Narodziny wojny. Pakt Beck-Chamberlain...

Prześlij dalej:

Jeśli jednak cofniemy się do osławionej Konferencji Hossbacha z 5 listopada 1937 r. (adiutant Hitlera płk Friedrich Hossbach, protokólant) to zrozumiemy, że w “testamencie” Hitler (konferencja określała cele wojenne III Rzeszy na wypadek śmierci Hitlera) zakładał istotnie najpierw wojnę na zachodzie, konkretnie z Francją. Odprawa, która była “tajna” obejmowała ministra wojny i naczelnego dowódcę Wehrmachtu feldmarszałka von Blomberga, dowódcę sił lądowych generała von Fritscha, dowódcę lotnictwa marszałka Goeringa, dowódcę marynarki wojennej admirała Raedera i ministra spraw zagranicznych von Neuratha. Pamiętajmy jednak, że głównym celem i misją  życiową Hitlera było pozyskanie przestrzeni życiowej na wschodzie dla Wielkiego Narodu Niemieckiego  (Grossdeutschland) za pomocą pokojowych, czy też wojennych posunięć, to właśnie mimo rozmaitych taktycznych sojuszy się u niego nigdy nie zmieniło.

Ustalmy najpierw dlaczego Hitler przewidywał najpierw wojnę na zachodzie? To jest ten moment, który pominęli zwolennicy sojuszu polsko-niemieckiego argumentując, że zachód zmanipulował Polskę, aby zmusić Hitlera do uderzenia na wschód. Otóż

celem Hitlera było najpierw wchłonięcie Austrii, a następnie zagarnięcie Czechosłowacji w drodze na wschód. Dlatego był on zdania, że Francuzi i Anglicy nie zgodzą się na zmiany naruszające równowagę sił na kontynencie i wywiąże się wojna Niemiec z zachodem. Polska w tym czasie nie była w konflikcie z Niemcami mając tylko ograniczone interesy, które w przypadku rozpadu Czechosłowacji, można sprowadzić do odebrania zdradziecko zagarniętego przez Czechów (w styczniu 1919 r. mimo prośby o negocjacje J. Piłsudskiego nastąpił brutalna czeska agresja na Śląsk Cieszyński) polskiego Zaolzia.    

https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTwwWAbt7Lv437fWA9jaakgQrYK05NjJBM_c0YT0zfDvYwdf_z1ug

Dlaczego dla Becka zajęcie Zaolzia miało aż takie znaczenie, że zgodził się zepsuć tym wizerunek Polski na zachodzie, jako biorącej udział przy boku Hitlera w rozbiorze Czechosłowacji ? Oczywiście ziemie “za Olzą” zamieszkiwane były w przeważającej mierze przez Polaków, których opór Czesi brutalną siłą pokonali i  wcielili do swojego państwa. Jednak Beck obawiał się, że gdyby pozwolił Hitlerowi zająć Zaolzie, to mógłby wpaść w pułapkę. Otóż Hitler mógłby wspaniałomyślnie zaproponować powrót Zaolzia do polskiej Macierzy w zamian za powrót do niemieckiej Macierzy Gdańska (na zasadzie polityki etnicznej jeszcze prezydenta Wilsona). W okresie Monachium (Sudetenland) byłoby to bardzo zrozumiałe.  I tu był “pies pogrzebany”...

Strony

Źródło foto: 
7468 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.

2 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    W latach 60 ukazały się książki Kpt.Ż.W. Karola Olgierda Borchardta, ulubione natychmiast przez młodszą młodzież męską, i nie tylko. Był tam taki fragment :

    "Po wyjściu z Greenock czekamy w jednym z portów wschodniego wybrzeża Szkocji na zaokrętowanie się oddziałów desantowych. Jest to już dziesiąty miesiąc drugiej wojny światowej. Nareszcie będzie się coś działo: ofensywa aliantów. Czekające niebezpieczeństwa wydają się nam jakimś zadośćuczynieniem za to, że nie braliśmy czynnego udziału w obronie kraju. Żyjemy tym, co się TAM działo i dzieje. W naszych kabinach pełno jest opisów i ilustracji na temat tragicznych wydarzeń z września.

    Przybywają pierwsze oddziały tommies. Witamy ich entuzjastycznie, ale w odpowiedzi słyszymy, że jesteśmy bloody Poles, przeklęci Polacy, z powodu których oni są zmuszeni jechać teraz, by walczyć w Norwegii. I że rozpoczęliśmy wojnę jak głupcy, zamiast dać Niemcom autostrady, za co spotkała nas zasłużona kara."

    (KAROL OLGIERD BORCHARDT „KRĄŻOWNIK SPOD SOMOSIERRY „)

    Wtedy uważaliśmy, ze to jest zgodne z PRLowską propagandą, dziś już niekoniecznie tak uważamy, to mogła być prawda.

     

  2. avatar

    @Lukrecja 

    To prawda, jak rownież juz ograne francuskie wyznanie: "Nie bedziemy umiera za Gdańsk..." Pozdrawiam

  3. Strony