Kukiz, czy Stonoga to jeden Lepper – policzmy elektorat i róbmy koalicję!

Prześlij dalej:

Na giełdzie co bardziej nerwowi gracze już obstawiają kto zostanie nowym liderem „wkurzonych” i główne zakłady dotyczą dwóch nazwisk: Kukiz i Stonoga. Od razu się przyznam, że tytuł jest bardzo dużym skrótem. Każdy z wodzów „społecznych” to mimo wszystko inny typ i charakter, ale poszedłem skrótem z jednego konkretnego powodu. Ani Kukiz, ani Stonoga nie będą „właścicielami” 20% głosów. Nie będą też mieli żadnej kontroli nad posłami, którzy pojawią się na listach, co wynika wprost z doświadczeń i wiedzy politycznej, nie tylko w polskich realiach. Mamy etap przejściowy, jeszcze nic się konkretnego nie urodziło, poza jedną kluczową przesłanką. Wiadomo jakie jest zapotrzebowanie i warunki do tworzenia odpowiedniej formacji dla odpowiedniego wyborcy. Magowie pociągający za sznureczki wiedzą, że 20% Polaków zagłosuje na każdego kto „pogoni tę bandę”. W didaskaliach suweren dopisał, że fajny byłby Kukiz, ale w między czasie wyskoczył Stonoga i znów się robi zamieszanie. Trzeba pamiętać, że każdy nowy zapiewajło zamiast jakichkolwiek zrębów programu musi do ludzi krzyczeć jednym zrozumiałym słowem ostatecznie prostym sloganem. Kukiz zapisał się do Bezpartyjnych Samorządowców, czyli spadów partyjnych i zarezerwował dwa wyborcze hasła: „antysystem i JOW”. Stonoga, jako wtyka bezpieczniacka, wybrał„dekomunizację”. Niech każdy sobie oceni, który zapiewajło bardziej bezczelny, który bardziej kabaretowy. Takich ruchów zobaczymy jeszcze wiele, jak grzyby pod deszczu będą wyrastać kolejni „antysystemowi” przywódcy i w końcu, któregoś się namaści. Wszyscy dotychczasowi malowani prezesi partii i ruchów powołanych na specjalne okazje, cechowali się niezmiennymi właściwościami. Wyciągano ich spoza polityki albo politycznych dołów, a potem od frontu pompowano medialnie, by od zaplecza zbudować im ubezwłasnowolnione kadry.

Produkcja okazyjnych partyjek uruchamianych po kolejnych upadkach zmęczonych układów AWS, SLD, czy UW, dawała pełne gwarancje i możliwości. Te polityczne hybrydy wyrosłe na społecznym niezadowoleniu, nota bene sztucznie podsycanym i właściwie ukierunkowanym, nadawały się do wszystkiego. Kiedy była potrzeba szli karnie do opozycji, innym razem zasilali koalicję, a jeszcze innym tworzyli swoje koła lub za parę złotych przechodzili do wskazanych klubów. Lepper, Giertych i Palikot robili tylko i wyłącznie za kurierów, mieli przekazać całej reszcie jak głosować, co mówić w TV itd. Wytyczne dostawali od właścicieli teczek schowanych w sejfach mecenasów i to nie jest wizja oszołoma, tylko potwierdzone przez znamienitych dziennikarzy GW i TVN informacje. Lepper utonął w wekslach i porno taśmach, Palikot chodził z imadłem na „klejnotach” przez lewe konta na Cyprze. O Giertychu wiadomo najmniej i to jest dobry wstęp, żeby przejść do wyceny najświeższych trybunów ludowych. Gdyby decydował tylko i wyłącznie czynnik zwany hakami, to Stonoga bije na głowę Kukiza. Życiorys tego ciemnego typa, który woził panienki do Leppera i ma na koncie 150 postępowań daje pełne gwarancje, że będzie szedł na krótkiej smyczy i szczekał jak mu każą. Jego ostentacyjne bluzgi rzucane w stronę „złodziei z wiejskiej” i „szmaciarzy z prokuratury”, uwiarygodniają jako dzielnego bojownika. Dotykowo wali w takich typów, których Polacy nie cierpią, skądinąd słusznie.

Strony

40187 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

35 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    nie do konca a'propos..ale... widac ze oni zrobia wszystko by nie dopuscic pis-u do normalnego odzyskania wladzy...nie jestem w stanie pojac dlaczego doktorowaodszpadla nie podała sie jeszcze do dymisji...

  2. avatar

    a slowo stało sie faktem...dzieki B.....moze teraz bedzie cokolwiek normalniej...

  3. Mister S wygląda trochę jak Kalisz, ale jest dokładną kopią Andrzeja I Leppera. Wydaje się, że jego łajba nie wyprzedzi  przeciekającej już szalupy montowanej przez nieoficjalnego doradcę Donalda.

    Czekam zatem na kolejnych "trybunów".

  4. Tak na szybko: Na początku trzeciego akapitu jest "Na szczęście dla Stonoga".
    Powinno być - jak mi się wydaje:

    albo "Na szczęście, Stonoga", albo "Na szczęście dla nas, Stonoga".

    To pierwsze chyba jest lepsze.

  5. chłodnego oka:
    1. A. Duda nie wygrał wyborów prezydenckich tylko B. Komorowski je przerżnął.
    2. Poza niewątpliwymi atrybutami swego kontr-kandydata, porażka Komorowskiego to w ogromnej części efekt pojawienia się P. Kukiza na Scenie. Pojawienia się i jego mocno anty-bronkowej retoryki.
    Dodając 1 do 2 wychodzi:
    3. P. Kukiz został nasłany przez tych, którzy chcieli udupić pupila Zielonej Bezpieki - czyli najprawdopodobniej przez Niebieską Bezpiekę.

    I teraz:
    Zielona Bezpieka wydawszy krótki skowyt bólu przystąpiła do kontrakcji, czego przejawy ujrzeliśmy w dniu wczorajszym.

    Podsumowując:
    Napierdalanka buldogów weszła w taką fazę, że dywan właściwie już nawet nie opada i prawie wszystko widać. Efektem będzie chyba coraz gęstsze wycinanie bezpieczniackich "słupów". Jeśli tylko lud nie da się nabrać na suflowane nam hurtowo "trzecie" a może "czwarte" drogi, to może być tylko lepiej. Niech się żą do upadłego.

  6. n/t

  7. Czyżbyśmy szli na przedterminowe wybory? Po to "smutni panowie" odpalili Stonogę? ---- http://niezalez...

  8. Prawdopodobnie te 518 tysięcy głosów przewagi Andrzeja Dudy w dużym stopniu zmieni najnowszą historię Polski - ale podkreślam słowo: PRAWDOPODOBNIE, trochę realizmu muszę zachować.
    Zobaczymy teraz czy NPW z Szelągiem postanowiło iść całkowicie na dno (konsekwentnie chcą na to dno iść - przynajmniej wszystko na to wskazuje po ich dotychczasowych ruchach) czy jednak zbierało coś na drugiej kupce - na czarną godzinę, a taka godzina dla Lasków i Szelągów zbliża się przeogromnymi wprost krokami.
    PS. Cóż... Gdy jakoś w marcu (może na początku kwietnia?) MK pisał tu, że Bronek z Grześkiem będą nam już jesienią we dwójkę budowali dalsze lata peerelu, sam wpisałem się w tą myśl, sam nawet ze dwa razy napisałem, że Schetyna będzie premierem. Nawet przez jakiś czas zastanawiałem się czy Grzechu z Kukizem, Petru i Piechocińskim nie wystrugają koalicji (SLD wypada jesienią z sejmu i to jest pewne), ale jednak już teraz jest to niewykonalne lub niemal niewykonalne - Kukiz już nie ma wyjścia i musi w kampanii totalnie walić po platformie i ZSL.
    PS.2 Taśmy jednak miały już bardzo pozytywny wpływ - gdyby nie one to najprawdopodobniej Andrzej Duda nie zostałby prezydentem. Warto przypomnieć, że właśnie wtedy Kaczyński, Gowin i Ziobro dogadali się co do wspólnych list i wspólnego kandydata na prezydenta co już miało swój dobry wpływ w sfałszowanych wyborach samorządowych oraz w prezydenckich.

  9. avatar

    przeniosła się z pod dywanu na dywan?

  10. Strony