Prześlij dalej:

Nie chcę lekceważyć przeciwnika i bezsensownie deprecjonować jego możliwości, bo to zalatuje niedźwiedzią przysługą dla Polski, ale nie mogę też udawać ślepego i asekurować się sportowymi prawdami. Widziałem cały wywiad Tuska z Morozowskim i to jest Tusk sprzed 2005 roku. Stawiam tę diagnozę z pełną odpowiedzialnością i znajomością formy tego polityka, którą śledziłem przez kilkanaście lat. Tusk był kompletnie zblazowany, pogubiony i przerażony. Wszystkie treningi z motywacji i walki przepadły w stanie ducha i to jest jak najbardziej możliwe uwstecznienie. Przypomnę raz jeszcze, że Tusk, jakiego z ostatnich lat znali Polacy, jest produktem sztucznym, czyli takim, który się czegoś nauczył, ale musi tę wiedzę stosować praktycznie. Jemu nic nie przychodzi spontanicznie, odruchowo, czy naturalnie, on każdy ruch i słowo musiał kontrolować i szła mu ta robota całkiem nieźle, dopóki miał czystą kartę. Po 6 latach sprawowania władzy w taki sposób, jakby się ta władza miała nigdy nie skończyć, Tusk nazbierał tyle śmiertelnych grzechów, że tego nie sumienie, którego Tusk nie ma, ale świadomość nie jest w stanie unieść. Jeśli się ma w tyle głowy wszystkie złodziejstwa, podłości i kto wie, czy nie zbrodnie, to jest bardzo ciężko wyprać z mózgu lęki z tym związane.

Tusk zachowuje się jak klasyczny podejrzany, który ze strachu rozważa przyznanie się do winy, żeby wreszcie ta nieznośna niepewność się skończyła. On przyjechał do Polski odruchowo, jak pies Pawłowa na widok lampy. Usłyszał, że Kapica jest aresztowany, a do tego powstanie komisja VAT i to go postawiło na równe nogi. Warto też pamiętać o wszczętych postępowaniach, przyszłych zeznaniach w komisji Amber Gold i o tym co najgorsze – nikt nie wie, kto i kiedy zacznie sypać. Ponad wszelką wątpliwość są na Tuska kwity i taśmy, to i trudno się dziwić jego kondycji. Żadne pranie mózgu nie pomoże, jeśli człowiek wie, że w każdej chwili prawda o nim może wyjść na jaw. Tuska z 2007 roku nie będzie już nigdy, dlatego gadanie o powrocie do polityki jest tylko formą obrony przed strachem i blefem wobec tych, którzy mają o nim pełną wiedzę. Nie znaczy to, że Tusk do polityki nie wróci, nie wykluczyłbym nawet startu w wyborach prezydenckich, ale żadnych sukcesów przerażonemu Tuskowi nie wróżę. Tusk utracił jedyną broń jaką posiadał – wypracowaną umiejętność uprawiania propagandy.

Strony

Źródło foto: 
25147 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

24 (liczba komentarzy)

  1. Siłą PISu są  posłanki  jak Beata Szydło czy Małgorzata Wassermann. Ogień i lód. Chciałabym widzieć,słyszeć i czuć  debatę Tusk - Wassermann .

  2. Właściwsze słowo to masakra. Masakrowanie Tuska.

  3. Warto sobie przypomnieć jak to było z KLD. Liderami tej partii byli dwa zwalczający się za kulisami politycy: Jan Krzysztof Bielecki oraz Janusz Lewandowski. Mimo bardzo krótkiego okresu rządów, formacja ta tak się skompromitowała, że czekała na powrót do władzy kilkanaście lat, i to z Bieleckim oraz Lewandowskim schowanymi w trzecim rzędzie.

    Tusk zapisał się na kartach polskiej historii w porównaniu do tych dwóch polityków jeszcze bardziej haniebnie a przyszlo mu życ w czasach, kiedy każde wypowiedzanie przez niego słowo i występek można błyskawicznie przytoczyć przeszukując internet i zdigitalizowane archiwa telewizji. Zatem nie ma żadnych szans na ucieczkę od przeszłości.

    Starym sposobem trzeba wykreować kogoś nowego a Tusk, mimo wszystko, może być wpływową szarą eminencją, która posiada dużą wiedzę, no i trzyma w ręku haki na wiele osób.

  4. Strony