Michał Kamiński, Roman Giertych i Tomasz Lis – gończe Karolaki na PiS

Prześlij dalej:

Ludzie Ci mają na sumieniu niestety też i inne, również tragiczne w skutkach
sprawy i o zgrozo fala "produkowanego" przez nich zła zatacza coraz szersze
kręgi.

Z całą pewnością chodzi tu o zdyskredytowanie Pana Premiera Donalda Tuska jak
i całej ekipy rządzącej i dokonanie zamachu stanu wykonanego w "białych
rękawiczkach", by zmanipulować opinię publiczną w kraju, jak i poza granicami.

Z wyrazami szacunku,
w oczekiwaniu kontakt z Państwa strony

Julia L

mail lachowicz.png

Mijają trzy dni i do Łukasza N. ponownie odzywa się żona Tomasza Lisa.

20 czerwca 2014 roku, godz. 08:25:27 Hanna Lis SMS:

A nieoficjalna wchodzi w grę? Hanna Lis.

W następnym dniu do prokuratury dociera drugi tajemniczy mail, tym razem od tajemniczego Pana. Akcenty rozłożone nieco inaczej, ale konkluzja ta sama – to jest zamach stanu.

21 czerwca 2014 roku, godz. 18:58 Mieczysław G. wysyła maila do prokuratury:

Korespondując do sobotniej rozmowy informuję, iż być może wiedza, że Pan Sylwester Latkowski był zastraszany (szantażowany) groźbą śmierci i zniszczeniem jego czasopisma – rzuci nowe światło na sprawę. Wydaje się, że może to sugerować działania przestępcze wobec p. Latkowskiego i że działa pod przymusem… w celu obalenia rządu.
Łączę najlepsze słowa.

Mieczysław G.

mailgora.png

Po niecałym tygodniu Łukasz N. przyznaje się do winy, wcześniej prokuratura zmienia mu status ze świadka w sprawie, na podejrzanego. Wielokrotnie pisałem, ale napisze raz jeszcze, że prawie każde wyjaśnienie (podejrzany, oskarżony), czy zeznanie (świadek) do protokołu, jest dziełem przesłuchujących, nie przesłuchiwanych. Doprecyzuję tę niezwykle istotną okoliczność. W trakcie przesłuchania żaden prokurator, sędzia, czy nawet policjant nie robi stenogramu, ale w najlepszym razie spisuje skrót z rozmowy i dodaje charakterystyczne dopiski. Podam przykład, żeby wszystko było jasne. Jako świadek zeznaję: „Nie znam Jana Kowalskiego, nigdy go nie widziałem, nie mam pojęcia jak wygląda i nic mnie z nim nie łączy”. Zapis w protokole: „Ja nie znam Jana Kowalskiego i nic mnie z nim nie łączy”. Połowa wypowiedzi znika, ale pojawia się zaimek osobowy „ja”, ta maniera to wręcz wizytówka organów śledczych i sędziowskich. Powyższy przykład jest dość niewinny i nie wypacza sensu wypowiedzi, dlatego z reguły przesłuchiwani nie psioczą, tylko podpisują protokół, sam tak robiłem wielokrotnie. Gorzej gdy w protokole nie ma innych śladów, które oddają kontekst i sens rozmowy. Przesłuchujący dość często zadają pytania pomocnicze, naprowadzające i podchwytliwe, po których w protokole nie ma śladu, ale sam zapis sugeruje, że przesłuchiwany z własnej woli opowiada przesłuchującemu rozmaite ciekawe rzeczy. Nie będę wymyślał ilustracji dla tego typu metod śledczych, bo mam gotowca.

23 czerwca 2014 roku, godz. 22.20 Łukasz N., już jako podejrzany przyznaje się do winy i wyjaśnia między innymi:

Strony

29213 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

14 (liczba komentarzy)

  1. czyli oni chcą umoczyć PiS w aferę? A zdają sobie sprawę, że taki ja na ten przykład - gdybym w to uwierzył - odetchnąłbym z ulgą na wieść, że oto nie rozgrywają nas żadne posowieckie fiutki, ani obce służby tylko zdrowy element w naszych własnych służbach? I alleluja, że takowy istnieje?

    Niestety nie wierzę.

    P.S. pozdrawiam dotychczas tylko czekanych z Gdańska (ze szczególnymi pozdrowieniami dla galluxa - tu Grisza)

  2. Sie ma Grisza, kopę lat. Odezwę się na priv, dziś wieczorem lub jutro, ty też możesz napisać co u Ciebie słychać.

  3. matka sprawdzaj takie informacje bo potem ktoś może stwierdzić, że skoro tu się mijasz z prawdą to reszta Twojego tekstu jest też tak samo wiarygodna jak informacje z tefałenu

    • całe lisowe towarzystwo się posrało ze strachu podczas wygranej prezydenckiej Andrzeja Dudy . Nie tak miało być , oj nie tak . To dziwne ale Lis zjechał na dalszy plan , te jego ataki przestają ludzi obchodzić ... zwyczajnie ... Im bardziej chce Lis się przypomnieć tym bardziej staje się karykaturalny . Musi stosować coraz mocniejsze bodźce , żeby się przebić .   Ten   wytrzeszcz oczu ... straszne ! .

  4. Strony