władza



share

Wszystko już zostało powiedziane, po wielokroć. Chcę powiedzieć jeszcze tylko jedno. Człowiek jest najsłabszym ogniwem w SYSTEMIE, ale może być też ogniwem najsilniejszym. I tak doskonałe prawo można zgiąć dla siebie, okradając rodaków. Ale można też prawo niedoskonałe wyprostować dla ludzi. Zło zawsze wraca. Dlatego przyszłej władzy życzę mądrości, bo w niej zawiera się wszystko : uczciwość, empatia, dobro, troska o słabych. Wszystko w człowieku, z jego siłą i słabością. I gdy człowiek zawodzi, nie pomoże nic. Jedynie drugi, dobry człowiek.



share

O tym jak miałcy ludzie przez ostatnie ćwierćwiecze sprawowali władzę w Polsce, świadczy również i to w jaki sposób władzę tracili i gdzie wylądowali po politycznej przygodzie. Pierwszym bankrutem był Lech Wałęsa, który w ciągu 5 lat z legendy, zresztą sztucznie i fałszywie wykreowanej, stał się kompletnym pośmiewiskiem. Gdy przegrał wybory prezydenckie próbował jeszcze wrócić do polityki, ale jego BBWR i przede wszystkim ponowny start w wyborach prezydenckich zakończyły się kompromitacją. Ostatecznie zajął się były prezydent i przywódca Solidarności komentowaniem na portalu dla gimnazjalistów wykop.pl i tam prowadzi ożywione dyskusje, które kończą się standardowymi ripostami „ból dupy”. Robię duży skrót, pomijam Balcerowicza, Suchocką, Bieleckiego i najbardziej śmiesznego Marcinkiewicza, by zająć się współczesnymi kompromitacjami. Wydawało się, że rozpaczliwa ucieczka Donalda Tuska pod spódnicę kanclerz Merkel będzie granicą żenady, którą ciężko przekroczyć.



share

Twardy elektorat to kapitał każdej partii, który traktuje się ze szczególnym namaszczeniem i dokarmia regularnie. Niszowe formacje polityczne żyją tylko i wyłącznie z takiego elektoratu, nieco większe starają się łączyć parę grup społecznych na przykład socjalistów z demokratami, cokolwiek jedno i drugie w dzisiejszych czasach znaczy. Dopiero przy partiach aspirujących do władzy twardy elektorat jest jednocześnie niezbędną bazą i kulą u nogi. Setki razy były analizowane rozmaite strategie partyjne, które zmierzały w kierunku środka od swojego radykalnego skrzydła, jednak nigdy nie dotyczyło to kanap politycznych i ugrupowań, które z definicji po władzę nie sięgną. Prze wiele lat PO była mistrzem środka, potrafiła podrzucić coś lewej i prawej stronie, te słynne wygibasy Tuska, który w poniedziałek nie kłaniał się biskupom, a w niedzielę klęczał w kościele na Litwie irytowały ludzi myślących, ale swoją rolę spełniały.

Strony