Michał Kamiński, Roman Giertych i Tomasz Lis – gończe Karolaki na PiS

Prześlij dalej:

Ponad rok od ujawnienia tak zwanych taśm „grupa, która przestaje trzymać władzę” w ciężkiej panice zaczęła szukać ucieczki w ślepej uliczce. Roman Giertych reprezentujący jednocześnie Zbigniewa Stonogę, który ujawnił nagrania z knajpy „Sowa i Przyjaciele” i Radosława Sikorskiego, pokrzywdzonego w związku z tą sprawą, postanowił się ośmieszać snuciem… teorii spiskowych. Zarzuty kierowane przez Giertycha dotyczą sprawczej roli PiS w nagrywaniu i kolportowaniu taśm. Za Giertychem poszedł podejrzewany o składanie fałszywych zeznań (oświadczenia majątkowe) Michał Kamiński i zapowiedział, że już wkrótce poznamy całą prawdę o „taśmach”. Ci dwaj kompletnie skompromitowani komedianci wypowiedzieli swoje wodewilowe kwestie prawie w tym samym czasie i posłużyli się tą samą „przesłanką” – na nagraniach nie ma polityków PiS. Wydłużę listę podejrzanych, nie ma też: Komorowskiego, Kopacz, Giertycha, Kamińskiego, Lisa i Karolaka. Tuż po wygłupach Giertycha i Kamińskiego „na mieście” zaczęło się mówić, że Tomasz Lis szykuje publikację w Newsweeku, która ma nadać nowy kierunek śledztwu i zabełtać w głowie opinii publicznej. Wiarygodność Tomasza Lisa, po serii akcji, które dyskwalifikują maglarkę, a nie dziennikarza, że wspomnę tylko tę z Kingą Dudą i jej fałszywym kontem na Twitterze, da się porównać jedynie z Jerzym Urbanem. Mimo wszystko nie ma powodu, by pozwalać Lisowi na bezkarne publikowanie kolejnych paszkwili. Zamierzam tę brudną zabawę popsuć tak naczelnemu Newsweeka, jak i jego wyrobnikowi Michałowi Krzymowskiemu, który według kilku źródeł dostał nowe zlecenie na PiS.

CJeBwtwWwAAFKeG.png large.png

Tak się pan redaktor przygotowuje do ciężkiej i brudnej roboty, przy okazji przypomnę, że Krzymowski to ten „antysemita”, który szukał żydowskich korzeni u Prezydenta Andrzeja Dudy. Towarzystwo uwiązane na krótkiej smyczy władzy wchodzi drugi raz do tej samej mętnej wody. Pomysł Kamińskiego, Giertycha i Lisa nie jest nowy, a mówiąc brutalnie cała trójka tanich propagandzistów spija popłuczyny po Bartłomieju Sienkiewiczu. Jak wiadomo były minister spraw wewnętrznych, który w ostatnim czasie wycofał się z życia publicznego, pełnił nadzór nad śledztwem we własnej sprawie. Czas biegnie szybko i pewnie mało kto pamięta, że to miała być ostania misja ministra, w dodatku przeprowadzona błyskawicznie, bo „do września”, co zapowiadał Tusk. Były premier RP III i obecny „prezydent” Europy podpowiedział nawet ministrowi, jakim alfabetem ma spisać protokoły śledztwa, ale ta strategia od początku była skazana na śmieszność, co się zakończyło ucieczką Tuska i wykluczeniem z życia publicznego Sienkiewicza. Pierwsze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa prokuratura przyjęła w dniu 16 czerwca 2014 roku, od wiceprezesa PERN Przyjaźń S.A Dariusza Zawadki. Postępowanie w sprawie wszczęto 17 czerwca 2014 roku i dokładnie tego samego dnia zaczęły się w prokuraturze pojawiać pierwsze „poszlaki” kierujące śledztwo w stronę zamach stanu. Nim doszło do prostackich akcji, za którymi najprawdopodobniej stał Bartłomiej Sienkiewicz, główny podejrzany w sprawie, kelner Łukasz N., wymienił się SMS-ami z Jackiem Krawcem, prezesem PKN Orlen.

15 czerwca 2014 roku

Strony

28600 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

14 (liczba komentarzy)

  1. Anonimowa baba ze wsi w chustce na głowie dostarczyła dokumenty przewiązane czerwoną kokardka.
    Takie visty już były. Cimoszewicza w ten deseń załatwiali.
    Jeśliby ten materiał zyskał szeroki rozgłos, to jest według mnie szansa, że nie zrobią tego materiału w Lisweeku

  2. bo sms do Marka Falenty zaczynający się od -  Panie Łukaszu???

  3. Trzy poprawki, z kórych w wypadku dwóch autorzy esemesów mogliby się przyczepić w kwestii swoistych "praw autorskich".

    Zacznę do mniej istotnej, ale "znaczącej" literówki. Pod fotokopią esemesa Mieczysława G. w 3. wierszu:

    "wyjaśnienie (podejrzany, oskarżony), czy zeznanie (świadek) do protokołu, jest działem"

    powinno być: dziełem. Wprawdzie wiadomo, o co chodzi, ale...

    Teraz te trochę poowazniejsze, "autorskie":

    1) Pod esemesem Hanny Lis z 20 czerwca 2014 jest

     "A nieoficjalna wchodzi w grę? Hanna Lis (pewnie rozmowa, dopisek mój). "

    słowa w nawiasie i sam nawias trzeba dać drukiem prostym, bo wygląda, że to dopisek Lisowej.

    2) To samo trzeba zrobić z Pana dopiskiem w zeznaniu Łukasza N. z 23 czerwca 2014.

    Wprawdzie jest pod tym fotokopia zeznania, ale ktoś u...czepliwy mógłby się przyczepić.

  4. avatar

    pelen podziwu jestem....za sledczo-dziennikarska robotę..
    z ostatniego nagrania...tu cytat.."ta msciwa ruda małpa".....kim on tak naprawde jest ten nasz najwspanialszy donus ze nawet..byli prezydenci;byli szefowie msw...skąd inąd kiedys najwazniejsze persony w panstwie i rzadzie wypowiadaja sie o tusku we wlasnie taki a nie inny sposób...ten jeden malutki cytacik mi osobiscie mowie jedno...same n ajwazniejsze komucho-szychy mowia o nim z pogarda..ale z pogarda wymieszana ze strachem...

  5. No to dzwonimy: 695 617 125 zinformacjąą , że atak na PiS się nie uda.

  6. W Polsce z samolotów są zrzucane szczepionki  dla lisów  , przeciwko wściekliźnie .Ten  najbardziej wściekły,nie  załapał się -szkoda .Z drugiej strony ,może się doczekamy , jak w czsie programu "T L na żywo" z gęby poleci   mu piana .Niestety część "oglądaczy" LISA uwierzyło by nawet    w   to .że właścicielem restauracji   "SOWA I  PRZYJACIELE" jest Kaczyński.Przez te miesiące wakacyjne będą próby szokowania i walenia z grubej rury , ale co przebije urlop ,plaże ,szanty ,piwo wino i co ino...INO HARAKIRI  PO!!!

  7. tak z boku samego tematu dodam z własnego doświadczenia, iż ta prokuratorska maniera spłycania protokołów przesłuchań świadków i podejrzanych ma jeszcze jeden uboczny efekt, czyta się to potem i odnosi wrażenie, że zeznający to jakiś ułomny intelektualnie prostaczek z zasobem słownictwa na poziomie Lecha Wałęsy...i takim samym ograniczonym sposobem myślenia..

  8. avatar

    Dokładnie, gdy czytałem własne wyjaśnienia nie byłem w stanie rozpoznać jednego zdania, takie kaleczenie mowy ojczystej, że oczy pieką.

  9. W czyim imieniu dzwoni Hanna Lis do "pana Łukasza"? Są dwie możliwości:
    1. TVP zleca jej przeprowadzenie wywiadu w nadziei na jakiś bombowy materiał, a wtedy zleceniodawcą są władze TVP. Mało prawdopodobna.
    2. Hanna Lis wespół w zespół z hyclem Tomaszem, działa na zlecenie kogoś z zewnątrz, moim zdaniem powiązanym z Komorowskim. Taka teoria, że za taśmami stoi PiS, moim zdaniem, byłaby na rękę Komorowskiemu, bo dorabia legendę, że przerżnął przez brudną kampanię, czy wręcz zamach stanu, a nie wskutek tego, że jest zwyczajnie idiotą. Stać za tym może też Gówno Prawda, bo jak wiadomo, jej nie jest wszystko jedno.

    Sprawa Falenty i kelnerów. Zostanę przy samym falencie. Falenta ma ciężki orzech do zgryzienia, jego sytuacja jawi się, jak muchy, między młotem, a kowadłem. Z jednej strony obecna władza ma w ręku narzędzia, którymi może go zniszczyć, ot znajdą u niego w samochodzie biały proszek, albo wrobią go w pedofilię. Obryzgają gównem, a ty się potem człowieku przez kilkanaście lat ciągaj po sądach, sprawa zatem wydaje się beznadziejna. Z drugiej strony mamy tych, których chce się wrobić w podsłuchy, czyli PiS. Wygląda na to, że na jesieni, to PiS będzie rozdawał karty, a wtedy los człowieka, który bez dowodów ich obciążył, również będzie nie do pozazdroszczenia, a udowodnienie, że był szantażowany będzie bardzo trudne do udowodnienia. Jest jeszcze jedna istotna okoliczność. To działania prokuratury i CBA, które wyglądają na sabotaż lub na jakąś własną grę z bliżej nieokreślonym celem. Wrobienie w to PiS-u jest możliwe, ale bardzo niebezpieczne, wymaga pójścia na całość, nie wiem czy, oprócz tej łajdaczyny Lisienki lub osobników pokroju Kublik i Czuchnowskiego, ktokolwiek ma odwagę zanurzyć się w tym szambie. Tym bardziej, że taśmy, jak bociany na wiosnę, nadal fruwają w chmurze i wiadomo tylko bardzo ogólnie czego dotyczą. Bo Sowa to Sowa, ale Pałacyk Sobańskich, to zupełnie inna historia, obiekt jest na sto procent monitorowany, byle kto tam nie wchodzi, a taki Macierewicz czy Kamiński, to nie są jacyś zwykli ludzie, ich twarze zna cała Polska.
    Moim zdaniem spokojnie zaczekajmy na dalszy ciąg, który nastąpi, to prawie pewne.

  10. Teraz zaczyna być jeszcze inaczej, panowie uświnieni po uszy w gównie, którym wsio rawno czy jeszcze się trochę więcej ubabrają, postanowili ratować sytuację i swoje tyłki w ten oto sposób: misio i koński łeb wpadli na ‘’genialny’’ pomysł, że taśm można dokręcić, podstawi się dwóch zgodzonych byłych drugorzędnych rządowych dupków, którym nic nie zaszkodzi a wszystko pomóc może, oni będą dla picu ględzić o PiS-e dialogami na cztery nogi, jakiś trzeci dupek za dobrą kasę ich nagra, lub się po prostu sami nagrają i puszczą to w obiegjako lisiejącą sensację dnia . Bujda zacznie żyć własnym życiem, z zamachem stanu i rżeniem konia we wszystkich możliwych stacjach włącznie. Zanim, jak w zwyczaju,  sprawa się wyjaśni do wyborów, gówno opryska kogo trzeba i wyhamuje impet tonięcia plajtformy wypełnionej spanikowanym tałatajstwem. Od lat stosują tę technikę strzelania gównianymi prawdami, oszczerstwem i pomówieniem po czym przepraszają drobnym drukiem na ostatniej stronie gównianej gazety, gdy  zamierzony cel jest osiągnięty, ofiara jest już zdyskredytowana i poniżona w opinii publicznej. Tak będzie w zamiarze i tym razem. Zanim to jednak nastąpi rży koń i kopie, na razie na oślep. Nad nimi czuwa bezkompromisowa bezkarność wymiaru jedynie słusznej sprawiedliwości.

  11. Strony