Prześlij dalej:

Wczoraj około pięćdziesięcioma komunikatami, prosiłem, uprzedzałem i krzyczałem, żeby nie dać się wciągnąć w toporną grę PO. Nie pomogło, rozemocjonowany tłum i „geniusze” z PiS poszli na smyczy PO wyznaczaną trasą, ale po kolei. Ustępująca prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, w porozumieniu z prezydentem elektem Trzaskowskim, wydaje decyzję zakazującą Marszu Niepodległości. Akt ten ma wyłącznie znaczenie polityczne, prawnie jest nie do obrony, ponieważ został wydany dla imprezy cyklicznej, na którą organizator ma czteroletnie pozwolenie od wojewody, jedynego organu władnego wydać pozwolenie i je cofnąć.

Powyższy argument prawny jest jednym z wielu, a drugim jest orzecznictwo, do tej pory decyzje tego typu były masowo uchylane przez sądy, czy dotyczyły demonstracji LGB, Obywateli RP, czy „narodowców”. Wie to każdy, kto zadał sobie odrobinę trudu i choć trochę umie połączyć fakty, jak również zna historię powtarzających się prowokacji. Decyzja byłego i przyszłego prezydenta Warszawy wpisująca się we wcześniejszą decyzję byłego i przyszłego prezydenta Wrocławia, to nic innego jak powtórka z decyzji prezydenta Lublina, rozpisana na poszczególne akty. Zakaz marszu rozgrzewa emocje społeczne do poziomu wrzenia i o to chodzi, bo celem numer jeden jest zadyma na ulicach i skompromitowanie politycznego przeciwnika.

Co PiS miał zrobić z tym podrzuconym gorącem kartoflem? Zagrać kartoflem w ping-ponga. Wojewoda odbija piłeczkę z czystym sumieniem, decyzja UM Warszawa zwyczajne go nie dotyczy. Organizator po wadliwej decyzji UM Warszawa tak naprawdę nadal ma prawomocną zgodę na marsz, ale dla pewności składa zażalenie do sądu, co przecież było jasne. Sądy na 100% uchylą decyzje, we Wrocławiu już się to stało, chociaż tam organizatorami są skazani zadymiarze Międlar i Rybak, w Warszawie to samo stanie się około 18.30.

Politycznie dało się smeczować na wszystkie strony i opowiadać, jak to stara i nowa władza PO łamie konstytucję, demokrację, prawa obywatelskie. Zbudowanie emocji społecznej wymierzonej przeciw reżimowi PO, było zadaniem banalnym, ponieważ emocje same się zbudowały i dokładnie w takim kierunku. Przy prostej taktyce PiS w żaden sposób nie jest związane z zadymą wywołaną przez „opozycję”, z kolei marsz i cała odpowiedzialność za marsz spada na organizatora i prezydentów z PO, którzy podgrzali atmosferę.

Strony

Źródło foto: 
22219 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

47 (liczba komentarzy)

  1. Impreza cykliczna ma pierwszeństwo przed innymi imprezami. Więc jeśli PiS nie chce sobie strzlić w kolano będą musieli się wycofać lub zmienic trase przemarszu by nie kolidowała z Marszem Niepodległości. A mogli poczekać trochę...

  2. Może być dobra strona tej całej sytuacji. Po udziałe prezydenta i rządu w marszu, żaden Guy nie ośmieli się go nazwać marszem faszystów.

    Swoją drogą dziwię się że nasze służby nie mają na dziada żadnego haka. Merkel go ma, bo inaczej Guy byłby niesterowalny. Tylko trzeba go odnaleźć.

  3. Dokładnie to jest uprawdopodobnione, że telewizja TVN zorganizowała obchody ku czci Adolfa H. Oraz ssmanów a następnie rozpowszechniała to na całą Polskę. I nadal nie ma odebranej koncesji?

  4. Pozdrawiam Autora i komentatorów bloga.

    Czytam go od kilku lat i do tej pory nie dałem się sprowokować, ale tym razem panu Piotrowi się udało. Wbrew nadziejom Autora, jego felietony są aż nadto emocjonalne, a diagnozy nie zawsze trafne, co nie zmienia faktu, że lubię je czytać. Może właśnie dlatego, że dostrzegam za nimi człowieka z jego emocjami. Tyle, że tym razem pan Piotr łudzi się tak bardzo, ze mnie sprowokował do wypowiedzi. Nie wierzę bowiem w jakikolwiek pozytywny scenariusz dla obecnie rządzących.

    HGW jest tylko pionkiem w grze. Jej mowa ciała od miesięcy wskazuje co najmniej na rozstrój nerwowy, a spowolniona mowa i opóźniona gestykulacja, sposób poruszania się mogą wskazywać na zażywanie leków psychotropowych. Proszę nie traktować tego jako pustą złośliwość wobec pani Prezydent. Myślę, że HGW także stała się zakładniczka „onych”. Zbyt poważne siły zaangażowane są w zniszczenie w Polakach poczucia dumy narodowej, aby HGW miała tu jakąkolwiek wolna wolę. Prowokacje miały być i będą. Służą wielu środowiskom. Opozycji najmniej, chociaż jej przedstawiciele także najmniej to rozumieją. Decyzja PAD i PMM oraz powierzenie organizacji nowego marszu MON-owi są sprawdzianem dla sprawności MON-u w warunkach kryzysu i być może i w czym pokładam nadzieję, pozwoli nam zyskać cenny czas. W mojej ocenie żyjemy w pożyczonym czasie. Tak, jak 100 lat temu konflikt mocarstw pozwolił nam na odzyskanie niepodległości, tak teraz spory między naszymi „sojusznikami” i przeciwnikami pozwalają nam poważnie myśleć o niezależności, i gdzieś w dalekiej perspektywie odbudowie cywilizacji I Rzeczpospolitej. Tak, cywilizacji bo z niej wyrosło imperium a nie odwrotnie. Decyzja PAD i PMM, choć ryzykowna, może spowodować, że na państwowy marsz przyjedzie więcej ludzi niż na Marsz Niepodległości. Co uzmysłowiłoby niektórym, iż przywiązanie Polaków do obecności w UE nie oznacza zatarcie poczucia dumy narodowej. I znów, wymusiłoby zmianę planów, a tym samym dało znów trochę czasu na naukę. Bowiem musimy się uczyć perspektywicznego myślenia i planowania. Musimy mieć czas na przeorganizowanie państwa i gospodarki. To wymaga czasu. I o ten czas toczy się ta gra. 11 listopada może być nie tyle przełomowym dniem na tej drodze, co kolejnym kamykiem , który w końcu poruszy lawinę.

    Marsz ogłoszony przez PAD i PMM jest także sprawdzianem dla organizatorów Marszu Niepodległości i związanych z nimi środowisk. Albo dorośli do idei które głoszą, chcą silnego państwa i staną się uczestnikami nowego marszu, albo obraża się jak dzieci, którym zabrano zabawki. Jak na razie słyszę, że się obrazili. Tak na marginesie, moim zdaniem sukces Marszu Niepodległości w większej mierze zawdzięczać należy umiłowaniu wolności i niepodległości Polaków niż wysiłkom organizatorów. Być może to oni dzisiaj chcą zawłaszczyć marsz, który już nie tylko do nich należy.

  5. Przestałem się łudzić gdy usłyszałem argumentację próby zawłaszczenia Marszu Niepodległości, znaną mi jeszcze z czasów Gomułki argumentacją.
    „Oddaliśmy marsz Polakom“
    Skoro oddaliście go, to czyj on był wcześniej, kolego? Łatwo oddawać coś, czego się nigdy nie miało.

  6. @Walkman stwierdził, że HGW jest pionkiem w grze, a MK się łudzi. 
    Z oboma stwierdzeniami się zgadzam, ale z agitką ujętą w kształt argumentacji, już nie.
    Widać, że jest dobrze obeznany, więc niech powie czym w tej grze jest Morawiecki?

    Wyobraziłem sobie także jak może wyglądać rozmowa przed posiedzeniem TSUE.

    Safjan do Beatki
    - Przecież widziały bały co podpisywały, chę?
    Beatka
    - Ja tylko tak... żeby było miło... Waszczu mnie poprosił, a on taki mądry jest...
    Verhofstadt
    - Tak, tak... A kto rozrzucał z radości łapami niczym moja stara girami?
    Safjan
    - No właśnie... hmm... 
    Zerknął okiem na Verhofstadta, czy ten coś skapnął i kontynuował
    - Cyrograf, to Cyrograf! Rzym był?
    Beatka
    - No był... Ale ja tego żakieciku kanarkowego, to już nawet nie mam!

    Czym zatem jest BSz?

  7. BSz to jedna z najbardziej wartościowych osób w PiSie, dlatego wyszło zlecenie by ją załatwić. Czyżby Pan należał także do grona zleceniobiorców ?

  8. Nie kwestionuję niczyjej wartości. Zwracam uwagę na fakty, jakie mają decydujący wpływ na nasze życie.

  9. avatar

    Fakty? Chyba takie geremkowskie "fakty medialne".

  10. Deklaracja Rzymska oparta na komunistycznej ideologii Spinellego jest ważnym dokumentem, branym pod uwagę przez KE i TSUE.

  11. Strony