Prześlij dalej:

Uwaga, będę się popisywał! Kto wie jakie jest źródło znanego powiedzenia „koń jaki jest każdy widzi”? Wielu się może zdziwić, podobnie jak sam się swego czasu zdziwiłem, gdy się dowiedziałem, że to jest definicja encyklopedyczna. Poważnie! Pierwsza polska encyklopedia powszechna „Nowe Ateny” autorstwa Benedykta Chmielowskiego tak definiowała konia. Opis konia pojawił się przy okazji hasła „Czy wszystkie zwierzęta były w korabiu Noego?”. Dziś może się to wydawać śmieszne, ale w połowie XVIII wieku, czasie powstania encyklopedii, koń był zwierzęciem „oczywistym”. Każdy szlachcic, ba, większość chłopów konia posiadała lub miała z koniem styczność i wszyscy wiedzieli co to za zwierzę.

Benedykt Chmielowski uznał, że szerszy opis konia po prostu nie ma sensu, po co się rozpisywać na temat oczywistości. Zabrakło autorowi trochę konsekwencji w tej prostocie i pozostałym zwierzętom niemniej „oczywistym” poświecił znacznie więcej słów, ale to zupełnie inna historia. Dlaczego tak się popisuję? Z jednego powodu, wczoraj Adam Glapiński prezes Narodowego Banku Polskiego, posłużył się hasłem „koń” z encyklopedii Benedykta Chmielowskiego i tak komentował działalność mecenasa Romana Giertycha, który tym razem reprezentuje TW Czarneckiego. Cóż więcej dodać? Można by się wspomóc przysłowiem z wielkiej chmury mały deszcz, ale żadnego deszczu nie było. Zgodnie z przewidywaniami i logiką postępowania w takich sytuacjach, Giertych i jego klient odpalili „bombę atomową” na samym początku, by potem na fali uderzeniowej budować aferę KNF.

Tydzień temu bomba została zaniesiona na ulicę Czerską do redakcji „Wyborczej”, ale z chwilą odpalenia już było widać i słychać, że to żaden ładunek atomowy, tylko co najwyżej petarda. Sporo huku, trochę dymu i żadnego efektu. Dziś miał wybuchnąć kolejny ładunek, ale skończyło się na powszechnie wyśmiewanym kapiszonie. Na żadnym portalu polskojęzycznym i w mediach tradycyjnych, sprawa nie jest grzana. Główne strony poświecono bieżącym głupotom, a w TVN24 jedynie parę sekund i kadrów z pobytu Czarneckiego w prokuraturze. Artykuł na pierwszej stronie „Wyborczej” z wielkim zdjęciem Kaczyńskiego i mniejszymi portretami Chrzanowskiego, Glapińskiego i Biereckiego, też jakoś zniknęło z obiegu. Jeszcze tylko Dominika Wielowieyska rytualnie nasmarowała felieton o tym, że PiS uciekł spod topora, ale może się ta „afera” odłożyć w czasie, no i zapanowała żałoba w opozycyjnych publikatorach.

Koń jaki jest każdy widzi, nic więcej dodawać nie trzeba. Osoba Romana Giertycha była gwarancją, że nic z tego nie wyjdzie i nie wyszło. Kolejny raz ktoś usiłował trafić PiS ślepą amunicją. Nie cierpię wypowiadania się w imieniu narodu, ale naprawdę Polacy nic z tej „afery” nie rozumieli, poza tym, że bankier Czarnecki ma być rzekomą ofiarą. Miliony ludzi w Polsce mają jak najgorsze skojarzenia z bankierami i bankami, dodatkowo banki TW Czarneckiego wprowadziły mnóstwo toksycznych kredytów i produktów finansowych, jak polisolokaty. Prócz konia, zaprzyjaźnionych dziennikarzy, którzy z reklam Czarneckiego żyją i polityków opozycji, nikomu do głowy nie przyszło, aby pożałować bankiera. Po drugie, w całej „aferze” nie brał udziału nikt znany z PiS, co jest niezbędne, aby sensacja poszła szeroką ławą. Nawet Adam Glapiński dla przeciętnego wyborcy jest anonimową postacią.

Strony

Źródło foto: 
16125 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

9 (liczba komentarzy)

  1. Czarnecki był i jest  słupem Rotschilda...Jak by na to nie spojrzeć, mecenas Giertych przez podwójne szkiełko liże wielki świat. reprezentował sekretarkę Angeli Merkel i reprezentuje sekretarkę Rotschilda. To tak jak zdjęcie z Radkiem Fogielem - niby to Pan od ksero i drukarki, ale jednak wielki człowiek.

  2. Wygląda na to, że sprawa rozchodzi się po kościach. Co oznacza że PiS sobie ją odpuści. Jest to najlepsza recepta na kolejne powtórki.

    Właściwą reakcją byłoby wytoczenie procesów GW przez wszystkie instytucje, których reputacja została nadszarpnięta. Przynajmniej mecenas kojarzony z koniem będzie miał co robić przez najbliższe lata.

  3. Giertych jaki jest...

    Ten Koń jest takim mecenasem, jak Tusk piłkarzem, a redaktorzy „Wyborczej” dziennikarzami. Tyle pochwał na dzisiaj.

  4. Zwolnić Kopcińską.

    Kampania parlamentarna to w sumie tylko ostatnie 2 miesiące przed wyborami. Atakować Schetynę jako (wyjątkowo odrażającą) twarz opozycji. Wyjechać w kraj z banerami na przyczepach. To dość skuteczny pomysł PO. Kampania przede wszystkim NEGATYWNA jako  bardziej skuteczna. Nie "my jesteśmy lepsi" ale "tamci są gorsi nż my". Wypierdolenie Kurskiego ( wcale nie takie pewne) wiele nie zmieni jeśli do roboty nie wezmą sie fachowcy.

  5. Ta cała "afera" w rzeczywistości pokazuje co innego, juz zresztą po raz któryś z rzędu - dramatyczny brak profesjonalizmu i dramatyczny brak jakiejkolwiek osłony i zabezpieczenia najwyższych urzędników w państwie.

    Jeśli ich potrafi nagrać byle TW z dyktafonem to co potrafią niemieckie, rosyjskie czy żydowskie służby?

    Śmiem przypuszczać, że ten cały rząd można zdmuchnąć ze świecznika władzy praktycznie w każdej chwili, a że tak się nie dzieje to tylko dlatego, że inne są ustalenia wysoko ponad polskimi głowami. Przypuszczam również, że "nasi" przynajmniej częściowo zdają sobie sprawę ze swojej dziecięcej bezbronności i po części stąd od czasu do czasu jesteśmy świadkami wręcz groteskowych umizgów do ich mocodawców. Dokładnie tak samo jak Platforma gorliwie i za wszelką cenę starała się i stara przypodobać Niemcom. Za to im wszystkim nawet do głowy nie przyjdzie żeby cokolwiek zrobić samodzielnie, mentalność chłopa pańszczyźnianego w pigułce. To wszystko jest absolutnie żenujące.

    Mamy 100-lecie odzyskania niepodległości i jeśli sobie porównamy z tamtymi ludźmi wielkiego formatu naszych dzisiejszych "geniuszy" to jest to tragedia.

  6. Najbardziej w tym dziwi, ze bycie..."Mecenasem" uprawnia do bezkarnego wygadywania najrozniejszych glupot i wrecz pomowien.                                                                                                                                    Kto mial okazje obejrzec ture "mecenasa" po roznych mediach ( ca samo w sobie jest conajmniej groteskowe jako akcja prawnika...w sprawie, ktora przeciez ma dopiero zaistniec ?) musial lapac sie za glowe... mnie najbardziej wzruszyla przemowa "mecenesa" , ktory w Polsacie odwolywal sie do ledwo slyszalnych dwoch stukniec z tasmy...ktore wedlug niego byly wymownym 100% dowodem , ze Chrzanowski stukal dlugopisem w wizytowke z propozycja korupcyjna.                                                     Oczywiscie redaktor nawet nie mrugnal okiem zamiast wybuchnac neopanowanym smiechem.

  7. Czeka nas największy od kilku lat kryzys w PiS. Prawdopodobnie głupota wygra, bo ona zawsze wygrywała. 

    /edit/    myślałem, że Morawieckiemu uda się drobnymi kroczkami ominąć beton pisowski. Niestety nie zdążył.

  8. avatar

    Czym Pańskie poczucie wyższości różni się od prezentowanego przez elyty skupionej wokół GieWu?

  9. "Czym Pańskie poczucie wyższości różni się od prezentowanego przez elyty skupionej wokół GieWu? "

    Tym, w odróżnieniu od Pana, że Gimbusik być może nadal ma nadzieję, że Świat jest uczciwy i wszyscy "Harcerze" zgromadzili się w PiS i w opartych na "swoistej ambicji" przyległościach.  Polityka nie jest dla harcerzy.

    Polityka mieszka w tzw. otulinie Warszawy i innych wielkich miast. Polecam wycieczkę krajoznawczo-architektoniczną po Konstancinie, Jóżefowie, Wiązownej, Aninie, Izabelinie i innych tam. Właśnie tam jest "prawdziwe życie". To jest demokracja.

    Na mnie 40 baniek, nawet jeśli rozłożonych na trzy lata, nie robi żadnego wrażenia.

    Wierzę, że w PiS to harcerze, którzy żyją z miesiąca na miesiąc.

    Pozdrawiam.

    Darek

  10. Strony