władza



share

Wątpliwości nie było od dawna, ale teraz co bardziej bystre oczy i lotne umysły mają okazję skonsumować smaczki polityczne, czyli mięsko z grilla pana Bronka i pana Grzesia. Proszę nie ziewać, nie będę kolejny raz pisało o tym, że ci dwaj rządzą i dzielą, bo takie pisanie nie ma żadnego sensu, natomiast napiszę o ciekawych okolicznościach towarzyszących. Pan Biernat przypalił się na grillu najmocniej i to jest bardzo dobry wstęp do nieco innego i szerszego spojrzenia na bieg wydarzeń. Wszyscy analitycy mają tendencje do budowania ocen wokół jednej tezy i całą resztę drobnych faktów kasują lub podporządkowują głównej myśli. Mnie to również dotyczy, jednak staram się dla higieny umysłu trenować na różne sposoby i dziś się podzielę takim zestawem ćwiczeń umysłowych. Spójrzmy na produkcję polityczną od zaplecza, spontanicznie zerkając to tu to tam.



share

Schematyczność argumentów przy „dyskusji” na temat kredytów we franku odrzuca mnie na kilometr. Właściwie miałbym ochotę kolejny raz podkreślić, że tylko ktoś niespełna rozumu i wyjątkowo bezczelny oczekiwałby spłaty własnych zobowiązań od roztropnego bliźniego, ale jednocześnie w żadnym razie nie znosi to odpowiedzialności KARNEJ banków, które łamiąc prawo oszukiwały. Tylko po co? Żeby usłyszeć: „a ja wziąłem w złotówce” albo „banki też są ofiarami kursu”? Nie, nie chce mi się tego słuchać, ani czytać dlatego napiszę coś zupełnie innego i bardzo proszę trzymać się tematu, przy ewentualnym komentowaniu. Nic tak w ostami czasie nie wprowadziło w konsternację Ewki premier i Bronka prezydenta, jak kurs franka właśnie. Przyczyna jest prozaiczna i tutaj połowę racji usatysfakcjonowanym krytykom kredytów we franku należy przyznać, że na biednych nie trafiło. Otóż kredytobiorców frankowych można podzielić na dwie zasadnicze grupy.



share

Pisanie po raz setny o małych grach i gierkach, o układankach i personalnych bitwach wydaje mi się w obliczu generaliów, wyeksponowanych w ostatnich dniach, jałową rozrywką w dodatku dla ubogich. Teatr „Ich” widzę ogromny i role dożywotnie. Głowni bohaterowie wielkiej sceny pod szyldem Polska Rzeczpospolita Trzecia to: władza, opozycja, media, naród. Premierowe przedstawienie, które oglądamy od trzech dni pozbawiło mnie wszelkich złudzeń, mam pełne przekonanie, że scenariusz będzie się powtarzał, a gdy się aktorom pomylą role opadnie kurtyna i po zmianie dekoracji wszyscy wrócą na swoje miejsca. Swoim prostym, chłopskim, rozumem spiszę recenzje do poszczególnych ról i mało mnie już obchodzi, którzy uczestniczy przedstawienia mnie wygwiżdżą, którzy będą bić brawo, ponieważ sam jestem banitą przyklejonym do roli narodu. Jako przedstawiciel gminu często słyszę takie oto powiedzenie: „co za dużo, to i świnia nie zeżre” i właśnie stało się.

Strony