Prześlij dalej:

Na plaży gorąco i w zasadzie nudnawo, co nie znaczy, że nic się nie dzieje, przeciwnie, w powietrzu wisi bardzo ważny projekt nowelizacji kodeksu karnego. Prócz projektu wisi też pytanie, czy prezydent Andrzej Duda ustawę zawetuje, podpisze, czy ponownie skieruje do Trybunału Konstytucyjnego. Skóra cierpnie na samą i wspomnienie podpisywania i nie podpisywania ustaw związanych z sądownictwem przez prezydenta Andrzeja Dudę, ale tym razem to tylko odruch bezwarunkowy, bo rzecz jest zupełnie inna i warto ją uporządkować.

Bądźmy szczerzy do nowelizacji doszło w warunkach pełnego chaosu i pod presją bieżących wydarzeń, ale trzeba też powiedzieć, że PiS zwyczajnie nie miało innego wyjścia. Przypomnę, że to propagandowy film Sekielskiego i późniejsza histeria „opozycji” wspieranej przez „liberalne” media, uruchomiły całą procedurę. PiS bronił się przed idiotycznymi i cynicznymi zarzutami w odniesieniu do odpowiedzialności za pedofilię w Kościele. Prymitywny schemat miał działać następująco, PiS jest blisko Kościoła, w dodatku Jarosław Kaczyński krzyczał, że kto podnosi rękę na Kościół, ten podnosi rękę na Polskę, no to PiS broni „pedofilów w sutannach”. Dokładnie takie było tło procesu legislacyjnego, a sam projekt został wrzucony przed ukończeniem prac w grupach eksperckich.

Jeszcze gorzej, że ustawa narodziła się z ewidentnym naruszeniem regulaminu Sejmu w punkcie dotyczącym wydłużonych terminów dla posłów, przy nowelizacji kodeksu. Posłowie powinni otrzymać projekt ustawy na 30 dni przed pierwszym czytaniem. Wprawdzie Centrum Informacyjne Sejmu poinformowało, że marszałek Sejmu Marek Kuchciński uznał tryb prac nad nowelizacją Kodeksu karnego za zgodny z regulaminem, ale treść tego wyjaśnienie była łagodnie mówiąc kuriozalna. Dlaczego? Otóż marszałek Sejmu uznał, że nowelizacja kodeksu nie jest projektem kodeksowym. Pełna jazda po bandzie, a nawet poza bandą, w mojej ocenie nie do obrony, zresztą KRS zająła podobne stanowisko. Najgorsze jest jednak to, że w tak chaotycznych warunkach zmieniono 105 artykułów kodeksu, z czego senat na szybko poprawił całą serię.

Wniosek? Tylko jeden! Trzeba by to wszystko jeszcze raz poukładać z rozumem i na spokojnie i co za tym idzie na wypadek weta prezydenta, czy skierowania ustawy do Trybunały Konstytucyjnego, „pisowcy” nie powinni mieć większych pretensji. Po pierwsze tu nie chodzi o najwyższą kastę, jak w przypadku wcześniejszych zawetowanych ustaw i co się odbija czkawką do dziś. Po drugie na takim ruchu politycznym wszyscy mogą zyskać, łącznie z PiS, bo przyznanie się do błędu i naprawienie błędu to jest w polityce wartość. Po trzecie i dla mnie najistotniejsze, mówimy o stanowieniu prawa, co więcej prawa karnego, które prawdopodobnie będzie obowiązywać przez lata, a to oznacza, że należy to zrobić w pełni profesjonalnie i odpowiedzialnie.

Strony

Źródło foto: 
18019 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

2 (liczba komentarzy)

  1. Może warto, korzystając z tego całego zamieszania, wprowadzić zupełnie nowy kodeks karny, który mocno ograniczy radosną twórczość orzeczniczą nadzwyczajnej kasty.

  2. Tak, lepiej żeby było apteki tylko dla katolików, niż żeby katolik miał zakaz prowadzenia apteki z lekami bo nie chce sprzedać prezerwatywy dla Łętowskiej ani wskazać najbliższego lekarza przeprowadzającego aborcję.

    zawsze można zawetować niektóre przepisy albo skierować do TK. 160 wybitnych profesorów skierowało list do Prezydenta Dudy... przez RMF FM. A potem przyszedł jeszcze na maila do jakiegoś pracownika kancelarii. Może zapytanie do TK też wysłać mailem.

  3. Strony