Prześlij dalej:

Nudny temat, ale powraca w nieco odmienionej formie, to trzeba się jeszcze raz wszystkiemu przyjrzeć. Komisja Europejska prowadzi swoją prymitywną grę, która nie ma żadnej podstawy prawnej. Witold Waszczykowski w końcu zadał najprostsze pytania, jakie powinny paść dawno temu. Panie Timmermans prosimy o: a. podstawę prawną, b. uzasadnienie dla wszczęcia procedury. Proste i genialne, bo na te pytania KE nie jest w stanie odpowiedzieć. Trzy etapową „procedurę ochrony państwa prawa” – tak się ten bełkot europejski tytułuje – wszczęto w UE po raz pierwszy. Dotąd na cenzurowanym były Węgry, które w porównaniu do polskich zmian przeprowadziły prawdziwą rewolucję, a „uchodźców” po prostu pogonili. Mimo wszystko UE poprzestała na dyscyplinowaniu słownym i medialnym, a procedury wobec Węgier nie wszczęła.

Dlaczego Timmermans się tak zawziął i co z tego może wyniknąć? Odpowiadam po kolei. Zawziął się, bo został wielokrotnie ośmieszony i upokorzony, a podobne rany lewacy liżą długo i zawzięcie. Po drugie, chociaż właściwie jest to warunek wstępny, dostał pozwolenie i może nawet wytyczne od Merkel. Żaden Timmermans nie kiwnąłby palcem, zwłaszcza w tak grubej sprawie, bez pieczątki niemieckiej kanclerz. Po trzecie w tym wszystkim maczał brudne palce mój „ulubiony’ volksdeutsch. Zgadniecie o kogo chodzi? Jawohl! Nasze słoneczko Peru, Donald Amber Tusk. Taki skład osobowy gwarantuje, że cała trójka ze swoich poczynań się nie wycofa, no i powszechnie wiadomo, że tutaj nie chodzi o żadne „państwo prawa” i inne „wartości europejskie”, ale o czysty biznes. Władza POPSL była idealna dla Niemiec i krajów, które jeszcze coś w UE znaczą, na przykład Francji.

Za fuchę „prezydenta Europy” dla Tuska, Polska zapłaciła miliardy Niemcom, w postaci rozmaitych „inwestycji”, i miała zapłacić miliardy Francji za śmigłowce. Walka toczy się o powrót polskich kacyków do władzy, bo oni za paciorki i klepanie po plecach oddadzą ostatnie ciele z obory, razem z oborą i jeszcze dorzucą parę hektarów pola za stodołą. Nie ma możliwości, aby KE się wycofała, choćby PiS wypełnił wszystkie zalecenia Unii to i tak byłby nadal gnębiony i dociskany. Jedyną ucieczką od nacisków jest przyjęcie postawy, którą przyjęła koalicja POPSL. Oczywiście Kaczyński na to nie pójdzie z 1000 powodów, z jednym generalnym na czele. PiS przerobione na PO przegrywa wszystko. Można zatem zapomnieć, że ta zabawa się kiedykolwiek skończy, do tej zabawy po prostu trzeba się przyzwyczaić i umieć sobie z nią radzić.

Nie jest to wcale trudne, ponieważ mamy tutaj do czynienia tylko i wyłącznie z psychologią, w dodatku na bardzo niski poziomie. Mówiąc wprost to jest szantaż, ale taki śmieszny, żałosny, na poziomie podstawówki: „jak cię walnę, to w powietrzu z głodu umrzesz”. Nie mają na Polskę nic, nie grozi nam wykluczenie z UE, nie grożą nam inne dotkliwe sankcje, o czym jeszcze za chwilę. Timmermans nie jest w stanie podać podstawy prawnej, bo taka zwyczajnie nie istnieje, oni działają w próżni prawnej, wymyślają przepisy pod bieżące potrzeby. W uzasadnieniu podają bełkotliwe truizmy i nie ma tam grama konkretów; taki i taki artykuł, taki i taki paragraf, takie i takie „przesłanki przestępstwa”.

Strony

24904 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

4 (liczba komentarzy)

  1. Mówi Pan, cyt.: " W Trybunale mamy dwa lata z bani i w najgorszym razie Polska dostanie karę. Jaką? Wyłącznie finansową, w śmiesznej kwocie kilku milionów euro."

    Nie za bardzo rozumiem nałożenie tej ew. kary. 

    KE działa wobec Polski bez jakichkolwiek podstaw prawnych, czyli bezprawnie, a Polska miała by być ukarana ?

    Na jakiej podstawie ? To jakiś absurd.

  2. avatar

    Hmmm, a skąd wiadomo że kara bedzie wynosiź kilka mln euro a nie wielokrotne więcej?

    Choć też prawdą jest, że jak na razie eurokomormika chyba jeszcze nie powołano ;-)

  3. Bart!  Dziekuje za wspaniala Notke!

     Pozdrawiam.

  4. Pozdrawiam serdecznie MK i ...wszystkich "Kontrowersyjnych" ;) - Janusz.

  5. Strony