Prześlij dalej:

Dziś zeznawałem jako świadek w procesie cywilnym, który Pani Krystyna Pawłowicz wytoczyła Jerzemu Owsiakowi. Doświadczenie nie nowe, ale tym razem było parę ciekawostek potwierdzających to, kim jest i kto wymyślił Owsiaka. Rozprawa była opóźniona o prawie godzinę i tę godzinę Owsiak spędził w otoczeniu dziennikarzy (TVN i innych) na miłej pogawędce z… Mazgułą, tak tym Mazgułą, nawiasem mówiąc siedziałem obok Mazguły na sali sądowej. Na rozprawie był porządek, nie mogę mieć najmniejszych zarzutów do sędziego, prowadził posiedzenie sprawnie i obiektywnie, pozwalał się wypowiedzieć, rzadki komfort.

Nie będę pisał, jak to mają w zwyczaju „kozacy”, że zaorałem Owsiaka zeznaniami, za to napiszę, że Owsiak po zeznaniach zagotował się do tego stopnia, że urządził prymitywną prowokację. Zasłonił mi dostęp do drzwi i bawił się w wodzireja, wypuszczając po kolei zgromadzoną publiczność i komentując na tyle blisko mojej twarzy, że dało się wyczuć charakterystyczny zapach, ale raczej nie był to „grejfrut”. Powiedzieć sztubactwo, to nic nie powiedzieć, ale to u Owsiaka norma, od krytyki zawsze dostaje na głowę. Ponieważ od zawsze powtarzam, że z prymitywem trzeba walczyć jego metodami, to usłyszał parę słów ode mnie, również w trakcie, gdy udzielał wywiadu. Wrażenie ze spotkania z Owsiakiem na żywo jest jedno, on jest jeszcze mniejszy niż w telewizji. Jakbyście spotkali takiego gościa na ulicy, to dalibyście mu co najwyżej miskę z pyzami, do fasowania na „Kercelaku” albo założyli zegarki po łokieć i wysłali w to samo miejsce. Nikt chyba nie będzie zaskoczony, jak napiszę, że Owsiak ustami swojego pełnomocnika i potem poza salą sądową udawał głupiego.

Proces dotyczy zorganizowanego przez Owsiaka „konkursu”, na rozszyfrowanie skrótu R.W.K.P.W.K, co jest rozszyfrowane w tytule. Kto chce zrozumieć, jak Owsiak działa, to na tym przykładzie podaję pełną analizę. Przede wszystkim to nie jest zwykła polemika z oponentami, to są reżyserowane spektakle szyderstwa i pogardy, a cały mechanizm jest oparty na trzech trybach:

1. Zaplanowany projekt, żadnej spontaniczności, emocji, wyreżyserowany spektakl, bardzo często rozłożony w czasie, odwołujący się do wypowiedzi przeciwników Owsiaka sprzed wielu tygodni, miesięcy, a nawet lat. Wieloetapowe przygotowania i wieloetapowe prezentacje.

2. Brak merytorycznej treści w spektaklu, wyłącznie „środki wyrazu”, emocje nakierowane na szczególny rodzaj kpiny, czyli szyderstwo, które odbiera przeciwnikowi godność, człowieczeństwo, zdziera twarz i zakłada gębę: oszołoma, wariat, hejtera, itp.

3. Relatywizm i projekcja. Owsiak po tym jak upodli przeciwnika, pozbawi go godności i wyszydzi, nierzadko obrzucając wulgaryzmami, przedstawia się jako ofiara całego zdarzenia. Następnie wchodzi na ambonę, czy katedrę i naucza, wygłasza kazania w jaki sposób powinno się prowadzić dialog, jak szanować ludzi, jak budować pozytywne emocje. Towarzyszy temu szereg prowokacji, na przykład bardzo często zlinczowanych publicznie przeciwników chce przytulić, zaprosić na Przystanek Woodstock albo wysyła do nich listy od osób oczekujących pomocy od WOŚP, aby „działać wspólnie”.

Strony

Źródło foto: 
25282 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

9 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Pani Krystyna nie powinna sobie paplać rąk goownem.

  2. avatar

    I taki, i nie. To szambo wylało jak u Adamowicza do Zatoki Gdańskiej. Trzeba je zasypać niegaszonym wapnem i pokryć grubą warstwą ziemi, bo cuchnie (czuchnie?) na cały Kraj.

  3. Chyba nie miała możliwości wyboru. Hejter się jej uczepił na stałe, czyniąc z mowy nienawiści źródło finansowego dochodu. 

    A na marginesie, czemu FB może wypierdolić człowieka w kosmos za wypowiedzi nie pokrywające się z wartościami FB, a drukarz który proponuje żeby iść do takiej samej drukarni po drugiej stronie ulicy jest przestępcą?

  4. przecież skutecznie chroni go układ z Magdalenki:

    "kruk, krukowi łba nie urwie"

     

  5. Żart polega na tym, że Owsiak promował kampanię róbta co chceta, tylko PiS nie może robić róbta co chceta, tylko słuchać starszych i mądrzejszych że środowiska Owsiaka.

  6. Pani profesor Pawłowicz, dumna Polka. Czy to że złoty melon przegrał proces o zniesławienie, ma jakieś znaczenie prawne w tej sprawie?

    Pisałem wczoraj że Błaszczak jeździł do US rozmawiać konkretnie o przeniesienie dywizji do Polski, coś potwierdził. Ma temat ustaleń zasłaniał się tajemnicą, co potwierdza moje przypuszczenie że decyzja nie była podjęta i rząd PiS próbuje wymusić działanie US. Oby im się udało...

    Szkoda tylko że Wojsko Polskie będzie nieprzygotowane do wojny oraz zabezpieczenie interesów Polski na terenie międzymorza.

  7. A tak w ogóle, należy zauważyć, że każdy, kto zostanie przez Wielkiego Orkiestranta  obrzucony najbardziej prymitywnymi wyzwiskami powinien czuć się zaszczycony!

     

  8. Przywołany facebukowy "apel" owsiaka do Ministra jest bardzo cenny. Oto mąż ów przyznaje- i to niemal wprost- że akcja polegająca na gromadzeniu sprzętu, który to miał dzieci ratować, jest chuja warta. Brakuje LUDZI- fachowców! Ciemniacy od lat broniący tę milicyjną kurwę, mówili i pisali: "SPRZĘT owsiaka uratował me dziecko, więc się od niego odpierdólta". Gdyby któryś z obrońców owsiaka powiedział swej żonie, że wcale nie sprzątnęła mieszkania, tylko zrobił to odkurzacz, albo też wcale nie zrobiła prania, bo zrobiła to pralka, obudziłby się w Walhalli z finką wkłutą w śledzionę. Jednocześnie stworzono religię według której sonografy i audiometry mają uzdrawiać. Jako że w owej branży robię od 1994 roku, uświadomię wam, ze niedobór sprzętu jako OBIEKTYWNA BARIERA skutecznego leczenia, istotny na pewno w latach 90tych (wtedy gdy Owsiak startował) wygasł gdzieś w początku lat 2000-cznych, gdzieś może w okresie 2003-2006. Ostatnio mój przyjaciel, dyrektor szpitala, dzwonił w rozpaczy, że zamyka chirurgię. Nie z powodu braku lizolu, jodyny, lamp bezcieniowych, noży, czy czego tam jeszcze, ale z braku chirurgów i instrumentariuszek- a stawki, w rozpaczy, podkręcił wysoko.  

  9. avatar

  10. Strony