wyrok



share

Kusi mnie strasznie, żeby odreagować wszystko, co się działo dwa tygodnie temu, bo nie jest łatwo stanąć po stronie rozsądku i wiedzy, gdy miażdżąca większość krzyczy emocjami. Nie zrobię tego, chociaż po tekście Modelowa rozprawa w sprawie Kaczyński przeciw Bolkowi. Zazdroszczę komfortu! omal nie zostałem inwalidą, taka kupa ekskrementów i kamieni się na mnie posypała. Nie zamierzam też apelować o rozsądek, czy prowadzić zajęć dydaktycznych z prawa, na okoliczność nowej fali ignorancji i oburzenia, po wygłoszeniu uzasadnienia wyroku. Postąpię tak jak zawsze i napiszę zgodnie z własną wiedzą i rozumem, co się wydarzyło w Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku i jakie wypada wyciągnąć wnioski.



share

Nie wstydzę się banałów, bo nie ma czego się wstydzić, dlatego zacznę od banału. Czy normalnemu człowiekowi mieści się w głowie, że osoba prawomocnie skazana może startować i pełnić funkcję prezydenta Łodzi, trzeciego miasta pod względem liczby ludności w Polsce? Normalnemu człowiekowi coś podobnego w głowie się na pewno nie pomieści i nigdy nie zaakceptuje sytuacji, w której taka osoba ubiega się kierownicze stanowisko. O ile przyjąć tę słuszną zasadę jako kanon normalności, to trzeba powiedzieć, że mniej więcej połowa łodzian jest nienormalna.



share

Wyrok dla celebryty Najsztuba to klasyka z cyklu „Święta krowa w akcji”, tym razem za kierownicą samochodu. Ludzie już swoje powiedzieli, w typowy sposób, którego w najmniejszym stopniu nie zamierzam deprecjonować. W pierwszej reakcji mam dokładnie te same „banały’ na języku. Gdyby to mnie spotkało poszedłbym siedzieć, w najlepszym razie dostałbym zawiasy. Wygrzebał się, bo to Najsztub, inny zostałby przez sąd przeczołgany. Pod całością się podpisuję i dokładnie tak to wygląda, dlatego nie należy się bać „banałów”, ale warto je do znudzenia powtarzać.

Strony