życzenia



share

Cierpię za każdym razem, gdy mam złożyć życzenia albo wymyślać dedykacje. Nie dała Bozia talentu, ale to też kwestia charakteru. Jakoś nie potrafię z siebie wykrzesać szczerości, otwartości i pomysłowości na żądanie, a przy życzeniach trzeba to wszystko zrobić w jednym czasie i miejscu. Wprawdzie można się do zadania przygotować, w końcu wszystkie najważniejsze okazje i święta mają stałe daty, jednak mimo wszystko to nie dla mnie robota.



share

Powiadają starsi ludzie, że takich Świąt jak dawniej były, to już nie ma i nie będzie. Na półmetku życia mogę się pod tą smutną prawdą podpisać, ale nie wszystko, co smutno się zaczyna musi się tak samo kończyć. Rzeczywiście w dobie komercji i sprzedaży internetowej, w czasach, gdy można kupić prawie wszystko i większość tanio, odświętności w Świętach coraz mniej.

Na nikim nie robi wrażenia smak pomarańczy, „lepszej” kiełbasy i takich samych wędlin. Choinka częściej przypomina gadżet z żurnala niż pachnące rzemieślniczym artyzmem kolorowe drzewko. Prezenty pod choinką, jeśli nie mają Wi-Fi rzadko kiedy są trafionymi prezentami. Wszystko prawda i wszystkiego można żałować, ale przecież od zawsze było jasne, że materialne atrakcje i wrażenia artystyczne, to tylko cześć tradycji, która przetrwała erę lotów w kosmos i połączeń wideo z drugim końcem świata.



share

Pierwszy raz od dwóch lat spisuję życzenia, które składają się z wiary i nadziei w odrodzenie. Po 2015 roku życzyłem tylko i aż tego, aby docenić co się ma i czego jeszcze tak niedawno nie mieliśmy wcale. Dziś takie życzenia oznaczałby pogodzenie się z wieloma zjawiskami i ludźmi, z którymi pogodzić się nie da, ponieważ nie wolno się godzić na zło. Życzę zatem nadziei na odrodzenie, oby wszystko znów się ułożyło na swoim miejscu i było chociaż takie, jakie rok temu, gdy cieszyliśmy się ze zmian i liczyliśmy na kolejne, w tym samym kierunku.

Strony