wyniki



share

Nie policzę ile razy się naczytałem „poważnych” komentarzy i napatrzyłem na rozmaite „zabawne” emotikony, gdy pisałem, że polityka to emocje i psychologia. Ależ skąd! Nie znasz się, polityka to racjonalizm i zimna kalkulacja. No i teraz czytam tych ekspertów, jak na „zimno kalkulują”, aż im oddechu brakuje. A wszystko jest stare jak świat i śmieszne tak samo. Odwieczne dylematy, czy myć ręce, czy nogi? Polityka to psychologia, emocje, racjonalizm i zimna kalkulacja razem wzięte. Trzeba to rozumieć i umieć oddzielić narzędzia od wykonawców. Porządek idealny jest następujący. Polityk na chłodno i racjonalnie generuje emocje i wywołuje odpowiedni efekt psychologiczny.



share

Zauważyłem taką dziwną prawidłowość, im lepiej wokół polskiej gospodarki, tym ciszej. Dotyczy to także wskaźników ekonomicznych „rejtingów”, a nawet targów w Hanowerze, które w wielu mediach w ogóle się nie odbyły. Wbrew faktom, rozumowi, logice i doświadczeniu życiowemu, przez lata wbijano Polakom do głowy, że na gospodarce to zna się KLD, Unia Wolności i potem PO. Wszyscy pozostali mieli doprowadzić Polskę do ruiny. W 2001 roku Miller przejął zgliszcza po Balcerowiczu i gratis otrzymał miliardową dziurę Bauca. Przez cztery lata osiągnął nieporównywalnie wyższe wskaźniki ekonomiczne, ograniczył deficyt i jeszcze na koniec postkomuniści wprowadzili legendarny podatek liniowy, o którym liberały-aferały jakoś zapomniały, chociaż potrafili o tym gadać całymi dekadami.



share

Pora uporządkować i przywrócić odwieczny rzeczy porządek. Przez ostatni tydzień byliśmy świadkami klasyki manipulacji i inżynierii społecznej. Macherzy, którzy urządzili ten Neo-PRL nie wysilali się, ale poszli na sprawdzoną łatwiznę. Na początek puszczony wab – wygraliście, a my uznajemy waszą wygraną z godnością, nie kwestionujemy wyników. Teoretyczni zwycięzcy unieśli ręce w górę, jednak nie dali się załapać w pierwszą pułapkę i zapowiedzieli kwestionowanie wyników wyborów. Jeszcze tego samego dnia zaczyna się „bałagan” i już wyznaczono winnego, to łatwy cel – „leśne dziadki” z PKW. Skojarzenia nasuwają się same, taki sam peerelowski geriatryk, jak PZPN, nikt poza Komorowskim nie ma odwagi bronić dziadków, bo i też trudno się do takich działań zmotywować. Gdy uwaga jest skupiona na PKW, zaczynają spływać pierwsze niepokojące wyniki i tu pełne zaskoczenie, nie PO robi szwindle, ale PSL i tak miało być.

Strony