Kto policzy głosy w mojej głowie? Kapewu o co w PKW kaman?

Prześlij dalej:

Plan na dziś, a być może na całą kadencję, wyprowadzić w końcu siebie na prostą, a ludzi na ulice. Charyzmą więc i pracą od podstaw skrzyczałem sąsiadów ze wszystkich pięter i zagoniłem na parter. Zgromadziliśmy się tutaj, bo mi się nazbierało. Zebrało mi się po sam wiec. Kto głosuje przeciw, ręce do góry! Chyba przedwcześnie wystrzeliłem z armaty... Od samego początku chcą mnie zgładzić, ryknąłem, bo wystraszyłem się finki nad moją głową, której cały czas nie spuszczałem z oka, ale wnet sobie uzmysłowiłem, że to moja własna ręka, zawieszona w widocznym miejscu na czas głosowania. Zrobiło mi się głupio i dobrze, tym bardziej zgłupiałem co robić.

Strony

13800 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Yo la

Autor artykułu: Yo la

10 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Dobry wieczór u Pana. Czytam ten tekst, czytam, i tak mi się ciśnie na usta, że jakbym nie wiedział, że Pan na Wyspach, to bym powiedział, że stał Pan w jakimś dyskretnym zakątku siedziby PKW i opisał wszystkie ewolucje, które się tam wyprawiały podczas tych wyborów, różne kręcenia ósemek, może i w powietrzu, apele, kontrapele, wezwania do ludności i inne takie. Tylko proszę mi jeszcze napisać, czy tej finki nad głową nie pożyczył Pan czasami od niejakiego Damoklesa? Wiem, że gdyby, to byłaby pewnie większa nieco, ale cóż, sorry, taki mamy klimat i finka musi wystarczyć.

    Takie ikony starego, niewzruszonego porządku mamy, proszę serdecznie obok nich nie stawać, obwoźnie ani w żadnym innym charakterze. 

    I tym akcentem zakończę pierwsze wrażenia, życząc zdrowia, jak zwykle; mam nadzieję, że stać Pana na więcej niż ten jeden wykrzyknik i proszę sobie połączyć jedno z drugim, żeby mnie i ewentualnie innych Czytelników uspokoić.

    Pański Q

  2. avatar

    Już wiemy w czyim śnie jesteśmy, proste przecież.

  3. avatar

    to był sen Czerwonego Króla?

    Kot powinien najlepiej wiedzieć - o ile pamiętam, był tam w pobliżu?

    ;)

  4. avatar

  5. avatar

    pod niezłe popołudnie,
    Proszę wybaczyć, ale odpisywanie Panu w niedzielę wciąż sprawia pewne trudności, trauma na słabym długo się goi.
    Dziekuję nad wyraz i się zgadzam, Pan nawet nie wie, ile się wie i skądże znowu.
    Żeby nie być gołosłownym, przedstawiam próbkę z serii Q&A, gdzie Pan to Q, a A to ja.

    Q. - Kiedy PiS wygra wybory z PO?

    A. - Gdy narracja ,, może i złodzieje, ale przynajmniej nie oszołomy” przegra z ,,być może oszołomy, ale bynajmniej nie złodzieje”.

    Q.- Ile uścisków ręki dzieli yo lę od Franka Zappy?

    A. - Dwa.

    Q. - Co się dzieje z nami po śmierci?

    A. - W większości przypadków jesteśmy chowani zgodnie z obowiązującym w danej kulturze obrządkiem.

    Q. - Kiedy będzie następne całkowite zaćmienie Słońca widzialne w Europie?

    A. - Jeśli nic się nie zmieni, na przykład nie nastapi spodziewany koniec świata, to już w marcu przyszłego roku, 20 dnia miesiąca. W Polsce będzie do zobaczenia jedynie jako zaćmienie częściowe i proporcjonalne, bo wyborcy zachowali się pobożnie i zagłosowali w wystarczającym stopniu na PSL, czyli Partię Słońca Ludowego.

    Q. - Skąd pewność, że nic nie jest pewne?

    A. - Z przekory.

    Q. - Bardzo dziękuję za rozmowę, to wiele wyjaśnia.

    A. - Bardzo dziekuję za rozmowę, że wiele wyjaśniłem.

  6. avatar

    zaskoczyło mnie tylko jedno (mimo że to ja go przeprowadzałem, skoro Pan tak mówi) - ten Zappa. Może Pan przybliżyć temat, czy to jednak bardziej dyskretna sprawa?

    Poza tym zgadzam się z wszystkimi pytaniami, a nawet odpowiedziami i ze swojej strony mogę tylko powiedzieć, że taki wywiad z Panem bym autoryzował!

  7. avatar

    odpowiadam. Z Zappą sprawa wygląda prozaicznie, czyli nie tak, że jest to zwyczajne zastosowanie teorii głoszącej, iż jednego człowieka od drugiego dzieli co najwyżej kilka uścisków dłoni. Po prostu  po warszawskim koncercie King Crimson w 2000 r. Młażonka podała dłoń Adrianowi Belew, który z Zappą koncertował i nagrał z nim parę płyt.
    Dziękuję za wyczerpujące pytanie i dobranoc, co oczywiście nie oznacza, że więcej na żadne już nie odpowiem. Kłaniam się Panu brawami.

  8. Nareszcie coś śmiesznego.
    Motyw nie znanej obecnie finki również mnie dał do myślenia. Kiedyś finki kupowało się w Składnicy Harcerskiej, dwa typy oprawne w bakelit: ostrze aluminiowe, lub blaszane. To "coś w co się wsuwa" finkę, było początkowo z grubej skóry, póżniej w miarę uprzemysłowienia, coraz cieńszej.

  9. avatar

    i strawę do myślenia i rzecz jasna biorę sobie uprzejmość Chlora za dokładny opis rzeczywistości. Chciałem, aby było inaczej, wyszło mi jak zwykle, co po upadku można by terapeutycznie i na wyrost uznać za jakiś tam postęp. Taki postęp na miarę możliwości, i nie jest to moje ostatnie słowo. Pozdrowienia

  10. Warnung: Dico Polo

  11. Strony