Prześlij dalej:

Przepraszam bardzo, bo być może było oczekiwanie, że zajmę się najbardziej palącą sprawą, którą żyją media i celebryci Internetu. Nie, nie zajmę się kierowcą Brudzińskiego i całą tą wielopiętrową aferą, nie podam też przyczyn pominięcia tematu, z szacunku dla własnej i czytelniczej inteligencji. Zaciekawiło mnie coś zupełnie innego, chociaż na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to nudny odcinek tego samego serialu. Bezradność „opozycji” rzeczywiście jest do bólu przewidywalna, ale tym razem dzieje się to w samym środku kampanii i dostarcza wielu cennych informacji.

Skoro już padł serial i nudne odcinki, to zapytam, czy ktoś jeszcze pamięta jak to było z Grzegorzem Schetyną i „uchodźcami”? Podpowiem, że rzecz się odbywała w niezwykle irytującej formule Kurskiego, czyli stukrotnego powtarzania „piniendzy nie ma i nie będzie”. Bodaj półtora roku temu młody reporter TVP złapał Schetynę na chodniku i zapytał, czy ówczesna PO, a obecne POKO, jest przeciwna sprowadzaniu „uchodźców” do Polski. Ku zaskoczeniu wszystkich poirytowany kadrowy PO oświadczył, że jego partia jest przeciwna temu procesowi. Dzień wcześniej Schetyna powiedział coś zupełnie przeciwnego i przez następne tygodnie cała PO codziennie gadała coś innego. Ba! Nie codziennie, ale niemal co godzinę słyszeliśmy inną wersję wydarzeń.

Najzwyczajniej w świecie PO wpadła w pułapkę własnych kłamstw, z jednej strony oczekiwania fanatycznego elektoratu były jednoznaczne, niech w Polsce się wali i pali, ale nigdy nie wolno się zgadzać z PiS. Z drugiej strony badania, zwłaszcza po serii zamachów w Europie, wskazywały, że blisko 80% Polaków kategorycznie sprzeciwia się przyjmowaniu „uchodźców” do Polski. Kontynuując wątek badań sondażowych, trzeba dodać, że po tej kompromitacji PO, ich słupek spadł do rekordowego poziomu, a PiS rekordowo urósł. Po co odgrzewam tego starego kotleta, po co zawracam ludziom głowę, na początku tygodnia gdy się człowiek dopiero próbuje odnaleźć w robocie? Z jednego, ale bardzo ważnego powodu – mamy dokładną powtórkę z rozrywki plus „Wiosnę” Biedronia.

Od czasu wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego, co też jest znamienne, bo przecież tzw. Karta LGBT + chodziła sobie bezkarnie w przestrzeni publicznej od wielu tygodni, POKO w wersji europejskiej wpadła w takie same kleszcze. Z jednej strony jest związana oczekiwaniami „postępowego” elektoratu i tych fanatyków, którzy według wyżej opisanego schematu dadzą się zgwałcić i zabić, żeby tylko PiS nie miał racji. Z drugiej strony naród w większości odrzuca i to z wielkim hukiem, połączonym z obrzydzeniem, wszelkie próby seksualizacji dzieci. Co robi POKO? Zachowuje się jak Schetyna w sprawie „uchodźców”. W Piątek Trzaskowski na polecenie Schetyny każe Rabiejowi zamknąć buzię i nie zdradzać planów ideologicznej rewolucji, której finałem jest adopcja dzieci.

Strony

Źródło foto: 
12660 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

5 (liczba komentarzy)

  1. Rozmarzyłem się, bo przeczytałem "Komisja Europejska" zamiast "Koalicja Europejska" to , ale i tak jest dobrze :)

  2. Dlaczego używa sie skrótu LGBT? Trzeba mówić całym zdaniem, bo to uświadomi licznym, z kim mamy w istocie do czynienia: "Lisbijki, geje. biseksualiści, Transseksualiści". To znaczy LGBT - ale wielu ludzi o tym nie wie...

  3. Mowa jest o odmiennościach seksualnych i dewiacjach. Mówmy zatem o Odmieńcach lub o Dewiantach.

  4. Oni mają program, jeden, jasny i niezmienny - powrócić do koryta. To jak proboszcz z Bray, który przechodził kilka razy od katolicyzmu do protestantyzmu, islamu; w zależności kto akurat okupował miejscowość. Kiedy zaś przyjaciele dziwili się jego zmienności, mówił oburzony: „Ja, obojętny!, ja niestały! Nic podobnego; przeciwnie, ja się nie zmieniam, ja chcę zawsze być proboszczem w Bray“.

  5. LGBT znaczy:

    Lej Geja Batem Tato

     

  6. Strony