do wojny i to tylko lokalnej, swoją zdolność do większej wojny zakładał na lata 1942/43. Jednak chodziło mu też o prestiż, rozpuściły go dotychczasowe bezkrwawe sukcesy wierzył, że jest w stanie osiągać swoje cele w podobny sposób. Oczywiście wierzył też w siłę, potęgę swojej armii. Z kolei Beck albo nie doceniał siły niemieckiej armii, albo przeceniał siłę i możliwości armii polskiej coraz bardziej okrążonej, po wejściu Hitlera nawet do Słowacji. Logicznie rzecz biorąc porozumienie anglo-francuskie z Polską odsuwało na bok Rosję Sowiecką, na którą z coraz większym zainteresowaniem spoglądał Hitler.

Można mówić o wielu wymiarach porozumienia (tytułowo brytyjskich gwarancji), jako kupowanie czasu przez nie gotową do wojny Wielką Brytanię, ale prawdą jest też fakt, że Beck otrzymał carte blanche od zachodu co z pozycji polskich będzie uznawał za powód do wojny wciągając w nią jednocześnie Anglię i Francję. Dziś wiemy, że Francja siedząc cicho za linią Maginota przegrała swoją szansę na szybkie i prawdopodobnie zwycięskie zakończenie wojny (do której Hitler nie był gotowy), zakończonej prawdopodobnym puczem w niemieckich siłach zbrojnych przeciwko Hitlerowi. W ocenie Becka Niemcy stanowiły zagrożenie nie tylko dla Polski, ale również dla Anglii i Francji, dlatego się z nimi sprzymierzył, otwierając Hitlerowi drugi front na zachodzie. Miał nadzieję, że niemiecki sztab generalny pamiętał swoje doświadczenia z I wojny światowej i wyciągnie odpowiednie lekcje.

To Beck stwarzając warunki do zaistnienia wojny światowej nie chciał dopuścić do wojny lokalnej grożącej długoletnią utratą państwowego bytu.  Hitler mógł zginąć, jego następcą był marsz. Goering, on mógł zatrzymać dalszy pochód na wschód i umocnić Niemcy na już zdobytych terytoriach. Kto wie.

Strony

Źródło foto: 
7505 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.

2 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    W latach 60 ukazały się książki Kpt.Ż.W. Karola Olgierda Borchardta, ulubione natychmiast przez młodszą młodzież męską, i nie tylko. Był tam taki fragment :

    "Po wyjściu z Greenock czekamy w jednym z portów wschodniego wybrzeża Szkocji na zaokrętowanie się oddziałów desantowych. Jest to już dziesiąty miesiąc drugiej wojny światowej. Nareszcie będzie się coś działo: ofensywa aliantów. Czekające niebezpieczeństwa wydają się nam jakimś zadośćuczynieniem za to, że nie braliśmy czynnego udziału w obronie kraju. Żyjemy tym, co się TAM działo i dzieje. W naszych kabinach pełno jest opisów i ilustracji na temat tragicznych wydarzeń z września.

    Przybywają pierwsze oddziały tommies. Witamy ich entuzjastycznie, ale w odpowiedzi słyszymy, że jesteśmy bloody Poles, przeklęci Polacy, z powodu których oni są zmuszeni jechać teraz, by walczyć w Norwegii. I że rozpoczęliśmy wojnę jak głupcy, zamiast dać Niemcom autostrady, za co spotkała nas zasłużona kara."

    (KAROL OLGIERD BORCHARDT „KRĄŻOWNIK SPOD SOMOSIERRY „)

    Wtedy uważaliśmy, ze to jest zgodne z PRLowską propagandą, dziś już niekoniecznie tak uważamy, to mogła być prawda.

     

  2. avatar

    @Lukrecja 

    To prawda, jak rownież juz ograne francuskie wyznanie: "Nie bedziemy umiera za Gdańsk..." Pozdrawiam

  3. Strony