Prześlij dalej:

Naukowcy i wykładowcy znają na pamięć etapy rewolucji. Zaczyna się od żaru, potem następuje zmęczenie, na końcu pojawia się zjadanie dzieci i farsa. Rewolucja 1000 kanapek przeszła przez wszystkie trzy etapy w ekspresowym tempie, a resztę czasu w całości poświęciła farsie. Wyjaśnię może na początku dlaczego 1000 kanapek, bo tylko wąskie grono zapaleńców wie o co chodzi. Poseł Piotr Marzec, bardziej znany jako Liroy, zdradził największą tajemnicę spektaklu urządzonego przez „totalną opozycję”. Do sejmu, parę godzin przed akcją ktoś zamówił 1000 kanapek. Ten fragment skeczów doskonale pokazuje całość tragifarsy, ale oczywiście były wydarzenia bardziej zabawne.

W trzecim dniu powstania, szeregi wyglądają tak, jak kolejka do komercyjnego, w którym zostały już tylko wołowe kości. Za tłum robią wszyscy przegrani, tituszki Sorosa i garść gapiów nie obchodzących Wigilii. Na moje oko podrygi potrwają jeszcze kilka dni, najdalej do czwartku i z każdą godziną będzie to wyglądać coraz bardziej żałośnie. Emocje dzielimy na chwilowe i niezmienne. Na chwilę można się wkurzyć i rozpalić do czerwoności przy ewidentnym karnym, którego sędzia nie odgwizdał. Emocje stałe to zupełnie inne bajka, na przykład pogłębiająca się nienawiść po rozwodzie. Żadna rewolucja nie może bazować na chwilowej emocji, a taką jest urządzenie cyrku, bo jakiś poseł dostał karę porządkową od marszałka i nie ma znaczenia jaka słuszność lub brak słuszności o tym zdecydowały.

Rewolucję się robi, a nie odgrywa scenicznie, emocje się wzbudza, a nie moderuje. W Internecie pojawiło się dziesiątki filmików z posłami PO i Nowoczesnej, na których widzimy rozbawionych smarkaczy, robiących sobie selfie i liczących „lajki na fejsie”. Starsi, nie bardzo rozumiejąc współczesną technologię, bawili się tradycyjnie, siadali sobie na miejscu marszałka i przeglądali jego szuflady. W całym tym teatrze pojawili się też aktorzy drugoplanowi i od razu zrobili karierę. Jednym z nich jest niejaki Wojciech Diduszko, pracownik TV Kultura i mąż lewackiej aktywistki Agaty Diduszko-Zyglewskiej, który w studyjnym nagraniu wygląda tak:

Tenże nieprzypadkowy „rewolucjonista” zasłynął taką oto dramatycznie spieprzoną sceną na żywo:

Śmieszne prawda? Tym bardziej, że Wojciech Diduszko jest animatorem kultury, filmowiec zawodowiec i jak widać skończył jako „głupi kaowiec w damskiej ubikacji”. Amator odegrałby tę prostą rolę 10 razy ciekawiej i autentyczniej. Wystarczyło obejrzeć mecz Rumunia – Polska, aby wiedzieć jak to powinno wyglądać. Przed Robertem Lewandowskim wystrzeliła petarda i go ogłuszyła, ale chłopak wstał, pozbierał się i strzelił dwie bramki. Jednak do tego trzeba mieć jaja, wolę walki i głowę na karku. Lewacki kabareciarz jaja ma jak główki od szpilki, a resztę jeszcze mniejszą, dlatego charakteryzatorzy i ludzie od efektów specjalnych zastosowali kompromitującą technikę. Zamiast gazu, czy też petardy, która robiłaby podobne wrażenie, ekipa Sorosa rzuciła świecę dymną i to jeszcze tęczową. Najpierw rzucili, potem Al Pacino z KOD położył się na asfalcie. Nie koniec żartów, bo kaowiec długo nie wytrzymał, może bał się złapać wilka, w każdym razie wstał na równe nogi, zaledwie po kilkudziesięciu sekundach.

Strony

32590 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

31 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    komorowski i tusk nawołują do buntu i puczu..dlaczego do tej pory nie zostali zwinięci na przysłowiowe 48??co z tą demokracją do jasnej ch..??jest dla wszystkich czy dla elity??

  2. To nie jest prawda, ale oni widzą jedyny mechanizm żeby wtócic do komfortowego życia na plecach Polaków. bez względu na koszt. oczywiście oni tego kosztu nie chca ponieść tylko czekają aż inni będą za nich ryzykować życie innych i swoje. na razie nie ma szansy żeby sejm zacĄl pracować normalnie chyba ze przewodniczacy zaryzykuje pobicie i napaść posłów ze strony posłów małej partii opozycyjnej.

  3. Genderowa zona mu puls badala...

  4. Cichy , demokracja konczy sie w sadzie , a jakie mamy sady to kazdy wie. Tak dlugo jak sadow nikt nie przewietrzy ,tak dlugo PIS nikogo tlustego nie posadzi.

  5. avatar

    to jest konieczność dziejowa..a ta narracja przestała juz do mnie przemawiać...jesli szczerba;nitras i olszewski następnym razem zepchną kogoś z pisu ze schodów ze skończy na neurochirurgii z pekniętą czaszką..to co wtedy??

  6. Z takimi pytaniami powinen Pan się skierować raczej do wróżbity macieja.

  7. determinacja kodorastów jest jednak zadziwiająca. nawet były wojewoda z partii oszustów POfatygował się by bronić ubeckich emerytur. czy oni już całkiem POwariowali? a ten palant ze Szczecina jażdżący pod prąd po niemieckich autostradach a teraz biegający z panią POmaską po korytarzach sejmowych jak kot z pęcherzem to kompletny upadek i ośmieszanie powagi Sejmu. kto ich wybierze w kolejnych wyborach? kononowicz w porównaniu do nich to pełen powagi gentelmen. żałosne pajace.

  8. Nie podzielam optymizmu Matki Kurki, choc bardzo bym chciała. Sytuacja niedobrze wygląda. Swołocz kodowska za dużo sobie pozwala. Dzisiaj blokowała wjazd Kaczyńskiego na Wawel. A tak o tym pisze Maciej Pawlicki:

    http://wpolityce.pl/polityka/319970-to-jest-na-serio-moga-zaczac-sie-prowokacje-antysemickie-moga-zaczac-strzelac-snajperzy

     

     

  9. avatar

    Też tego optymizmu nie podzielam, Po mojemu nie chodzi o żadną wolną prasę, ani o tę Szczerbę. Bo to fraszki i w ogóle kogo to obchodzi. Chodzi o obcięcie emerytur unekom. Oni to traktują bardzo poważnie

  10. Smrod z tego "pierdniecia" jest jednak nie do wytrzymania i obawiam sie , ze zanieczyscil powietrze tak mocno , iz potrzeba bedzie sporo czasu aby oczyscic atmosfere ! Ja wiem , ze rok sprawowania wladzy to zbyt malo aby dokonac odkomuszenia Polski , ale wystarczajaco duzo , zeby upierdolic kilku watazkow , ktorzy maja za paznokciami sporo . A propos jak tam sprawa akcji "Widelec" ? Bo jakos glowny pomyslodawca nie odczowa zadnej presji !

  11. Strony