Prześlij dalej:

Z pozycji publicysty to łatwizna, wystarczy podać kilka złotych recept i jest porządek, ale życie to zespół naczyń połączonych i wystarczy jedna dziura, aby cała konstrukcja zamieniła się w kamieni kupę. Jestem zniecierpliwiony, poirytowany i momentami wręcz chce się wyć, gdy się patrzy na bezkarność dziczy z jednej strony i nieporadność instytucji państwowych z drugiej. W świetle ostatnich wydarzeń, irytacja i zniecierpliwienie narasta, ale szkoda by było robić z siebie pajaca i alarmować, że została przekroczona ostatnia granica, bo posłanki Nowoczesnej przywiozły w bagażniku samochodu na teren sejmu znanych zadymiarzy „Obywateli RP”, którzy otwartym tekstem mówili, że zamierzają łamać prawo.

Cały problem z tą nienormalną, w demokratycznych państwach prawa, sytuacją, polega dokładnie na tym, że nie wiemy gdzie jest granica bezprawnych zachowań politycznych bandziorów. Jeszcze pół roku temu nie tylko nie dołączałem do chóru panicznych opinii, że to się zakończy tragedią, ale tonowałem nastroje poprzez próbę oddzielenia chuligaństwa od zbrodni. Dziś takiej pewności nie mam, nie potrafię powiedzieć, czy następnym ruchem ze strony socjopatów i ich politycznych mecenasów nie będzie rozlew krwi. Co więcej jestem w 100% pewien, że oni dzień w dzień się modlą, aby do takiej tragedii doszło, bo póki co sami są zbyt tchórzliwy, żeby coś podobnego prokurować. Poziomo emocji jest tym większy, że mamy do czynienia z syndromem rannego lub osaczonego zwierza. Krzyk w „obronie sądów” jest jednocześnie histeryczną mową końcową osobników, którym w normalnie funkcjonującym systemie prawa grożą wieloletnie wyroki. Pisałem o tym wielokrotnie i powtórzę raz jeszcze – oni walczą o życie, co z definicji jest desperacją.

Prócz wymienionych okoliczności dochodzą jeszcze dwie. Na pierwszym miejscu gigantyczne wsparcie medialne, takie dwubiegunowe, polegające na nagłaśnianiu najmniejszej wpadki obozu rządzącego i wyciszaniu największych afer opozycji. O podróży „Obywateli RP” w bagażniku Nowoczesnego samochodu milczy GW i milczy TVN, o sałatce Krystyny Pawłowicz wiedzieliśmy za to wszystko. Na drugim miejscu mamy presję zagranicy i nie jest to tylko UE, takie same, czasami gorsze, naciski płyną z USA i Izraela. Wszystko to razem wzięte sprawia, że potrzebne jest rozwiązanie dalekie od publicystycznej egzaltacji i jednocześnie precyzyjnie uderzające w sedno patologii. Dlatego też jestem świadomy, że moje publikacje i żądania wielu ludzi, aby się z eskalacją agresji politycznego i społecznego marginesu rozprawić w trzy sekundy, w praktyce nie jest takie łatwe do wykonania.

Strony

Źródło foto: 
14436 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

15 (liczba komentarzy)

  1. opozycja chciała wprowadzić samoobronę RP do Sejmu, żeby zablokować normalną pracę parlamentu, ponieważ to nie oni wygrali wybory. Schetyna i Michnik muszą podpalić stodołę Kaczyńskiego, bo jemu się dobrze powodzi, a im nie.

  2. Nie ma się czego bać. Totalni oskarżyli już rząd o wszystkie możliwe zbrodnie. Uruchomiono wszystkich usłużnych Timmermansów i Verhofstadtów. Polska ma i tak już zepsutą opinię u wszystkich lewaków świata. Gorzej nie będzie, więc można uderzyć. Niech się w końcu spełni to, o czym totalni tak krzyczą.

  3. Są dwa sposoby na znaczne zwiększenie liczebności naszej armii, i nie jest to stworzenie 4 dywizji, w sytuacji kiedy poprzednie trzy dywizje jeżdzą na eksponatach z przed 50 lat, a większość wydatków wojska idzie na utrzymanie kontraktowych żołnierzy.

    1. oparcie armii częściowo na rezerwistach lub ochotnikach, ale w sytuacji kiedy nie mamy porządnego sprzętu dla juz isniejących to mało prawdopodobne albo

    2. skopiowanie pomysłu niemieckiej armii lub "wspólnej polsko-litewsko-ukraińskiej brygady", gdzie wojsko holenderskie oraz czeskie? stanowi część armii niemieckiej a terytorium Holandii i Czech militarnie stanowi część niemieckiego pasa obrony/ataku.

    Litewskie i Łotewskie wojsko ma po 2 brygady lekkiej piechoty, dokładając 3 polską i polski sztab,z dwóch polskich brygad  mamy 2 dywizje na północnym wschodzie.

    Podobnie Czesi i Słowacy mają chyba po 2 brygady. Oczywiście można zrobić w wariancie batalionwym, czyli 3 brygady z jednym batalionem polskim.

    Jeśli tak, to uzgodnić czołgi, BWP oraz artylerię jednolitą dla naszych armii, rozpoczynając szybko dostawy do WP. I nie chodzi o to żeby w jednym roku dostarczyć wszystkie BWP, ale żeby był wybrany i zaczął wchodzić w przyszłym roku.

  4. avatar

    WP wykazało się akcjami w latach 1945-1981, powiedzmy że ciut zrehabilitowało się osłoną okrąglego stołu, do niczego pożytecznego - pomijając stosunki z UE - nie będzie przydatne. Fachowcy od faktycznego mordowania siły żywej npla już nie służą ze względu na wiek, znaczy to wszystko mniej lub bardziej pizdowate amatorstwo i da dupy Specnazowi & Co. Jeżeli dopuścić zewnetrzne dowództwo/podległość to po delikatnej sugestii pomorduje trochę tubylców czyli nas.  Na co nam to?

    Jedyne sensowne to być nie-jadalnym, bardzo nie-smacznym, trującym wręcz, czyż nie? Co tu jeszcze tlumaczyć?

  5. to się faktycznie szykuje na Łotwie z nasza dywizją z Piotrkowa Tryb. Dobrze by było podobnie na Litwie

  6. minister Błaszczak ma szerszą koncepcję dla WOT? Pytam z ciekawosci. Bo na razie chyba jest koncepcja odrębnego rodzaju wojsk, więc łączenie z wojskami operacyjnymi chyba wątpliwe... Teoretycznie w zapasie podobno są czołgi i BWP, które można przekazać WOT.

     

  7. avatar

    "egzekucja prawa w postaci postępowań prokuratorskich ", z oczywistości, natychmiast! 

     

  8. avatar

    Nie bardzo widzę możlowość

    Prawa cywilizacyjne (według prof. Feliksa Konecznego), wybrane pozycje:

    *Cywilizacje na styku muszą się zwalczać.
    *Przy równouprawnieniu i braku walki zwycięża niższa.

    Kopernik też coś takiego mówił

  9. Kodowcy, razemowcy i nowocześni, to cywilizacja unijna, więc wyższa z definicji.

  10. avatar

    Kto definiuje ?

  11. Strony