Lajkonik i królestwo do wzięcia

Prześlij dalej:

Pan Lajkonik skłonił się nisko. – Wasza Królewska Mość! – powiedział. – Pozwólcie tedy, że udam się do pałacu po paradną zbroję, stosowną na tak radosną okazję, i powrócę do kaplicy odzian, jak przystało. Królowa popatrzyła na niego podejrzliwie, ale skinęła przyzwalająco dłonią. Pan Ignacy wycofał się tyłem, kłaniając uroczyście i z promiennym uśmiechem przyklejonym do twarzy. Kiedy tylko przekroczył drzwi pałacowego korytarza, pędem pobiegł do łazienki. Na szczęście wszystko było na swoim miejscu, włącznie z zydlem. Pan Lajkonik pospiesznie wgramolił się na stołek, po czym odetchnął z ulgą – przejście z powrotem było nadal możliwe. Nie ociągając się, wrócił do swojej własnej łazienki i popatrzył w lustro. Patrzył na niego nieco wystraszony Ignacy Lajkonik, którego broda i policzki nadal wymagały bezpośredniego kontaktu z maszynką. Pan Ignacy pospiesznie się ogolił, a mimo że dłonie mu się trzęsły – ani razu się nie zaciął. Potem popatrzył z zadumą na pojemnik z pianką, uśmiechnął się i wycisnął jego zawartość na lustro, starannie pokrywając całą jego powierzchnię.

Kiedy zaś półtorej godziny później, już po burzy, wychodzili z panią Chandrą w gości, przed klatką stał z miotłą dozorca, pan Monolit Pyszczak, przez znajomych poufale zwany Mońkiem. Poczciwy ten człowiek sprzątał liście i gałązki, którymi nawałnica usłała chodnik, i właśnie zrobił sobie przerwę. Rozmawiał z sąsiadem z czwartego piętra o wszystkim i o niczym; o życiu, polityce i nieustająco ciężkich czasach. Pan Lajkonik i jego towarzyszka właśnie go mijali, gdy po raz kolejny wypowiedział swoje credo: – W życiu, panie kochany, ważne jest, jak zrobić, żeby się nie narobić, a zarobić, o!
Pan Ignacy zrobił jeszcze parę kroków zawahał się, przeprosił na chwilę panią Chandrę, i cofnął do dozorcy. – Panie Mońku – zagadnął – zajrzałby pan któregoś dnia do mnie? Miałbym dla pana małą robótkę w łazience…
_________________

Tekst chroniony prawem autorskim (wszystkie części cyklu o p. Lajkoniku). Opublikowany w witrynie www.kontrowersj... oraz na blogu madagaskar08.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i przedruk tylko za zgodą autora.

Strony

6220 liczba odsłon
Obrazek użytkownika quackie

Autor artykułu: quackie

10 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Myślałem, że Lajkonik ogoli się natychmiast po przejściu na drugą stronę. Ale nie - zachciało się eksplorować odwrotny świat. Ledwie się wywinął z gry o tron;-). 

    Ps.1. Przy okazji wygląda na to, że dla pani Chandry nastał złoty wiek przy tej wspaniałej pogodzie.
    Ps.2. Bardzo fajnie się to czyta

  2. avatar

    Nie ogolił się, bo maszynkę zostawił po swojej stronie, a brzytwą wolał nie ryzykować. Dobrze, że się wywinął, jeszcze by się okazało, że w jego rodzinie sine plamy też są dziedziczne.

    PS1. Masz na myśli pogodę typu monsunowego?
    PS2. Dziękuję, miło, że Ci się chciało.

  3. Może za dużo czytam opowieści fantastycznych i już mi się miesza, ale chyba  gdzieś czytałem o przechodzeniu przez lustro, i o udanym powrocie.
    A może to był jakiś film?

  4. avatar

    inni w altankach ogrodowych. Ten w altance i sukience miał na imię Alicja. Wcale nie wróciła, mimo że pan Lewis Carroll twierdzi inaczej.

  5. avatar

    a akcja dzieje się u mnie, w głowie. Nawet nie przechodziłem na drugą stronę, całość idealnie się odbiła. Z tą całością to trochę na wyrost, bo tylko tyle, ile było się w stanie zobaczyć, a na pewno  wszystkiego się nie zobaczyło, bo to by trzeba było mieć więcej szczęścia w życiu i przede wszystkim, bardziej się w nim o nie starać, ale najważniejsze i ślepy przy odrobinie uczciwości dostrzeże, że rzadko widziana wyborność ponownie trafiła pod czytelnicze strzechy i przed ekrany. 

    Czyta się tak, że tylko druku brakuje i zapachu papieru, wszystko mam nadzieję przed Autorem. W najgorszym razie, który nie byłby w końcu taki zły, przełożyć na światowy i  w takiej wersji pozostać sobą, zostając wreszcie należycie docenionym po właściwej stronie lustra. Czego życzy wierny kibic 
    r

  6. avatar

    dzieje się w głowie. W głowie i w oczach, a sedno w tym, żeby móc spojrzeć w lustro, bo nigdy nie wiadomo, ile jest pani Chandry po jednej stronie, a takiej Czerwonej Królowej po drugiej. A może i na odwrót, bo przecież z każdej strony coś się w tym lustrze odbija?

    Pięknie dziękuję i pozdrawiam serdecznie!

  7. avatar

    "Moje kochane znaczki, moje znaczuszki! Wy jedyne nigdy nie psujecie mi nerwów."

  8. avatar

    że muszę Kota prosić o obniżenie lotów. Niech będzie, że nawiązania rozumiem, każde z osobna, powierzchownie zapewne, ale zestawienia ni w ząb. 

    Trochę przystępniej, nawet jeżeli wyrafinowanie myśli na tym straci? Pliz?

  9. Chyba kluczowy jest ten fellach. Kiedyś była drobna dyskusja o jakimś fellachu, ale nie pamiętam o co chodziło.
    Może trzeba wystukać: "fellah, Szprengler".
    Na razie ja również nie kumam.

  10. avatar

    Film "Misja", zastanów się proszę nad charakterami/odruchami/typami  z filmu i tych Lajkonika. Albo tych, z Herzoga,  np. Aguirre czy Fitzcarraldo.
     
    Odmienne całkiem światy, czyż nie?  Uporządkowane w czasie, czyż nie?
     
    Siedzę nad "Duch pruski i socjalizm" stąd Spengler się skojarzył, trzeba przyznać dobry był, nawet bardzo!
    BTW, C. ma dobre intuicje.
     
    Dalej z Google (filtrowanie wyłączone), dziwnie(?) czułe(?) na zapytanie(?).

  11. Strony