Musimy się nauczyć dystansu, bez tego nie ma poczucia wartości

Prześlij dalej:

Najzwyczajniej odpuścić sobie, skoro wychodzimy ze słusznego założenia, że wszystkie te spektakle są firmowane marionetkami sponsorowanymi przez grupy wpływów, to pokażmy, że marionetki nie są dla nas równorzędnym partnerem. Ktoś w Ministerstwie Spraw Zagranicznych albo w Kancelarii Premiera Rzeczypospolitej Polskiej powinien przygotować typowo dyplomatyczny model postępowania, w którym znajdą się stare sztuczki sprowadzające „partnerów” na ziemię. Podkreślę raz jeszcze, że moją intencją nie jest krytykowanie Waszczykowskiego, czy udzielanie ministrowi rad, fachowcem od tych spraw nie jestem, ale widzę bezsensowne napięcie. Zejdźmy z tego górnego C i arii w wykonaniu szacownych gabinetów. Zacznijmy sobie gwizdać pod nosem i róbmy swoje nie zwracając uwagi na pomrukiwania z zewnątrz. Innej drogi do pozyskania szacunku i powagi nie ma. Przyjdzie poczta, to niech swoje odczeka, trafiając do odpowiedniej przegródki. Po tygodniu pani Krysia wezwie do usunięcia braków formalnych, za dwa tygodnie pan Staszek zażąda opłaty skarbowej pod rygorem odrzucenie wniosku i tak przez pół roku. Po co głupotami zawracać głowę ministrom i przede wszystkim Polsce?

Strony

24043 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

16 (liczba komentarzy)

  1. Będąc szczylem ogladałem z zachwytem i wypiekami na twarzy film "Prawo Bronksu". Grany przez Chazza Palminetierego mafioso Sonny udziela rady głównemu bohaterowi, młodemu chłopcu, mówiąc: "najsłabsi krzyczą najgłosniej". To powinien wziąć sobie do serca rząd naszej kochnej Ojczyzny.

  2. Jak po przeczytaniu takich pierdolow " Laickiego Proroka " zachowac dystans ???  

  3. zaczęło się od od PBS i jej udzialu w oglądaniu Jamesa Bonda u angielskiego ambasador w W-wie 

  4. *Przedwojenna anegdota: Kto to jest bekas?
    Odpowiedź: Beck, as naszej dyplomacji.

    Zastanawiałam nad tym. Skąd się to bierze?
    Dlaczego Minister Spraw Zagranicznych ma interweniować w sprawie głupawej karnawałowej platformy?  Nie lepiej to zostawić komikom?
    Albo teraz. Po co ten list?

    Nielepiej poprosić jakiegoś Maciusia z zerówki? Niechby im gondolę narysował.

    Do tej pory wszystko się odbywało za naszymi plecami. Pewnie dlatego tak się dzieje.
    Jak były poważne rozmowy, zawsze bez nas. Tak jakby nas to nie dotyczyło.

    A może chodzi o to, że historia jest tak nagłaśniana za granicą, że Minister postanawia zabierać głos osobiście?

    A to moja puenta: Na Komisję Wenecką

  5. Dzisiaj na konferencji prasowej Konrad Szymański prowadził rzecz w dobrym kierunku. Posłużył się sprawą przecieku do podważenia bezstronności Komisji Weneckiej: że ktoś z tej komisji robiąc przeciek do gazety opozycyjnej chciał podgrzać atmosferę w Polsce. Tego trzeba się trzymać, bo to da uzasadnienie do nieuwzględnienia przyszłego raportu tej komisji, jako nieobiektywnego.

  6. Rozumiem i duszą jestem za, ale zgadzam się z Autorem -tylko dystans i bondowskie mrugnięcie okiem.

  7. Strony